Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BATTERY, THE

BATTERY, THE

Battery, The

ocena:8
Rok prod.:2013
Reżyser:Jeremy Gardner
Kraj prod.:USA
Obsada:Jeremy Gardner, Adam Cronheim, Niels Bolle, Alana O’Brien, Jamie Pantanella, Larry Fessenden, Kelly McQuade
Autor recenzji:D.
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Wydawać by się mogło, że filmów o zombie mamy już zbyt wiele i nie można wnieść do tego ogromu nic nowego, a już szczególnie po tak znakomitym serialu, jak The Walking Dead. Otóż okazuje się, że można, jeżeli tylko zapomnimy o sprowadzaniu tej tematyki do nieustannej rzezi i walce o przetrwanie pośród niekończących się watah powłóczących nogami trupów. Nie wierzycie? To poświęćcie 100 minut swojego życia na minimalistyczny post-horror Jeremy’ego Gardnera.

Film zdążył już zebrać kilka nagród na festiwalach filmów grozy na świcie, m.in. w Szkocji czy Brazylii. Gdziekolwiek nie spojrzeć widać pełne zachwytu recenzje i wielki aplauz ze strony publiki, która w ten czy inny sposób dotarła do filmu. Jakkolwiek niełatwo mi odnieść się do entuzjazmu tej skali, bo w Polsce trudno o podobne festiwale czy publikę wyspecjalizowaną w filmach grozy (co nie znaczy, że nie istnieje), nie zaprzeczę, że film Gardnera to mocny reflektor prosto w oczy. Facetowi udało się to, czego nie mogą osiągnąć rzesze filmowców parających się grozą: zrobił interesujący film, który wymyka się łatwym klasyfikacjom, a przy tym ma coś do powiedzenia. Brzmi to trywialnie, ale taka kombinacja zalet rzadko się dziś zdarza. Trudno z pewnością nazwać horrorem sensu stricto, bo łączy w sobie elementy kina drogi, przygodówki, komedii, elementów dramatu, kina młodzieżowego oraz pastiszu, ale nie sposób odmówić mu kunsztu i pewnego wysmakowania.

Termin „battery” jest związany z baseballem i dotyczy zespołu łapacza i miotacza, rozumianego jako jeden, spójny element. Ben i Mickey to właśnie taki zespół baseballistów, którym przyszło zmierzyć się z zupełnie nowym przeciwnikiem, a mianowicie z ogólnokrajową drużyną ludzie dotkniętych infekcją zamieniającą ich w zombie. I to właściwie niemal cała historia. Nie poznamy ani przyczyn infekcji, ani jej skali, a już z pewnością nie dowiemy się, jak wygląda reszta świata. Te wszystkie elementy plus rozważania o sensie życia po takiej apokalipsie zostały całkowicie pominięte w filmie, aby zrobić miejsce na historię o dwóch przyjaciołach, którzy są skazani sami na siebie. Chwilami cały ciężar filmu skupia się wyłącznie na dialogach pomiędzy dwoma mężczyznami, których wyraźnie łączy przyjaźń, choć chwilami pełna nieporozumień i „zmęczenia materiału”. Dialogi są wysokiej próby i nie są tylko pokazem przerzucania się zabawnymi bon motami, a za to dość często dają nam wgląd w psychikę bohaterów, ich rozterki i sposób myślenia. To naprawdę wielka siła tego filmu, a jednocześnie mocny prztyczek w stronę bardziej wyrobionych twórców, którzy jakże często zaniedbują ten element filmu.

Nie chcę zdradzać zbyt wiele z dalszej fabuły filmu i rozwoju akcji, bo scenariusz nie rozwija się liniowo i kolejne wypadki wcale nie muszą koniecznie wynikać z poprzednich (jakkolwiek takie można odnieść wrażenie). Wszystko zasadza się na interakcji pomiędzy Benem i Mickeyem oraz okazjonalnymi spotkaniami z innymi postaciami (niekoniecznie żywymi). Chwilami można wręcz ulec sugestii, że niektóre sceny były kręcone „na żywo”, bez dubli, dzięki czemu uzyskano niezwykle naturalistyczny efekt. To oczywiście tylko gdybanie, ale film ma w sobie dawno niewidzianą lekkość i autentyczność. Nie widać w nim także niewielkiego budżetu, a ograniczenie przestrzeni fabularnej do ledwie kilku miejsc nie wynika z braku pieniędzy, a jest starannie przemyślanym zamysłem. Wprost genialnym rozwiązaniem było zamknięcie obu bohaterów w ciasnej przestrzeni samochodu na niemal jedną trzecią filmu. To zawsze jest ryzykowny pomysł, ale tutaj stał się kwintesencją całego filmu: dopiero w dusznej atmosferze, pełnej papierosowego dymu, smrodu i walających się przedmiotów film nabiera pełni smaku, a my rozumiemy, że tu nie chodzi o zaskakujące zakończenie, czy wielkie morały. To po prostu inne spojrzenie na apokalipsę i koniec znanego świata, gdy nie liczy się już nic więcej, poza dalszym trwaniem, bez celu i wbrew logice. Może zabrzmiało zbyt dosadnie, ale nie sugerujcie się tym: film jest lekki, niewymuszony i na pewno nie niesie ze sobą przytłaczającego i tragizującego przesłania.

Na koniec należą się jeszcze brawa za znakomicie dobraną ścieżkę dźwiękową, na którą składają się w większości nieznane polskiemu słuchaczowi zespoły. Postanowiłem nieco zgłębić twórczość tych kapel, ale nie mogę powiedzieć, aby trafiały w moje gusta. Tymczasem w filmie są one niemal równorzędnym aktorem na scenie, wypełniając dźwiękami całe, czasem dość długie, sceny, dodając filmowi współczesny sznyt i osadzając go mocno w dzisiejszej post-popkulturze (cokolwiek to znaczy). Zapewniam, że osobom poszukującym inspiracji muzycznych film Gardnera dostarczy ich aż nadto.

Summa summarum, The Battery to ewenement w swojej skali, wobec którego nie można przejść obojętnie. Nie szukajcie tu hord trupów, krwi czy pompatycznej walki ludzkości z epidemią zombie, a raczej kameralnego i niewymuszonego spojrzenia z ukrycia na zwykłą codzienność dwóch ludzi, którzy nie wybierali świata w jakim przyszło im żyć. Brawo, panie Gardner!

Screeny

HO, BATTERY, THE HO, BATTERY, THE HO, BATTERY, THE HO, BATTERY, THE HO, BATTERY, THE HO, BATTERY, THE HO, BATTERY, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ doskonale zrobione, wysmakowane i minimalistyczne kino
+ brak nadęcie, moralizowania, chowania się za efektami specjalnymi, aby przyćmić brak treści
+ dialogi, które są o czymś, a nie o niczym
+ doskonała ścieżka dźwiękowa, która pełni istotną rolę w filmie
+ przykład tego, jak zrobić horror niebędący horrorem
+ wszystko jest na swoim miejscu
+ doskonale wypełnione treścią 100 minut filmu

Minusy:

- tak ogromny miszmasz gatunkowy może się nie podobać

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -