Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DROOL

DROOL

Drool

ocena:6
Rok prod.:2011
Reżyser:Jeremiah Kipp
Kraj prod.:USA
Obsada:-
Autor recenzji:Dariusz Kick
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Sześćdziesiąt dolarów budżetu, kilka litrów miodu i dwoje aktorów. Oto artystyczny eksperyment, który trwa tylko cztery minuty, ale rozmawiać o nim można godzinami. Dochodzimy do momentu, w którym każda próba interpretacji zdaje się tylko spłycać przekaz.

Równie trudne jak interpretacja krótkometrażówki Drool, jest określenie, czym tak naprawdę jest to wyjątkowo dziwne dzieło. Może łatwiej było by powiedzieć, czym nie jest. Z całą pewnością nie jest to horror. Chyba, że jest nim nasze życie, relacje łączące nas z innymi. Choreografia, środki ekspresji oraz sama scenografia sprawiają, że Drool bardziej niż w X muzę, wpisuje się w spektakl teatralny, mocno eksperymentalny i psychodeliczny w odbiorze. Oniryczna wizja autora, pełna symboliki i emocji okraszona jest podkładem muzycznym, który wzbudza niepokój, ale jednocześnie odpowiednio „stroi” widza, sprawiając przy tym wrażenie, że jest to element nie mniej ważny od samego obrazu. Szczególnie, że przez cały czas trwania seansu, nie pada żadne słowo. Koniecznie zwróćcie uwagę jak wygładza się melodia, jeśli można To tak nazwać, pod koniec seansu.

Nie wiemy, kim jest kobieta i mężczyzna. Wszystko, co robią jest równie tajemnicze co abstrakcyjne. Pozornie pozbawione sensu. Jednak to wszystko nie ma znaczenia, ponieważ całość opiera się głównie na symbolice. Wszystko, co widzimy jest poniekąd jedną wielką metaforą. Wieloznaczność, wielopłaszczyznowość spektaklu otwiera wręcz nieskończone możliwości interpretacyjne. Można chyba powiedzieć, że jest to dzieło transcendentne, w którym każdy dostrzeże coś innego. Dlatego interpretację najlepiej pozostawić każdemu z osobna. Trudno jest ocenić grę aktorską, jeśli nie wiemy do końca, jakie role odgrywają aktorzy. Jednak trzeba przyznać, że włożyli w to całych siebie, jakby dali się ponieść wizji reżysera dokładając wiele od siebie.

Nic tutaj nie jest przypadkowe, wszystko jest kolejnym elementem, warstwą interpretacyjną. Obraz jest pozbawiony koloru, dzięki czemu nic nie rozprasza widza, pozwala skupić się na emocjach, ale z drugiej strony czyni spektakl jeszcze bardziej klimatycznym. Kobieta i mężczyzna, lepka maź, w której skąpana jest scena i aktorzy, stanowią dość jasne klucze interpretacyjne. Mgła, której można przypisać ulotność, nietrwałość czyni to dzieło jeszcze bardziej fantasmagorycznym. Erotyzm, sensualizm, którym spektakl jest przesiąknięty z pewnością nie służy wzbudzeniu podniecenia. Jest ważnym elementem symbolicznym, katalizatorem dla emocji takich jak choćby udręka, ekstaza, samotność, ból.

Drool jest niezwykle trudny w ocenie. Od strony technicznej, bez zarzutu. Od strony wizualnej, również trudno się przyczepić. Całość jest dziwna i wieloznaczna. Dla jednych będzie to artyzm, wysublimowana intelektualna prowokacja zmuszająca widza do własnej interpretacji. Dla innych to zwyczajna hucpa, w której chodzi tylko o to, żeby wymacać skąpaną w miodzie aktorkę i natrząsać się z recenzentów, którzy dwoją się i troją szukając czarnego kota w ciemnym pokoju, w którym go nie ma.

Screeny

HO, DROOL HO, DROOL HO, DROOL HO, DROOL

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ podkład muzyczny
+ klimat
+ zaangażowanie aktorów

Minusy:

- to nie do końca jest horror

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -