Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DAYS GOD SLEPT, THE

DAYS GOD SLEPT, THE

The Days God Slept

ocena:6
Rok prod.:2013
Reżyser:Jeremiah Kipp
Kraj prod.:USA
Obsada:Lauren Fox, Malcolm Madera, Lukas Hassel
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Jeremiah Kipp, mimo iż nie należy do czołówki reżyserów horroru, z pewnością może się pochwalić nie byle jakim portfolio. Za znaczącą uznaję chociażby jego współpracę z takimi postaciami filmowej grozy jak Tom Savini czy Angus Scrimm. "The Days God Slept" to stworzony przez niego krótki metraż w klimatach horroru - zaledwie 10-minutowa produkcja z muzyką Harry'ego Manfrediniego (tak, tego od legendarnej ścieżki dźwiękowej z "Piątku trzynastego"). Co takiego Kipp pokazał nam w swojej krótkiej formie?

"The Days God Slept" nakręcone jest jak teledysk - sprawny montaż i mnogość ujęć w połączeniu z wysuwającą się na pierwszy plan muzyką bez wątpienia przykuwają do ekranu. Fabuła jest, co zrozumiałe, przedstawiona w ekspresowym tempie. Problemem szortów filmowych jest to, że zwykle opowiadają albo historie bardzo proste, albo mętne i pokręcone - w tym wypadku mamy do czynienia z tą drugą opcją. "The Days God Slept" stara się zmusić nas do namysłu, każe szukać własnych interpretacji i rozwiązań. Stawia przed pytanie: "ile naprawdę chcemy wiedzieć?", które przy okazji stanowi jedno z haseł reklamowych produkcji. W moim wypadku odpowiedź jest prosta: tyle wystarczy, dziękuję, postoję.

Całość rozgrywa się w klubie nocnym, więc nie zabraknie widoku roznegliżowanych pań oraz rozochoconych panów w rozpiętych koszulach. Dwie główne postaci, kobieta i mężczyzna, prowadzą rozmowę na tematy (między innymi) religijne - aż w pewnym momencie dziewczyna zaczyna się zwierzać. Więcej powiedzieć nie mogę, bo byłoby to spojlerem. Zachęcam za to do zapoznania się z filmem z uwagi na niezły klimat, jaki towarzyszy dialogom. Atmosfera została wypracowana całkiem przyzwoicie.

Mętnie opowiedzianą historią nie jestem zachwycony, ale też trudno mi wymagać cudów od filmu trwającego 10 minut. Odnoszę wrażenie, że mamy tu do czynienia nie z pełnoprawną produkcją, a jedynie popisem możliwości reżysera, który dopiero przymierza się do poważniejszych utworów. O ile jednak Kipp może być uznany za wschodzącą gwiazdę, o tyle Manfredini pierwszą młodość ma już dawno za sobą. Jego muzyka spełnia swoje zadanie, ale w trakcie seansu nie towarzyszyły mi zachwyty. Mimo to dźwięk doskonale pasuje do teledyskowego wyglądu "The Days God Slept", nadając całości sporo życia i charakteru.

Bez wątpienia mamy tu do czynienia z filmem bardzo profesjonalnym od strony technicznej, także jeśli chodzi o aktorstwo. Żadnemu elementowi nie mam nic do zarzucenia i jestem świadom, że otwarta na interpretacje fabuła również może się podobać. Jedyne, czego podczas seansu "The Days God Slept" nie uświadczyłem, to emocje. Może 10 minut to za mało, by mnie kupić, a może na prawdziwe odkrycia w twórczości Kippa przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Screeny

HO, DAYS GOD SLEPT, THE HO, DAYS GOD SLEPT, THE HO, DAYS GOD SLEPT, THE HO, DAYS GOD SLEPT, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ sprawna reżyseria i montaż
+ solidna, choć niezbyt odkrywcza muzyka Manfrediniego
+ klimat

Minusy:

- krótki i niezbyt angażujący
- pozbawiony emocji

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -