Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ALYCE a.k.a. Alyce Kills

ALYCE a.k.a. Alyce Kills

Alyce

ocena:5
Rok prod.:2011
Reżyser:Jay Lee
Kraj prod.:USA
Obsada:Jade Dornfeld, Tamara Feldman, Eddie Rouse, James Duval
Autor recenzji:gościnnie: Patryk Hertel
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

To nie jest typowy film o kobiecej zemście. To w ogóle nie jest typowy film. Dłuży się niemiłosiernie, a klimatem znajduje się na przeciwnym biegunie niż horror. Ale wytrwajcie, myślę że warto...

Alyce jest typem zakompleksionej szarej myszki. Mieszka sama, a każdą wolną chwilę spędza u boku swojej najlepszej i jedynej przyjaciółki – Caroll. Feralnej nocy, Alyce stara się ją pocieszyć, po tym jak rzucił ją chłopak. Pod wpływem alkoholu i narkotyków wchodzą na dach jednej z kamienic, tam infantylna zabawa prowadzi do niezamierzonej tragedii. Po tym, jak Caroll spada z dachu, Alyce wraca do domu nie mając pojęcia, co dalej robić w zaistniałej sytuacji...

Film Jaya Lee to studium destrukcji i upadku jednostki nieprzystosowanej do życia we współczesnym świecie. Tytułowa bohaterka to młoda, dość atrakcyjna kobieta, która jednak nie potrafi odnaleźć się ani w życiu zawodowym, ani prywatnym. Ma nudną, biurową pracę, w której jest gnębiona przez despotyczną szefową, oraz równie pozbawiony barw czas wolny. Jedyną bliską jej osobą jest Caroll z którą Alyce jest nierozłączna. Przyjaciółka jednak wyraźnie nad nią dominuje, jest pewna siebie, często kpi ze słabszej koleżanki, szczególnie na polu damsko-męskim. Mimo tego nie przeszkadza im to we wzajemnych relacjach. Oddanie i uwielbienie, jakim darzą się obie kobiety ma nawet tendencje homoseksualne. Alyce wydaje się być nie tyle szczęśliwa, co pogodzona ze swoim miejscem na świecie. Tragedia, do jakiej doprowadza jej głupota, konfrontuje ją dopiero z brutalną rzeczywistością, dziewczyna nagle nie tylko zostaje sama, ale po raz pierwszy w życiu musi zacząć myśleć przede wszystkim o sobie. Kiedy dowiaduje się, że jej przyjaciółka żyje, zamiast ucieszyć się tym faktem, zaczyna zdawać sobie sprawę, że jej wybryk definitywnie zakończył przyjaźń i może doprowadzić ją przed oblicze wymiaru sprawiedliwości. W tym momencie zaczyna się wewnętrzna jak i zewnętrzna przemiana bohaterki. Z dotychczasowego dużego dziecka, zmienia się ona w kobietę, która zaczyna wykorzystywać swoje atuty do osiągania własnych celów. Niestety wciąż niedojrzały umysł w połączeniu z coraz większą ilością zażywanych narkotyków wiedzie ją na skraj samozagłady. Dziewczyna przestaje odróżniać rzeczywistość od narkotycznych majaczeń. Zaciera jej się granica między dobrem a złem, upada moralność. Alyce zaczyna żyć poza czasem i zaniedbuje codzienne obowiązki. Traci pracę, natomiast coraz więcej czasu spędza w towarzystwie poznanego dzięki Caroll dilera. Aby móc płacić za coraz silniejsze używki, staje się jego prywatną prostytutką i całkowicie podporządkowuje się jego zachciankom. Wreszcie obawiająca się o swoją najbliższą przyszłość kobieta, postanawia pozbyć się wracającej do zdrowia w szpitalu przyjaciółki. Morderstwo oraz pogrzeb, na którym spotyka się ona z atakami ze strony niczego nieświadomej rodziny Caroll, doprowadza do przekroczenia punktu krytycznego w słabym, otępionym umyśle.

Trudno jest jednoznacznie ocenić ten obraz. Reżyser znany wcześniej z raczej niedorzecznych horroropodobnych historii (chociażby „Zombie Strippers!” z 2008 roku) wziął się niemal za dramat obyczajowy, traktujący o upadającej obyczajowości i społecznym odrzuceniu. Sprawiło to, że powstał film nierówny. Większość projekcji jest wręcz niemiłosiernie nudna, a jedyna groza wieje z licznika na odtwarzaczu – kiedy to się wreszcie skończy? Nie chodzi tutaj nawet o przesłanie filmu, ani sposób w jaki przedstawiona jest cała historia. Problem w tym, że nie takiego filmu oczekuje ktoś, kto sięgnął na półkę z etykietką „horror”. Podejrzewam, a wręcz jestem niemal pewien, że przynajmniej połowa projekcji tego filmu zakończyła się po najdalej dwudziestu minutach. I tutaj miłe zaskoczenie dla wytrwałych. Końcówka filmu w porównaniu z tym, czym widz był raczony od samego początku, to absolutna jazda bez trzymanki. Od chwili, kiedy Alyce zaczyna wyładowywać swoją życiową frustrację na osobach, które są współwinne śmierci przyjaciółki, a w ruch idzie nóż, kij baseballowy, a nawet blender, nie można już się od filmu oderwać. Zgodnie z tym, do czego przyzwyczaił nas Jay Lee, motyw zemsty jest potraktowany w bardzo komiczny i groteskowy sposób. Zachowanie głównej bohaterki, która jest niczym sześciolatka przynosząca do zabawy w piaskownicy brzytwę, na tyle zaskakuje w stosunku do całości nudnego obrazu, że niemal wbija w fotel. Ten właśnie kontrast, jest głównym atutem filmu. Gdyby od razu poprowadzić fabułę w ten sposób, film z pewnością miałby większą widownię, ale nie wyróżniałby się spośród wielu innych, krwawych historyjek. Tutaj natomiast, po całym bombardowaniu widza wątkami narkotyczno -lesbijskimi, przez chwilę nawet zabarwionymi wtrętem nekrofilskim, taki zwrot akcji jest jak powiew świeżości po dusznym seansie. Film z nudnego i przygnębiającego robi się nagle wręcz zabawny. Do tego dochodzi niezłe aktorstwo, a w końcówce bardzo przyzwoite sceny gore, w dodatku w ilości, której nikt by się chyba nie spodziewał. Chyba najlepiej byłoby podzielić „Alyce” na dwie części: pierwszą pokazywać na spotkaniach feministek z kompleksami, drugą natomiast w sobotni wieczór obejrzeć z kolegami przy piwie.

Podsumowując, nie mogę z czystym sumieniem polecić tego filmu osobom, które sugerując się okładką szukają krwawej rozrywki na sobotni wieczór, bo mogą usnąć szybciej, niż planowali. Tych jednak, którzy dadzą radę przetrwać pierwszą godzinę dramatu obyczajowego zapewniam, że finał zaskoczy i nie rozczaruje, zarówno pod względem pomysłu, jak i jego wizualnej realizacji.

Screeny

HO, ALYCE a.k.a. Alyce Kills HO, ALYCE a.k.a. Alyce Kills HO, ALYCE a.k.a. Alyce Kills HO, ALYCE a.k.a. Alyce Kills HO, ALYCE a.k.a. Alyce Kills HO, ALYCE a.k.a. Alyce Kills HO, ALYCE a.k.a. Alyce Kills HO, ALYCE a.k.a. Alyce Kills

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ aktorstwo na przyzwoitym poziomie
+ całkiem dobrze wyglądające efekty gore
+ pomysłowa i zaskakująca końcówka...

Minusy:

- ...do której niezwykle ciężko dotrwać
- większość filmu to niestety nudny dramat obyczajowy, który nie ma nic wspólnego z horrorem

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -