Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LAKE DEAD

LAKE DEAD

Lake Dead

ocena:6
Rok prod.:2007
Reżyser:George Bessudo
Kraj prod.:USA
Obsada: Kelsey Crane, James C. Burns, Tara Gerard, Kelsey Wedeen, Dan Woods
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Od czasu premiery “Friday the 13th” Seana S. Cunninghama sposób realizacji slashera zredagować można niczym przepis kulinarny. Do pięknych i niepowtarzalnych „okoliczności przyrody”, z obowiązkowym jeziorem i nieodzownymi chaszczami, wrzucić należy kilkoro młodych balangowiczów. Strzeliści młodzieńcy i półnagie nimfy pijąc, ćpając i używając chaszczy w charakterze buduaru nie spodziewają się, iż lada chwila staną się ofiarą uzbrojonego i prawie wszechmocnego psychopaty. Jeśli do tego dodamy wypełniające ekran biusty oraz kilka ociekających okrucieństwem sekwencji, będziemy mieli slasher jak się patrzy. Na takie kino musi być zapotrzebowanie, bo nawet w 2007 roku powstają filmy wręcz bliźniaczo podobne do obrazów pokroju “Friday the 13th”.

Dwie siostry, Brielle i Kelli, dowiaduje się o śmierci dziadka, którego nigdy nie dane im było poznać (jest jeszcze trzecia siostra, ale jej wątek nie odgrywa w filmie ważnej roli). Co więcej, dziewczyny zostają poinformowane o tym, iż odziedziczyły motel, którym staruszek przez pół swojego życia zawiadywał. Nie zważając na ostrzeżenia ojca-alkoholika (z niewiadomych przyczyn ten nie chce, aby jego córki miały cokolwiek wspólnego ze zmarłym dziadkiem) bohaterki wraz z przyjaciółmi postanawiają przekonać się, co też zapisał im tajemniczy krewny. Na miejscu okazuje się, że co prawda zajazdowi sporo do Ritza brakuje, jednak okolica idealnie nadaje się na biwakowanie i piknikowanie. Młodym ludziom nie będzie jednak dane zbyt długo pozażywać przyjemności na łonie natury. Zaraz po przybyciu nad jezioro na ich drodze stanie dwóch wyjątkowo okrutnych oprychów.

Co prawda George Bessudo, twórca „Lake Dead”, próbuje w jakiś sposób wzbogacić schemat fabularny slashera, nade wszystko jego film jest hołdem złożonym tejże konwencji. O tym, że produkcja ta garściami czerpie z “Friday the 13th”, pisałem już wyżej. Co bardziej obeznani z gatunkiem zauważą także nawiązania do „The Texas Chain Saw Massacre” (liczna i kumulująca w sobie liczne patologie rodzina) oraz „Psycho” Alfreda Hitchcocka (postać demonicznej matki mającej ogromny wpływ na rozwój emocjonalny syna/synów). Znowu także okazuje się, iż amerykańska prowincja zasiedlona jest wszelakiej maści dewiantami, którzy nie tylko lubują się w szlachtowaniu swych ofiar, ale także nieobce są im różne wynaturzenia seksualne (w „Lake Dead” bohaterowie nie stronią od kontaktów kazirodczych).

Czy coś takiego, zrobionego za niewielkie pieniądze i na wskroś wtórnego, w dzisiejszych czasach da się w ogóle oglądać? Zależy od tego, kto jakie ma oczekiwania wobec filmu. Jeśli ktoś w kinie - nawet w tym gatunkowym, skonwencjonalizowanym – ceni sobie artystyczne poszukiwania oraz formalną solidność, seans „Lake Dead” powinien sobie odpuścić. To kino bowiem adresowane do odbiorcy-pasjonata, który ukochał sobie ten - horror-slasher - rodzaj sztuki filmowej. Co zatem taki widz znajdzie w filmie Bessudo? Nade wszystko sprawie poprowadzoną akcję, bez nużących dialogów i z kosmosu wziętych wątków. Bohaterowie do szczególnie zajmujących nie należą – ani ciekawie wymyśleni, ani niespecjalnie zagrani – ale „chętne” i eksponujące swe wdzięki dziewczyny są, panowie dobierający się do wdzięków też są. Szkoda tylko, że zbyt dużo tego typu „wyczynów” nie zobaczymy, bowiem dość szybko do akcji zabierają się „źli panowie” i zamiast podrygujących radośnie biustów więcej mamy urywanych głów. Psychopaci z „Lake Dead” może nie robią takiego wrażenia jak Leatherface, Kruger czy Myers, „opakowani” za to zostali w dość ciekawą historię, dzięki której całą opowieść ogląda się bez przykrego wrażenia obcowania z beznadziejnym i nakręconym pół amatorskich warunkach gniotem. Zagorzałemu fanowi slasherów spodobać się także mogą zarówno „momenty” – te krwiste, i te prezentujące kobiece „organy rozrywkowe” – jak i okoliczności, w jakich te się rozgrywają. Akcja filmu dzieje się na uboczu, kaci oraz ofiary są na siebie skazani, walka między nimi jest więc wyjątkowo brutalna. Dlatego też twórcy dołożyli wszelkich starań, by efekty specjalne wyglądały jak najbardziej profesjonalnie.

Jak w większości slasherów, tak i w „Lake Dead” ani historia do szczególnie mądrych i nie należy, a ze spójnością poszczególnych elementów fabuły nie jest najlepiej. Zachowanie bohaterów bywa irytujące, zaś uzbrojeni panowie potrafią pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie. Czasami kaci wychodzą obronną ręką z nielichych opresji, innym razem sytuacja bez wyjścia okazuje się pestką dla ofiar. Niektórych to wszystko irytuje, inni, obyci z gatunkiem i konwencją, przymykają na to oko, bo rozumieją, czym jest twórcza „licentia poetica”.

Podsumowując – „slasherek” w sam raz na jeden raz.

Screeny

HO, LAKE DEAD HO, LAKE DEAD HO, LAKE DEAD HO, LAKE DEAD HO, LAKE DEAD HO, LAKE DEAD HO, LAKE DEAD HO, LAKE DEAD HO, LAKE DEAD

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ fajnie się ogląda

+ prosta fabuła - bez dłużyzn i niepotrzebnych wątków

+ jest wszystko, co powinno być w slasherze

+ dystans twórców do opowiadanej historii

+ momentami jest brutalnie i krwawo

Minusy:

- szkoda jednak, że autorzy nie postarali się wzbogacić konwencji choć jednym oryginalnym szczegółem

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -