Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HAUNTING OF WINCHESTER HOUSE

HAUNTING OF WINCHESTER HOUSE

Haunting of Winchester House

ocena:2
Rok prod.:2009
Reżyser:Mark Atkins
Kraj prod.:Urugwaj
Obsada:Lira Kellerman, Michael Holmes, Tomas Boykin, Patty Roberts
Autor recenzji:Patryk Hertel
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Sara Winchester, żona Williama Winchestera i synowa Oliviera Winchestera – twórcy pierwszego na świecie w pełni powtarzalnego karabinu. Pomimo olbrzymiej fortuny, jaką odziedziczyła, nie wiodła szczęśliwego życia. Straciła męża, teścia oraz córkę. Po tych traumatycznych wydarzeniach zwróciła się o pomoc do medium, które przekonało ją, że śmierć bliskich jej osób to zemsta duchów ofiar wynalazku jej teścia i nakazało budowę domu dla nich i dla niej samej. Sara nabyła ziemię w San Jose w Kalifornii i tam rozpoczęła przedsięwzięcie. Według medium dom musiał pozostawać w trakcie ciągłej rozbudowy, której zaprzestanie równać się miało ze śmiercią właścicielki. Przez następne 38 lat rezydencja Sary rozrosła się do gigantycznych rozmiarów. Wystarczy wspomnieć, że dziś dom ma cztery piętra, na które składa się między innymi 160 pokoi, 40 sypialni i dwie sale balowe, a przed trzęsieniem ziemi w 1906 roku, owych pięter było siedem... Nieustanne dobudowywanie kolejnych pomieszczeń nie uchroniło Sary przed śmiercią, ale o ile kwestia duchów i medium pozostaje legendą, o tyle dom stoi rzeczywiście i jest miejscową atrakcją turystyczną, jako jedno z najbardziej nawiedzonych miejsc w USA.

Dwoje ludzi wraz z córką przeprowadza się do rezydencji Winchesterów, aby przez kilka miesięcy zaopiekować się domem. Wiedzą, że na miejscu nikt nie będzie ich oczekiwał, poprzedni dozorcy wysłali im klucze i opuścili to miejsce. Od momentu przyjazdu wokół nowo przybyłych zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Już na samym początku swoje usługi oferuje im zajmujący się wyjaśnianiem zjawisk nadprzyrodzonych Harrison Dent. Nowi mieszkańcy rezydencji, najpierw mocno sceptyczni, po pewnym czasie zwracają się jednak o pomoc, nie mogąc uporać się z coraz bardziej nękającymi ich duchami.

W pierwszych słowach mogę napisać, że szkoda, bo legenda o Winchesterach i ich przedziwny dom z drzwiami i korytarzami prowadzącymi donikąd to wymarzony temat na horror. W podobnym klimacie został nakręcony miniserial z 2002 roku „Rose Red” na podstawie Stephena Kinga, którego zasadniczym minusem było niemiłosierne rozwleczenia akcji i tym samym szansa na uśpienie widza przed rozpoczęciem jakichkolwiek ciekawszych działań. Z uwagi na to chętnie sięgnąłem po obraz Marka Atkinsa, bo chociaż zaznaczone było, że jest to pozycja powstała na potrzeby wypożyczalni wideo, to perspektywa zamknięcia podobnej akcji w 86 minutach wydawała mi się o wiele bardziej atrakcyjna. Niestety. Od samego początku niski budżet filmu położył całość przedsięwzięcia. Po pierwszych piętnastu minutach projekcji zastanawiałem się, czy nie posiłkowano się specjalnym castingiem na najbardziej „drewnianych” aktorów w USA. Poziom gry aktorskiej jest od początku do końca tak niski, że wręcz przeszkadza w odbiorze filmu. Jakby tego było mało fabuła filmu jest tak skonstruowana, że od pierwszych scen jesteśmy bombardowani obecnością sił nadprzyrodzonych wokół bohaterów. Ok, w końcu nie zawsze trzeba powoli budować klimat, chociaż w filmach o nawiedzonych domach jest to raczej normą, to przyłożenie od razu z przysłowiowej „grubej rury” też ma swój urok. Warunkiem jest jednak to, aby efekty wizualne mające zastąpić narastające napięcie były na poziomie, jakimkolwiek poziomie. W „Haunting of Winchester House” strona wizualna „leży” tuż obok aktorstwa. Gdybym obejrzał ten film bez żadnych informacji na jego temat pomyślałbym, że mam do czynienia z produkcją z połowy lat osiemdziesiątych XX wieku. Ówczesna technika była w zupełności wystarczająca aby uzyskać wynik zaprezentowany nam przez twórców filmu.

Całości obrazu dopełniają niedorzeczne zachowania bohaterów, które momentami zaczynają wręcz bawić, a widz znużony zupełnym brakiem grozy i napięcia zaczyna zgadywać co też jeszcze głupiego wymyśli któraś z postaci. Chwilami filmowi Atkinsa bliżej do komedii niż horroru, chciałoby się ze względu na tematykę wspomnieć tutaj „Beetle Juice”z 1988 roku w reżyserii Tima Burtona, jednak różnica klas obydwu filmów wręcz ubliża temu drugiemu.

Czy powinniśmy zatem zapamiętać nazwisko Marka Atkinsa i chociaż porusza się on głównie na przestrzeni produkcji wideo z góry bojkotować jego wszelkie przyszłe dokonania? Czy historia o domu Winchesterów została całkowicie i bezpowrotnie zmarnowana? Na szczęście nie do końca. Chociaż serce boli, że w gruncie rzeczy zmarnowano tak ogromny potencjał, to jest jedno małe światełko w tunelu – zakończenie. Przyznam, że od końcówki tego całkowicie położonego jak dotąd przedsięwzięcia oczekiwałem wręcz eksplozji głupoty. Być może ze względu na moje nastawienie rozwiązanie całej historii bardzo mile mnie zaskoczyło. Fakt, nie jest ono nowatorskie, ale całość akcji jest prowadzona tak, że raczej mało kto by się go spodziewał. Czy widzowie przetrwają jednak aby się z nim zapoznać, to już kwestia indywidualnej wytrzymałości.

Screeny

HO, HAUNTING OF WINCHESTER HOUSE HO, HAUNTING OF WINCHESTER HOUSE HO, HAUNTING OF WINCHESTER HOUSE HO, HAUNTING OF WINCHESTER HOUSE HO, HAUNTING OF WINCHESTER HOUSE HO, HAUNTING OF WINCHESTER HOUSE HO, HAUNTING OF WINCHESTER HOUSE HO, HAUNTING OF WINCHESTER HOUSE HO, HAUNTING OF WINCHESTER HOUSE HO, HAUNTING OF WINCHESTER HOUSE HO, HAUNTING OF WINCHESTER HOUSE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ zakończenie

Minusy:

- wszystko inne

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -