Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LESSON OF THE EVIL a.k.a. Aku no kyôten

LESSON OF THE EVIL a.k.a. Aku no kyôten

Lekcja zła

ocena:8
Rok prod.:2012
Reżyser:Takashi Miike
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Hideaki Ito, Fumi Nikaido, Shota Sometani, Kento Hayashi, Kodai Asaka, Erina Mizuno, Takayuki Yamada
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

He`s crazy. The bastard`s completely crazy!
No.
No?
He`s just starting the next game.
/fragment dialogu z filmu/

Seiji Hasumi jest młodym, przystojnym nauczycielem zatrudnionym w jednym z japońskich liceów. Uwielbiany jest przez uczniów i szanowany przez nauczycieli, bowiem ma przyjacielski stosunek do swych podopiecznych i pełen jest skutecznych pomysłów, usprawniających działanie szkoły. Jednak nie wszyscy w szkole są bezkrytycznie zachwyceni osobą Hasumiego. Nauczyciel fizyki Tsurii prowadzi prywatne śledztwo w sprawie ulubieńca uczniów (a zwłaszcza uczennic). W poprzedniej szkole, w której Hasumi pracował doszło do serii tajemniczych samobójstw, a życiorys mężczyzny wiązał się z zaskakująco często występującymi tragicznymi zdarzeniami (m.in. śmiercią rodziców Hasumiego). Swoimi podejrzeniami Tsurii dzieli się jednym z uczniów, Keisuke, również nie wierzącym w czyste intencje charyzmatycznego nauczyciela. Wkrótce Tsurii w niespodziewanych okolicznościach popełnia samobójstwo a uczeń znika bez śladów. Nikt nie zdaje sobie sprawy, że za śmierć nauczyciela i zniknięcie Keisuke odpowiada Hasumi. W rzeczywistości jest on śmiertelnie niebezpiecznym psychopatą, zagrażającym uwielbiającym go uczniom.

Takashi Miike, którego specjalnie nie trzeba przestawiać, w ostatnich latach nie rozpieszczał fanów szeroko pojętego kina grozy. Ostatni film Japończyka przynależny do gatunku horroru pochodzi z 2006 r.: to „Detective Story”. Od tego czasu Miike zdobywał kolejne obszary kina gatunków, w których jeszcze nie pracował: m.in. komedia familijna („Ninja Kids”, 2011), remake klasyków jidai geki („13 Assassins”, 2010 oraz „Harakiri”, 2011), czy dramat sądowy („Ace Attonery”, 2011) a także powracał do filmów niegdyś przez niego realizowanych (m.in. „Crows Zero 2” i „Zebraman 2”). Yakuza eiga i horror, które to gatunki przyniosły mu status reżysera kultowego, omijał, ale znając skłonność Miike do nieustanego wymykania się jakiemukolwiek zaszufladkowaniu, decyzja ta wydaje się zrozumiała. Na szczęście dla wszystkich fanów filmowej grozy twórca „Gry wstępnej” i „Ichi-zabójcy” powraca do horroru i to w imponującym stylu.

„Lesson of The Evil” jest na pierwszy rzut oka opowieścią o niejakimi Seijim Hasumim (znakomita rola Hideakiego Ito), uczniach, uczennicach i japońskiej szkole. Wydaje się, że będziemy oglądać kolejny film o patologiach, trapiących japońskie szkoły: fala samobójstw, szkolna przemoc, molestowanie itp., którym próbuje zaradzić uwielbiany przez młodzież przystojny i głęboko zaangażowany w opiekę nad uczniami, a zwłaszcza uczennicami „pan od angielskiego”. Nie zwlekając zbytnio Miike odkrywa pewne odstępstwo od schematu: Hasumi jest niebezpiecznym psychopatą, który za maską uśmiechniętego i pełnego troski pedagoga skrywa twarz bezdusznego mordercy i manipulatora. Dalszy rozwój wydarzeń nie jest jednak specjalnie zaskakujący. Ktoś w końcu zaczyna podejrzewać, że nauczyciel nie jest naprawdę tym za kogo się uważa, a sam podejrzany skutecznie pozbywa się tych, którzy nie chcą ulec osobistemu urokowi Hasumiego.

Gdy dochodzi do kulminacji, widz mimo iż bez problemu będzie w stanie ją przewidzieć, może poczuć się zaskoczony dawką przemocy zaserwowaną przez reżysera. Oglądamy zatem scenę tortur przy użyciu lutownicy, spalenie żywcem człowieka, zjadanie gałki ocznej oraz kilkunastominutową sekwencję masakry przy użyciu shotguna. Chciałoby się powiedzieć: stary dobry Miike! A jednak już imponujący body count, którego nie powstydziliby się Michael Myers czy Jason Voorhees powinien być pierwszym sygnałem, że z tą w istocie banalną i błahą historią coś jest nie tak. Lecz tego rodzaju refleksja uderza nas dopiero w ostatniej scenie filmu. Dopiero wtedy dociera do nas, że fabuła, która wydawała się, jak na twórcę jakim jest Miike, zaskakująco mało... zaskakująca, że właśnie ta fabuła była jedynie przynętą, zmyłką i sprytną pułapką zastawioną przez reżysera.

Fani kina grozy, jeśli uważnie będą oglądać „Lesson of The Evil” zaskoczy ilość nawiązań do słynnych slasherów. Już pod względem elementów fabuły takich jak: bezwzględny morderca, systematycznie eliminujący przedstawicieli młodzieży, zamknięta przestrzeń (szkoła),w której ta eliminacja następuje, wspomniany body count, dawka przemocy, liczne sceny uśmiercania – już pod tym względem film Miike zbliża się do slashera. A w grę wchodzą jeszcze odniesienia rozsiane po całym filmie (prolog ewidentnie nawiązujący do prologu „Halloween”; finał rozgrywający się podczas szkolnej imprezy, przywodząc na myśl „Bal maturalny” czy też końcowa plansza informująca o kontynuacji, które są tak typowe dla slashera). Tę listę można by jeszcze kontynuować, ale istotniejsze jest to, że „Lesson of The Evil”, choć czasem przylepia mu się łatkę „slashera”, nie jest slasherem w czystej postaci, lecz pastiszem tej odmiany horroru.

Ale to nie koniec gry Miike z widzami. Wydaje mi się, że japońscy widzowie, odbiorą ten film przede wszystkim jako podszyty ironią i inteligentną zgrywą, pastisz filmów o szkolnej młodzieży. Nie jestem fanem tego rodzaju filmów, ale przypuszczam, że uczynienie przez reżysera „Gozu: Teatr grozy” główną postacią nauczycielem psychopatycznego mordercą będzie dla wielu miłośników filmów o perypetiach szkolnej młodzieży, sporym ciosem w ich upodobania i konwencję. W „Lesson of The Evil” Miike również umieścił kilka wyraźnych aluzji do filmów „nurtu szkolnego”. Mnie udało się rozpoznać m. in odniesienia do „Battle Royale”, „Wizard of Darkness” i „Death Note”, ale na pewno można znaleźć ich więcej.

Ironiczne, prześmiewcze i przewrotne zakończenie sugeruje, że w Miike w nawias wziął nie tylko popularne na Zachodzie i Wschodzie odmiany filmu rozrywkowego, ale że w ogóle fikcję przedstawiania filmowego. Jakby chciał powiedzieć widzom: możecie uwierzyć, że opowiadam wam historię na serio, ale tak naprawdę nic nie jest w niej na serio. Że tak jest albo przynajmniej może być wskazuje w sposób najbardziej oczywisty końcowa wymiana zdań między Hasumim a Reiką (przytaczam jej fragment we wstępie do tej recenzji) i na reakcję psychopatycznego nauczyciela. Warto również zobaczyć co stanie się z Miyą, dziewczyną romansującą z „czarnym charakterem” w ostatniej scenie filmu oraz na ostatnią planszę. Wskazówki są zresztą rozrzucone po całym filmie: hiperbolizacja przemocy, podkreślanie konwencjonalnego charakteru psychopaty, motyw z „partnerem Hasumiego” i krukami, wielość perspektyw, intertekstualne nawiązania do filmów a nawet specyficzna ścieżka dźwiękowa z powtarzającym się muzycznym evergreenem „Mack The Knife” Kurta Weilla (w filmie w wersji zaśpiewanej przez samego Bertolta Brechta, autora tekstu) – wszystkie te elementy zawierają inteligentnie podrzucone tropy, jak należy ten film odczytać. Znajduje on ostateczne zwieńczenie w zaskakującym, na pozór „nie pasującym do całości” w finale. Dopiero wtedy zdajemy sobie sprawę, że reżyser z nas... zadrwił. Sądząc po niektórych recenzjach wiele osób nie dostrzegło, że historia o szalonym nauczycielu została ujęta w subtelny, przewrotny nawias.

No, a poza tym „Lesson of The Evil” to mistrzowsko zrealizowany thriller z elementami horroru, opowiedziany w zajmujący sposób, oferujący kilka mocnych momentów i wiele wyśmienicie zrealizowanych scen. Bo można ten film oglądać bez doszukiwania się jakichś postmodernistycznych gierek: po prostu jako solidne kino rozrywkowe dla miłośników mocnych wrażeń lub dla... sfrustrowanych pracą pedagoga nauczycieli. U Miike obowiązuje pełna wolność w odbiorze jego filmów, ale wydaje mi się, że każdy kto pominie nawias, w który Japończyk wziął swą historię jednak straci sporo zabawy.

Screeny

HO, LESSON OF THE EVIL a.k.a. Aku no kyôten HO, LESSON OF THE EVIL a.k.a. Aku no kyôten HO, LESSON OF THE EVIL a.k.a. Aku no kyôten HO, LESSON OF THE EVIL a.k.a. Aku no kyôten HO, LESSON OF THE EVIL a.k.a. Aku no kyôten HO, LESSON OF THE EVIL a.k.a. Aku no kyôten HO, LESSON OF THE EVIL a.k.a. Aku no kyôten HO, LESSON OF THE EVIL a.k.a. Aku no kyôten HO, LESSON OF THE EVIL a.k.a. Aku no kyôten HO, LESSON OF THE EVIL a.k.a. Aku no kyôten

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ udany powrót po latach Takashiego Miike do szeroko pojętej grozy filmowej
+ mistrzowska realizacja
+ znakomicie prowadzona intryga
+ brutalny, momentami niemal jak za starych, dawnych lat
+ charyzmatyczna postać nauczyciela-mordercy
+ sekwencja szkolnej masakry
+ intertekstualny charakter filmu
+ zaskakujące, przewrotnie ironiczne zakończenie, wskazujące na nie do końca serio potraktowaną fabułę
+ subtelny, wyrafinowany pastisz slashera, filmów o szkolnej młodzieży i kina jako sztuki narracyjnej

Minusy:

- można odebrać film na poważnie, ale wtedy może wydać się banalny i wtórny
- specyficzny charakter filmu, co dla niektórych może być poważną przeszkodą w odbiorze

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -