Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LAST HOUSE ON HELL STREET

LAST HOUSE ON HELL STREET

Ostatni Dom na Piekielnej Ulicy

ocena:2
Rok prod.:2002
Reżyser:Robin Garrels
Kraj prod.:USA
Obsada:Leah Schumacher, Schmack Virgin
Autor recenzji:GrzEGOrz
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:7
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Zupełnie nie rozumiem, po co powstają takie filmy i do kogo właściwie są adresowane. Oczywiście przyciągną do siebie ludzi skuszonych nawiązaniami do dwóch klasycznych "Last House on...", ale nie zaoferują im nic poza totalnym rozczarowaniem. Ale czego się spodziewać jeśli przy tym filmie maczał palce Eric Stanze?

W głębi lasu stoi dom. Sądząc po tytule filmu, powinien znajdować się przy ulicy i to Piekielnej w dodatku. A tu głusza taka, że pewnie żadnego domu w promieniu wielu mil nie ma. Nic to. Z chatą wiąże się ponura legenda. Mieszkała w nim żona religijnego przywódcy, która spodziewała się dziecka. Kiedy urodziło się z niewielką deformacją ojciec wpadł w szał. Nie mógł uznać dziecka, bo według niego było nasieniem szatana. Najpierw wraz z członkami sekty splądrował dom i porwał dzieciaka, a następnie wrócił i utłukł żonę tasakiem. Martwa niewiasta trafiła do dziwnego miejsca, gdzie jakaś niezwykła rzecz przydarzyła się jej twarzy i z owego miejsca zadręcza widzów opowieścią. Opowieścią o parze młodych ludzi, którzy szukają brata któregoś z nich. Jak się zdaje Kyle jest dziecięciem, które zostało poczęte w prologu. Trochę dziwi fakt, że mimo uznania go za pomiot szatański sekta nie skróciła mu żywota, ale przecież nie czepiamy się szczegółów! Kyle i Jessica szukając brata szwendają się bez celu po lesie napawając się romantyzmem chwili. Znowu można by się czepnąć, że ona biega w białej sukni po leśnych ostępach i nawet nie mają plecaków, ale przecież nie o to chodzi. Trafiają w końcu w pobliże feralnego domu, gdzie przed laty rozegrała się tragedia. I tu w Kyle'a wstępuje Zło!!! Jessica wie, że to nie jest już jej ukochany, tylko demon jakowyś, ale myśli, że jej miłość uratuje Kyle'a. A chłopak pod wpływem demonicznych sił wpada na pomysł, że dobrze by było torturować swoją partnerkę. Plan wkrótce zostaje wprowadzony w życie...

Może zacznę od pozytywów. Technicznie ten film jest wykonany znośnie - cyfrowa kamera i defaultowe efekty wizualne plus w miarę sensowny dźwięk dają miły dla oka efekt. Podkreślam, od strony technicznej!!! Pomysł na historię też jest niczego sobie - w zamyśle łączy kilka motywów fabularnych - opętanie, gore, nawiedzony dom, shocker. Oprócz tego jest jeszcze jedna w miarę warta uwagi scena ukrzyżowania i jedna zabawna pod koniec - głupawy symbolizm aż w oczy kole i wywołuje mimowolny śmiech. A poza tym to już tylko płacz i zgrzytanie zębów - dlaczego?! Dlaczego ktoś nakręcił ten film?

Przede wszystkim dłużyzny. W filmie, który trwa 70 minut to naprawdę osiągnięcie, ale przez połowę tego czasu oglądamy zdjęcia przyrody do wtóru albo złowieszczych szeptów, albo znośnej całkiem muzyczki. Aha, jest również powtarzanie scen - w tak krótkim filmie!!! Znowu widz dostaje nowelkę rozdmuchaną do wielkości pełnego metrażu. Zdjęcia też nie należą do rewelacyjnych. Owszem, czasem jakieś ujęcie zagra, uda się nakręcić klimatyczny urywek sceny, ale to chyba wypadek przy pracy. Ot, trafiło się ślepej kurze ziarno. Chociaż trzeba uczciwie przyznać, że druga połowa filmu jest zdecydowanie lepsza. Więcej się tam dzieje, jest lepiej nakręcona, pojawiają się ciekawe momenty. Ale żeby nie było tak różowo - materiał filmowy jest koszmarnie wręcz zmontowany. Człowieka odpowiedzialnego za sklejanie poszczególnych scen w logiczną i spójną (spójną?! to chyba nie ten film!) powinno się wybatożyć publicznie. Wspomniane wyżej efekty cyfrowe tylko nużą, a same efekty specjalne praktycznie nie istnieją - większość drastycznych scen rozgrywa się poza kadrem. A nie, przepraszam - jest jedna drastyczna scena pokazana bardzo plastycznie - jak człowiek pada od założenia mu garnka na głowę i bodaj puknięcia w ów gar kijem. Nie wierzycie? Przekonajcie się sami. Wreszcie grzech niemalże główny - przez cały film przewija się opowieść zamordowanej na początku kobiety. Ona, znajdując się w czyśćcu, piekle (to zdają się sugerować filtry obrazu) opowiada nam historię Jessici i Kyle'a. Strasznie mnie drażni, kiedy reżyser nie potrafi opowiedzieć akcją ani grą aktorów, co właściwie dzieje się w fabule i co bohaterowie myślą, jak się czują. Zamiast tego dostajemy komentarz z offu albo narratorkę oświetloną ultrafioletem. Nieporadność pierwszej wody. Szkoda słów.

Źle się dzieje z horrorem niezależnym skoro na potęgę powstają takie gnioty. Zaryzykuję tezę, że najmarniejsze filmy z nurtu exploitation z lat '70 stały deczko wyżej niż spora część współczesnych produkcji. Takie obrazy jak "Last House on Hell Street" nie mają nic do zaoferowania współczesnemu widzowi. Już lepiej po raz kolejny obejrzeć sobie jakiegoś niedocenionego klasyka, niż próbować się rozeznać we współczesnym indie horrorze.

Screeny

HO, LAST HOUSE ON HELL STREET HO, LAST HOUSE ON HELL STREET HO, LAST HOUSE ON HELL STREET HO, LAST HOUSE ON HELL STREET HO, LAST HOUSE ON HELL STREET HO, LAST HOUSE ON HELL STREET HO, LAST HOUSE ON HELL STREET HO, LAST HOUSE ON HELL STREET HO, LAST HOUSE ON HELL STREET HO, LAST HOUSE ON HELL STREET HO, LAST HOUSE ON HELL STREET HO, LAST HOUSE ON HELL STREET

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ całkiem sugestywna scena krzyżowania

Minusy:

- montaż!!!
- żerowanie na klasyce
- nieporadność narratorska

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -