Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:STITCHES

STITCHES

Stitches

ocena:7
Rok prod.:2012
Reżyser:Conor McMahon
Kraj prod.:Irlandia
Obsada:Ross Noble, Tommy Knight, Shane Murray Corcoran, Gemma-Leah Devereux, Thommas Kane Byrnes, Eoghan McQuinn, Roisin BarronHugh Mulhern
Autor recenzji:D.
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Everybody happy?

Zacznę dziwnie: nie lubię horrorów z clownami w roli głównej. Głupie to wyznanie, bo racjonalnego powodu brak. Nawet taki klasyk jak It, chociaż bałem się go wielce jako dzieciak, nie budzi dziś mojej wielkiej sympatii. Może po prostu clown nie pasuje mi do archetypowej postaci rodem z horroru, a może chodzi tu o jego niezdarny strój, który w zasadzie powinien przeszkadzać w działaniu. Mniejsza o to. Istotne jest to tylko dlatego, że z tego właśnie powodu podszedłem do propozycji Conora McMahona z nieskrywaną rezerwą. Na całe moje (i Wasze) szczęście nie była ona na tyle duża, żeby w czasie selekcji odrzucić ten film na rzecz czegoś innego, teoretycznie gwarantującego „lepszą” rozrywkę. Stitches to kawał dobrej roboty.

Historia jest prosta jak konstrukcja cepa. Na imprezę urodzinową organizowaną dla małego Toma jego mama zaprasza clowna (tytułowy Stitches). Nie jest to jednak jego najlepszy dzień i błazen zupełnie nie radzi sobie z rozbawianiem zgromadzonej dzieciarni. W odpowiedzi na nudne popisy i kiepskie żarty dzieciaki zaczynają mu dokuczać, co kończy się feralnie. Przypadkowa śmierć clowna wywiera na Tomie silne wrażenie i prześladuje przez kolejne lata. Pewnego dnia zapuszcza się w okolice grobu Stitchesa i trafia do ukrytej krypty, w której nieżyjący clowni mają swoje sanktuarium. W sześć lat od tych wydarzeń spotykamy Toma (oraz całą paczkę jego kolegów i koleżanek, który byli na urodzinach) w szkole średniej. To wystraszony i skryty w sobie chłopak, którego prześladują wizje clownów lubujących się w krwawych i pełnych przemocy żartach. Stawia to Toma na uboczu jego rówieśników, którzy przeżywają właśnie burzę hormonów i nie stronią od mocnych używek czy niekończących się imprez. Nagły wyjazd mamy Toma wydaje się doskonałą okazją, aby zrobić przyjęcie urodzinowe, ale chłopak niespecjalnie chce zapraszać do domu całą ferajnę. Robi to jednak za niego jego kumpel i po paru dnia w domu Toma instaluje się cała okoliczna młodzież. Tymczasem jedno z wydrukowanych wcześniej zaproszeń, niesione wiatrem, ląduje na cmentarzu, wprost na płycie, pod którą leży pochowany Stitches. Czy clown ma inne wyjście, niż przyjąć zaproszenie? Pobyt w grobie to przecież żadna przeszkoda...

Pomylą się ci, którzy teraz założą, że reszta filmu będzie niekończącą się rzeźnią, a z ekranu poleje się morze krwi. Skojarzenia z bardzo słynną „wizytą” z kosiarką do trawy, którą znamy z Martwicy mózgu nie będą więc miały tu zastosowania. Zamiast tego będziemy przez kilkadziesiąt minut oglądać znakomicie wyważoną komedię w konwencji horroru. Zemsta zza grobu, którą wyszykował Stitches, to nie festiwal zbrodni i krwawa łaźnia, a szereg pojedynczych, chwilami bardzo wymyślnych, spotkań pomiędzy clownem i uczestnikami pamiętnej imprezy urodzinowej. Wszystko to dziać się będzie w samym środku bardzo rozbuchanej imprezy urodzinowej, która sama w sobie dostarczy niezapomnianych wrażeń. Dzięki tam udanej mieszance komedii i horroru film ogląda się lekko, a przy tym z całkowicie szczerym rozbawieniem. Scen komediowych jest tu bez liku, a specyfika wyspiarskiego humoru sprawia, że gagi i żarty stoją na wystarczająco wysokim poziomie, aby nie raziły sztampą czy żenadą. Akcja toczy się warto i ze swadą, wszystko jest przemyślane i bardzo zgrabnie rozegrane. Nie ma tu oczywiście miejsca na wielką finezję czy głębię, to film to prosty i nastawiony na nieskrępowaną rozrywkę. Sceny obliczone na brutalność są de facto przedstawione nie do końca serio, z przewagą rozrywki nad przemocą. Skojarzenia z klasyką gatunku gore, które jest sam z siebie stosunkowo zabawny, są jak najbardziej trafione. Dodatkową atrakcją jest postać tytułowa, grana z kapitalnym dystansem i ironicznym humorem przez Rossa Nobla. Ciekawostką będzie także z pewnością krypta umarłych clownów i historia dotycząca pewnych „jajek”. Zainteresowanych odsyłam do filmu.

Cóż tu można dodać? Stitches to kawał znakomicie zrobionej rozrywki, która przypadnie do gustu zarówno wielbicielom komedii w konwencji horroru, jak i zwolennikom „wyspiarskiego” podejścia do komedii, czy wreszcie tym, którzy szukają gwarantowanego hitu na relaksacyjny wieczór przed ekranem. Bardzo mocne siedem czaszek.

Screeny

HO, STITCHES HO, STITCHES HO, STITCHES HO, STITCHES HO, STITCHES HO, STITCHES HO, STITCHES

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ znakomite połączenie komedii i horroru
+ wartka akcja, bardzo lekkie podejście do tematu
+ świetny humor, który można dostać tylko z Wyspy
+ pigułka czystej rozrywki
+ kapitalnie zagrana i potraktowana postać tytułowa

Minusy:

- nie do każdego trafia taki humor i taka konwencja
- osoby nastawione na grozę nie mają tu czego szukać

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -