Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WOULD YOU RATHER

WOULD YOU RATHER

Would You Rather

ocena:8
Rok prod.:2012
Reżyser:David Guy Levi
Kraj prod.:USA
Obsada:Brittany Snow, Jeffrey Combs, Johnny Coyne, Lawrence Gilliard Jr., Enver Gjokaj, Sasha Grey, John Heard,Charlie Hofheimer
Autor recenzji:Arleta Wojtczak
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Jak przekonać byłego alkoholika do wypicia butelki wybornej whisky? Albo jeszcze lepiej, nakłonić zdeklarowaną wegetariankę, by zjadła foie de gras? Cóż, dobry mówca, filantrop i milioner zrobi to w mgnieniu oka nawet nie grożąc użyciem siły. Impreza dopiero się rozkręca. Zawsze można jeszcze zrobić test z człowieczeństwa.

Z natłoku powstałych dawniej i obecnie obrazów, które można zaliczyć do klaustrofobicznych, nieśmiało wychyla się Would You Rather, a szkoda, bo choć pomysł trąci kalką i bolesną przewidywalnością, to jednak trudno oprzeć się jego krwawemu urokowi. Ta wersja nurtu: zamknijmy ludzi w klatce i popatrzmy co zrobią, zaczyna się tradycyjnie bardzo niewinnie. Ot, dobry wujek z angielskim akcentem i manierami starego gentelmana zaprasza na kolację kilka osób. Swoich gości dobiera jednak bardzo selektywnie. To życiowi rozbitkowie, które z takich czy innych powodów, stoją nad finansową przepaścią. Dla ratowania siebie oraz najbliższych są w stanie zrobić bardzo wiele. W tym kontekście zaproszenie na elegancką wieczerzę, połączoną z towarzyską grą brzmi niemal jak bajka. Tym bardziej, że dla zwycięzcy zabawy wieczór zakończy się rozwiązaniem wszystkich doczesnych problemów. Wydawać by się też mogło, że najgorsze co może się wydarzyć, to wyjście z imprezy z pełnym żołądkiem. Jednak stare przysłowie mówi: spoglądaj bacznie w szczękę darowanego konia. Już sam początek posiłku, kiedy dwójka bohaterów ma złamać własne zasady zapowiada, że kilku osobom z towarzystwa przytrafić się może mała niestrawność. Tym bardziej, że sama gra oparta jest na dylemacie - wyrządzić krzywdę sobie, czy bliźniemu. Pamiętać trzeba także o nagrodzie, jaka czeka zwycięzcę całej loteryjki. I tu etap boleśnie przewidywalny. Bohaterowie wśród krwi, płaczu i psychicznego napięcia, starają się nie tylko przejść do kolejnego etapu zabawy, ale przede wszystkim przeżyć. Wszystko dzieje się przy stole z białymi serwetkami, wytwornym majordomusem oraz nieskazitelnie eleganckim gospodarzem. Bohaterowie poniekąd wczuwając się w atmosferę całego przedsięwzięcia, zależnie od przyjętej taktyki, dzielnie zadają rany sobie lub towarzyszom zabawy. Ich działania motywuje zdanie z popularnego teleturnieju Would You Rather-Czy wybrałbyś.

Większa część akcji rozwija się w tempie równym flegmatycznym wypowiedziom starego filantropa siedzącego u szczytu stołu. I tu chyba tkwi cały urok obrazu. Na scenę wkracza zabawka, czyli mniej lub bardziej wyrafinowane narzędzie do zadawania sadystycznych pieszczot. Wytypowany zostaje gracz i w trakcie sekund odmierzanych przez szachowy zegar podjąć ma decyzję. Czy dobrą? A kto powiedział, że takie istnieją? Scenarzysta Steffen Schlachtenhafen (swoją drogą co za pięknie brzmiące nazwisko) do spółki z reżyserem, nie posiadający jeszcze na swych kontach zbyt imponującego, a tym bardziej ambitnego dorobku, zaprosili do obsady aktorów znanych do tej pory bardziej z ról solidnych, choć w przeważnie drugoplanowych. Być może przyzwyczajeni do nieustannego robienia tak zwanego tła nie silili się na szalone pokazy umiejętności, co w tym konkretnym wypadku całkiem nieźle się sprawdziło. Bohaterowie z introwertycznym temperamentem walczą o przetrwanie i tylko jednostki zdają się od czasu do czasu dostawać czkawki przebojowości. W każdym innym obrazie byłoby to policzone In minus-nie w tym.

Całość trąci nieco Funny Games Michaela Haneke, trochę Testem Stuarta Hazeldine`a. Wiadoma jest stawka i bardzo niepewna droga do osiągnięcia celu oraz coraz to głębszy sadyzm. To także postaci mniej lub bardziej widocznych ludzkich bogów, władnych nie tylko wymyślać coraz to nowe tortury, ale też w każdej chwili przerwać pokaz. Tym co wyróżnia obraz jest niewątpliwie sceneria oraz końcówka, której szczęśliwie udało się uniknąć banału. Być może obraz nie jest ucztą na miarę posiłku w restauracji z Gwiazdozbioru Michelina, lecz z pewnością to przekąska na miarę bardzo solidnego baru mlecznego.

Screeny

HO, WOULD YOU RATHER HO, WOULD YOU RATHER HO, WOULD YOU RATHER HO, WOULD YOU RATHER HO, WOULD YOU RATHER HO, WOULD YOU RATHER HO, WOULD YOU RATHER

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ angielski flow
+ kilka dobrych pomysłów
+ ostatnia scena

Minusy:

- kalka
- przewidywalny

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -