Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:EVIL DEAD (2013)

EVIL DEAD (2013)

Martwe zło

ocena:3
Rok prod.:2013
Reżyser:Fede Alvarez
Kraj prod.:USA
Obsada:Jane Levy, Shiloh Fernandez, Lou Taylor Pucci, Jessica Lucas
Autor recenzji:gościnnie: Michał Korczowski
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Pełnometrażowy reżyserki debiut Sama Raimi’ego – choć dziś może wywoływać politowanie – zapisał się annałach kinowej grozy z kilku względów. Był to film aż do przesady najeżony scenami krwawymi i brutalnymi, przez co w wielu momentach sprawiał wrażenie autoparodii. Taka konwencja była zresztą zamierzeniem, wówczas młodego reżysera. Gęsta atmosfera grozy, odrażające – choć również pretensjonalne – obrazy makabry, surrealistyczny nastrój budowany m.in. za sprawą odważnej pracy kamery i nietypowych ujęć, a także dyskretne mrugnięcia do widza oraz skłonność do parodiowania konwencji. Oto elementy, które przyczyniły się do sukcesu „Martwego zła”. I nawet jeżeli dziś już film ten ma wartość głównie muzealną a jego blask mocno przygasł, to remake i tak przedstawia znacznie mniejszą wartość.

Trudno się łudzić, że Hollywood ma na celu realizację przede wszystkim aspiracji artystycznych, ale tym razem jak na dłoni widać, że sprokurowano produkt, który obliczony jest na wypompowanie wartkiego strumienia dolarów z kamienia nagrobnego swojego pierwowzoru, który dziś już stracił dawny powab. Najprawdopodobniej – pomijając już priorytety rynkowej logiki „Fabryki Snów” – o nic innego nie chodziło, dlatego w sposób bezwstydny stworzono remake filmu pod wieloma względami epokowego i bezsprzecznie uważanego za jeden z kamieni milowych horroru.

„Martwe zło” nowej generacji rozpoczyna drobna fabularna innowacja różniąca ten film od jego pierwowzoru. Otwierająca scena w chronologicznym porządku wydarzeń stanowi zwieńczenie historii, a zarazem staje się pretekstem do retrospektywy, która rozpoczyna właściwą akcję. Nowa wersja klasycznego horroru nie trzyma się wiernie fabuły swojego poprzednika, choć w tym wypadku – mówiąc szczerze – pole manewru i tak nie jest zbyt szerokie, bo to nie fabuła gra pierwsze skrzypce Co najwyżej przygrywa skocznie do krwawego tańca, podczas gdy warstwa fabularna jest w dużej mierze pretekstowa. Jednakże pewnego rodzaju novum stanowi również wyraźnie zarysowany wątek „diabelskiego opętania”, który został tutaj tak zaaranżowany i wyeksponowany, że bardziej przywodzi na myśl filmowe odsłony klasyki tego wątku – jak chociażby „Egzorcysta” – niż reżyserski debiut Raimi’ego. Oczywiście jest to drobiazg na tle całości produkcji, która aż kipi od sztampy i utartych clichés. Oczywiście trudno winić za to reżysera Fede Alvareza, bo przecież otrzymał zadanie wskrzeszenia „Martwego zła”, które samo w sobie zarówno fundowało pewne standardy horroru, ale też z premedytacją powielało wzorce i pełne było odniesień do licznych filmowych tekstów kultury.

Niemniej w tym wypadku schematy właściwe dla konwencji dają o sobie znać w sposób irytujący. Główni bohaterowie to wręcz archetypowa kompania mięsa armatniego z nastoletniego horroru. Nie dość, że wiodą pretensjonalne i sztuczne dialogi, to na dodatek stanowią kolektyw do tego stopnia nijaki, że trudno nawet powiedzieć, by reżyser obsadził aktorów w stereotypowych rolach postaci z horroru klasy B. Bohaterowie pozbawieni polotu i finezji, wiodący bezprzykładnie jałowe rozmowy - jakby mające na celu utwierdzić widza w przekonaniu, że oto ogląda ucieleśnienia stereotypu filmowego nastolatka – są w rzeczy samej żerem i poligonem doświadczalnym dla skromnej inwencji twórczej reżysera. Młodzi ludzie szybko zostają rzuceni na arenę brutalnej i daremnej walki o przetrwanie, która z góry skazana jest na porażkę. Szczątkowa linia fabularna nieubłaganie i długimi susami prowadzi widza do wizualnej masarni, a film – jakby nie było zgodnie z literą scenariusza oryginału – staje się teatrem brutalności, ohydy i krwawej eksploracji. Niestety, ale w przeciwieństwie do pierwotnej wersji, dziełu Alvareza brak dystansu, autoironii i humorystycznych inklinacji, które cechowały „Martwe zło” z 1981 roku. Owszem, brutalność i sceny eksploatacji są groteskowe, ale wątpliwe, żeby był to efekt zamierzony. Uśmiech wywołać mogą co najwyżej sceny – niezamierzenie - tak groteskowe, że aż godne politowania. Nieudolne próby podsycania atmosfery grozy, przez eskalację krwawej jatki, skutecznie topią resztki nastroju i ponurego klimatu w odmętach treści jelit i innych ludzkich wybroczyn.

Oczywiście tym razem widz ma okazję obcować z profesjonalną próbą odcinania kuponów
od osławionego tytułu. Pod względem wizualnym nie ma co liczyć na charakterystyczną siermięgę i amatorszczyznę filmu otwierającego sagę Raimi’ego, która po części stanowiła o jego sukcesie. A także w wydatny sposób – paradoksalnie – uczyniła tamten film bardziej autentycznym, pomimo reżyserskiego dystansu i porozumiewawczych mrugnięć do widza. Tutaj mamy do czynienia jedynie z profesjonalnym – i odhumanizowanym – rezultatem chłodnej rynkowej kalkulacji i producenckiego braku skrupułów, które mogłoby powstrzymać przed stworzeniem takiego „dzieła”. W zasadzie, to po odjęciu tego wszystkiego, co zagwarantowało „Martwemu złu” poczesne i wieczne miejsce w panteonie klasyki horroru, pozostaje film męczący, wtórny i infantylny. Którego ewentualne walory mogą zostać docenione chyba tylko i wyłącznie przez oddanych zwolenników najczystszej postaci nurtu gore.

Screeny

HO, EVIL DEAD (2013) HO, EVIL DEAD (2013)

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wykonanie o lata świetlne niż pierwowzór
+ dla fanów gore będzie to prawdziwa uczta

Minusy:

- wtórny
- bezpłciowe i nijakie postacie
- dialogi pretensjonalne do granic przyzwoitości i pretekstowe niczym w filmie porno
- infantylna jatka w stylu gore, pozbawiona polotu
- wiele groteskowych i żałosnych elementów, które wywołują politowanie
- bardzo szybko złudzenie jakiejkolwiek atrakcyjności mija, a film zaczyna niemiłosiernie nudzić

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -