Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HOUND OF THE BASKERVILLES, THE (1939)

HOUND OF THE BASKERVILLES, THE (1939)

Pies Baskerville'ów

ocena:8
Rok prod.:1939
Reżyser:Sidney Lanfield
Kraj prod.:USA
Obsada:Basil Rathbone, Nigel Bruce, Ralph Forbes, Lionel Atwill, John Carradine
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Postać Sherlocka Holmesa to jedna z ikon popkultury. Uczyniono go bohaterem nie tylko opowiadań, powieści i filmów fabularnych, ale też licznych komiksów, gier komputerowych, seriali oraz spektakli teatralnych. Sir Arthur Conan Doyle jego niezwykłe perypetie opisał na kartach 4 powieści i 56 opowiadań. Jakakolwiek wzmianka o nim we współczesnych przekazach kultury zawsze budzi skojarzenia z erudycją, nietuzinkową osobowością oraz błyskotliwym intelektem. Czy literackie dokonania „ojca” Sherlocka Holmesa, kojarzone przede wszystkim z kryminałem, mają cokolwiek wspólnego z horrorem? Doyle przez większość swojego życia interesował się okultyzmem i spirytyzmem. Odzwierciedlenie tych pasji znajdziemy w kilku opowiadaniach stylizowanych na XIX-wieczne romanse gotyckie oraz w jednej z najsłynniejszych powieści z Sherlockiem Holmesem, „Psie Baskerville'ów”.

Ów tekst jest jednym z najczęściej ekranizowanych utworów Arthura Conana Doyle. Posłużył jako pierwowzór literacki dla co najmniej dziesięciu adaptacji. Najsłynniejszymi są ta z 1959 roku w reżyserii Terence’a Fishera (z Peterem Cushingiem i Christopherem Lee w rolach głównych) oraz wersja nakręcona 1939 roku przez Sidney’a Lanfielda (w rolę Sherlocka Holmesa wcielił się Basil Rathbone). Co oprócz misternie skonstruowanej intrygi kryminalnej znajdziemy w starszej, biało-czarnej ekranizacji „The Hound of the Baskervilles”?

W tajemniczych okolicznościach umiera sir Charles Baskerville, właściciel Baskerville Hall, ogromnego domu położonego na wrzosowiskach Devonshire. Władze orzekają, iż przyczyną śmierci mężczyzny był zawał serca. Nie zgadzają się z tym niektórzy przyjaciele sir Charlesa. Podejrzewają, iż Baskerville został zamordowany. Obawiają się także, iż taki los może spotkać jego bratanka, sir Henry’ego Baskerville’a, który lada chwila z Kanady przybyć ma do Anglii. Dr James Mortimer, lekarz od lat zajmujący się zdrowiem mieszkańców Baskerville Hall, postanawia udać się do Londynu, by sprawą zainteresować najsłynniejszego angielskiego detektywa, Sherlocka Holmesa. By podsycić jego ciekawość, Mortimer opowiada historię klątwy, jaka ciąży na rodzie Baskerville’ów. Detektyw usłyszawszy o wielkim ogarze od ponad dwustu lat polującym na dziedziców Baskerville Hall, podejmuje się wyjaśnienia okoliczności śmierci sir Charlesa Baskerville’a.

Pierwszy na wrzosowiska Devonshire przybywa dr Watson, nieodłączny towarzysz Sherlocka Holmesa. Poznaje przyjaciół, sąsiadów i służbę sir Charlesa Baskerville’a. Pilnuje także młodego sir Henry’ego, by i jemu niespodziewanie nie stała się jakaś krzywda. Zwiedza także okolice Baskerville Hall. Z jednej strony zachwyca się urokiem dzikiego i nieskażonego cywilizacją miejsca, z drugiej strony wysłuchuje mnóstwa mrożących krew w żyłach historii dotyczących pobliskich bagien i ruin, jakie pozostawiły po sobie pogańskie ludy zamieszkujące przed wiekami Anglię. Podczas przechadzek i nocnych spacerów dr Watson ma także okazję zetknąć się z przerażającą bestią, która jakoby miała prześladować ród Baskerville’ów.

Pomimo upływu kilkudziesięciu lat od premiery, film Sidney’a Lanfielda ogląda się bez uśmiechu politowania, jakim nieraz kwituje się filmowe ramotki drażniące statycznymi ujęciami, niewprawnym montażem oraz charakterystyczną dla kina niemego manierą aktorską. W „The Hound of the Baskervilles” od razu wrzucani jesteśmy w ciąg szybko następujących po sobie wydarzeń. Najpierw jesteśmy świadkami śmierci człowieka, by później dowiedzieć się, iż mężczyzna (sir Charles Baskerville) najprawdopodobniej został zamordowany. Zaraz później przenosimy się do Londynu, by usłyszeć historię o klątwie ciążącej na rodzie Baskerville’ów. Zanim akcja znowu przeniesie się na angielską prowincję, dane jest nam zobaczyć próbkę tego, w jaki sposób pracuje Sherlock Holmes – detektywowi udaje udaremnić zamach na życie dr. Jamesa Mortimera.

Znający pierwowzór literacki wiedzą, iż „The Hound of the Baskervilles” autorstwa sir Arthura Conana Doyle’a nie jest sensu stricto horrorem. To powieść detektywistyczna, w której ze względu na sposób narracji, specyfikę wydarzeń i dobór środków leksykalnych odnajdziemy ducha twórczości Edgara Alana Poe. W filmie Sidney’a Lanfielda odwołań do poetyki grozy jest o wiele więcej niż w tekście Doyle’a. Biorąc pod uwagę treść, filmowa adaptacja powiela wszystkie mroczne pierwiastki zawarte w utworze literackim – mamy owiany tajemnicą zgon, informację o klątwie, oddalone od cywilizacji miejsce akcji, wreszcie potwora, która rzekomo od setek lat poluje na mężczyzn noszących nazwisko Baskerville. Co zatem reżyser dodał od siebie? Przede wszystkim posępny i niemalże złowróżbny klimat swojej opowieści oparł na doborze odpowiednio tajemniczych plenerów oraz nadaniu wydarzeniom charakterystycznych dla horroru ram czasowych. Stąd liczne ujęcia osnutych mgłą wrzosowisk, „cieszących się” jak najgorszą sławą bagien oraz ruin dawno zapomnianych cmentarzy i świątyń. Całość przez ciągnące się w nieskończoność łany wrzosu odcięta jest od jakiejkolwiek cywilizacji. Nic więc dziwnego, iż siedliszcze Baskerville'ów bardziej niż dworek brytyjskiego szlachcica przypomina zamek Drakuli. Podobnie rzecz się ma z uwarunkowaniami czasowymi fabuły. Sporo wydarzeń rozgrywa się nocną porą. Nawet jeśli bohaterowie podejmują jakieś działania w dzień, ten przez unoszące się nad pustkowiem mgły oraz trudną do określenia porę roku bardziej przypomina wieczór niż rozświetlone słońcem godzinny poranne lub popołudniowe.

W dobie kina epatującego przemocą lub ogłupiającego feerią cyfrowych efektów wizualnych o produkcjach podobnych do tej autorstwa Sidney’a Lanfielda coraz rzadziej się wspomina. A przecież to w nich zawarte jest to, co przez lata stanowiło esencję kina – świetne aktorstwo, starannie dobierane lub z pietyzmem odtwarzane plenery, precyzyjnie skonstruowana opowieść, wreszcie unikalna atmosfera tworzona przez pełnych inwencji techników, a nie speców od animacji komputerowej. Stąd dla widzów, którzy kino traktują jako przestrzeń unikalnych przeżyć, seans ekranizacji prozy sir Arthura Conana Doyle’a może okazać się przyjemną, z zarazem pouczającą wycieczką w przeszłość, do czasów, kiedy obraz filmowy był czymś więcej niż tylko laurką dla coraz wymyślniejszych technik cyfrowych.

Screeny

HO, HOUND OF THE BASKERVILLES, THE (1939) HO, HOUND OF THE BASKERVILLES, THE (1939) HO, HOUND OF THE BASKERVILLES, THE (1939) HO, HOUND OF THE BASKERVILLES, THE (1939) HO, HOUND OF THE BASKERVILLES, THE (1939) HO, HOUND OF THE BASKERVILLES, THE (1939) HO, HOUND OF THE BASKERVILLES, THE (1939) HO, HOUND OF THE BASKERVILLES, THE (1939) HO, HOUND OF THE BASKERVILLES, THE (1939)

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ świetnie opowiedziana historia
+ trochę przerysowane, ale też pełne werwy i przekonania aktorstwo
+ przykuwająca uwagę postać Sherlocka Holmesa
+ nawiązanie do uzależnienia od morfiny słynnego detektywa
+ sugestywny klimat filmu
+ wszystkie miejsca, w których rozgrywa się akcja
+ umiejętne korzystanie gatunkowych chwytów charakterystycznych dla kina grozy

Minusy:

- przede wszystkim jednak jest to film kryminalny

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -