Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BUTTERFLY ROOM

BUTTERFLY ROOM

Butterfly Room

ocena:8
Rok prod.:2012
Reżyser:Jonathan Zarantonello
Kraj prod.:USA / Włochy
Obsada:Barbara Steele, Heather Langenkamp, Ray Wise, Erica Leerhsen
Autor recenzji:Patryk Hertel
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Bardzo często, aby przyciągnąć do kina widzów, trailery bombardują nazwiskami: film twórców czegoś tam, albo zdobywcy nagród takich a takich. Podobne wrażenie odniosłem po obejrzeniu zwiastuna, zapewne wszystko co godne uwagi obejrzałem w dwie i pół minuty. Okazało się jednak, że zdarzają się jeszcze filmy, których atuty nie kończą się na nazwiskach odtwórców głównych ról. Zalicza się do nich również opisywany „Butterfly Room”.

Ann to ekscentryczna starsza pani, która w czasach hybryd porusza się ogromnym Lincolnem z końca lat sześćdziesiątych, mieszka samotnie w starej kamienicy i pilnie strzeże swojej prywatności umilając sobie czas preparowaniem motyli. Mieszka w starej kamienicy i pilnie strzeże swojej prywatności. Wyjątek robi dla małej Julie, córki sąsiadki, dla której podczas częstych nieobecności mamy staje się opiekunką i „dobrą ciocią”.To właśnie Julie, podczas jednej z wizyt w domu Ann, wchodzi do zakazanego pokoju z motylami i odkrywa jej mroczny sekret. Zaczyna o nim mówić wokół, ale kto traktuje poważnie słowa małego dziecka...

Twórcom filmu udało się stworzyć kawałek porządnego kina, pomimo że ogólnie pojmowany „trup w szafie” jest do przewidzenia od samego początku filmu. Gdyby obraz Jonathana Zarantonello został opowiedziany w standardowy sposób, prawdopodobnie zacząłby nudzić widza już po kwadransie, jednakże nieliniowo poprowadzona narracja, oraz liczne retrospekcje sprawiają, że do końca pozostaje ciekawy, nawet gdy już wiadomo co i jak. Film zaczyna się mniej więcej w połowie historii i dzięki zabiegom twórców, widzowie powoli dowiadują się o następstwie zdarzeń w ich chronologicznej kolejności. Jest to bardzo trafione rozwiązanie, ponieważ w początkowej fazie filmu naprowadza na zupełnie inne tory myślenia, niż się de facto okazuje. Jak wspomniałem, nie należy tutaj do przesady chwalić przebiegłości scenariusza, bowiem miłośnikom kina grozy finał przyjdzie do głowy dużo wcześniej. Jednak trzeba przyznać, że „Butterfly Room” jest pod tym względem kawałkiem porządnego rzemiosła i zadbano o to, aby go nie spłycić.

Do obejrzenia tej produkcji zachęca masa znanych z horrorów nazwisk: począwszy od weteranki Barbary Steele („Maska Szatana” z 1960 roku), poprzez Heather Langenkamp („Koszmar z ulicy Wiązów”), Raya Wise'a („Jeepers Creepers 2”, „Dead End”), Erike Leerhsen (remake „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną”), czy Camille Keaton (oryginał „I Spit On Your Grave” z 1978 roku).
Trzeba przyznać, ze do aktorstwa rzeczywiście nie ma się co przyczepić i gwiazdy kina gatunku radzą sobie bardzo dobrze. Całość uzupełnia równie przyzwoita gra małoletnich aktorek. „Butterfly Room” dotyka również dosyć poważnego problemu ubogich dzieci, które w zamian za pieniądze są oddawane przez rodziców pod opiekę kogoś w rodzaju sponsorów. Poprawa domowego budżetu sprawia,że nikt tak naprawdę nie wnika w jaki sposób dziewczynki spędzają czas ze swoimi bogatymi opiekunami. Pomimo że twórcy filmu tylko zaznaczyli ten problem, pozostawia on w widzu nutę niepokoju i uczula na istnienie problemu. Na szczęście dla fanów filmów z dreszczykiem nie jest to przewodnia myśl filmu i pozwala dobrze się bawić śledząc zasadniczą intrygę. Kolejnym problemem poruszanym przez film Zarantonello jest wątek nadopiekuńczej i demonicznej matrony, która w brutalny sposób ingeruje w życie swojej córki, uniemożliwiając jej tym samym zdrowe relacje z innymi ludźmi w jej dorosłym życiu. Najbardziej gorzką sceną jest przez to chyba sam finał filmu i sugestywne zachowanie Dorothy, córki Ann.

Obraz prezentuje się równie dobrze pod względem wizualnym, mieszkanie głównej bohaterki zieje chłodem, pomimo nienagannego porządku i manier właścicielki, których zresztą wymaga od innych. Przyzwoite są także wszelkie efekty gore (chociaż takie ich nazwanie jest lekkim nadużyciem), których nie ma zbyt wiele i dzięki temu umiejętnie wzbogacają treść filmu. Mniej więcej od połowy projekcji, kiedy już retrospekcje pozwalają na poukładanie sobie wszystkiego w całość, każde następne zdarzenie jest do bólu przewidywalne. Przed tym niestety nie uchronili się twórcy filmu, z drugiej jednak strony w obrębie gatunku ciężko o spektakularne zaskoczenie. Jednakże prezentowany poziom urozmaicenia historii jest bardzo wysoki, do samego końca zdarzają się sceny, których trudno się było spodziewać.

„Butterfly Room” straszny nie jest, ale nie jest dzięki temu, mówiąc potocznie głupi. Zamiast sterować emocjami widza za pomocą kolejnych potworności, postawiono tutaj na zainteresowanie oryginalną historią, zwrotami akcji i kilkoma niebanalnymi pomysłami. Film wymaga odrobiny skupienia, aby poza końcówką połapać się o co chodzi, ale odwdzięcza się wypełnieniem w ciekawy sposób półtoragodzinnego seansu. W zalewie tandety jest na pewno pozycją godną uwagi.
Osobiście polecam.

Screeny

HO, BUTTERFLY ROOM HO, BUTTERFLY ROOM HO, BUTTERFLY ROOM HO, BUTTERFLY ROOM HO, BUTTERFLY ROOM

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ciekawie opowiedziana historia
+ nieliniowość narracji i retrospekcje zmuszające do myślenia
+ aktorzy powiązani z gatunkiem, którzy podnoszą wartość filmu
+finałowa scena

Minusy:

- po początkowym chaosie narracyjnym szybko można się domyślić zakończenia historii

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -