Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LISA AND THE DEVIL

LISA AND THE DEVIL

Dom egzorcyzmów

ocena:7
Rok prod.:1973
Reżyser:Mario Bava
Kraj prod.:Włochy / Niemcy / Hiszpania
Obsada:Telly Savalas, Elke Sommer, Sylva Koscina, Alessio Orano, Gabriele Tinti, Eduardo Fajardo, Alida Valli
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Wakacje to bardzo wdzięczny temat dla twórców kina czy powieściopisarzy. On poznają ją, a może odwrotnie. Wystarczy dodać barwną scenerię, nastrój zabawy i letniego wypoczynku, odrobinę intrygi, zazdrości i wszystko to okrasić humorem. W ten sposób powstają komedii romantyczne. Oczywiście nie wszystkie. Istnieje jednak inny schemat. Spragnieni odpoczynku ludzie wyjeżdżają gdzieś na odludzia i spotykają bezwzględnego mordercę lub całą rodzinę zwyrodnialców. Znacie ten schemat? Twórcy grozy przekonują nas, że miasto może być niebezpieczne, o czym się przekonali chłopcy i dziewczęta z kolejnych „Hosteli”. Podobnie rzecz ma się w europejskim horrorze z 1973 roku nakręconego przez pioniera giallo Mario Bavę. W recenzowanym „Lisa and the Devil” wakacje to tylko pretekst do stworzenia niesamowitego widowiska. W końcu to jeden z bardziej wiarygodnych sposobów postawienia osamotnionej osoby w bardzo trudnej sytuacji.

Lisa, amerykańska turystka, przybywa na wycieczkę do Toledo. Zafascynowana dźwiękiem pozytywki oddala się od grupy i trafia do sklepiku, w którym poznaje tajemniczego mężczyznę z manekinem. Ucieka z tego miejsca z niewiadomych powodów. Snuje się po malowniczym mieście starając odnaleźć swoją grupę. Wieczorem spotyka małżeństwo i ich kierowcę, z którymi trafia do tajemniczej posiadłości, zamieszkałej przez starszą kobietę, jej syna i lokaja - poznanego wcześniej mężczyznę z manekinem. Goście szybko przekonują się, że wizytę w tym domu będą pamiętać bardzo długo.


Mario Bava to obok Dario Argento jeden z najbardziej rozpoznawalnych klasyków włoskiej grozy. Twórca giallo („The Girl Who Knew Too Much”) i slashera („The Bay of Blood”). To także reżyser bardzo wszechstronny, który nie ograniczał się do tworzenia kina grozy. Po sukcesie „The Bay of Blood” i „Baron Blood” Bava kręci w końcu film o jakim marzył. Wakacyjny wstęp nie jest dla reżysera nowością. Tak przecież było choćby w przypadku dziesięć lat starszego „The Girl Who Knew Too Much”, w którym turystka w Rzymie staje się świadkiem morderstwa. W recenzowanym obrazie Bava nie poświęca jednak zbyt wiele czasu samej podróży i temu kim jest główna bohaterka, inaczej niż to często obecnie bywa. Pokazuje tylko wysiadających z autobusu turystów, krótko wycieczkę, potem tytułowa Lisa oddala się w nieznane. Od tego momentu Bava świetnie buduje nastrój. Zanim kobieta trafi do wspomnianej posiadłości, pobłądzi po malowniczym mieście, uwiarygodni się jako osoba zagubiona, postawiona w niecodziennej sytuacji. Do posiadłości razem z innymi osobami trafi dopiero wieczorem.

Ciemności i stara posiadłość to część gotycka filmu. Tak to było zaplanowane, ale Bava udał się nieco dalej. Lisa znalazła się nie tylko w pułapce, wciągnięta w wir przedziwnych wydarzeń, ile każda godzina jej pobytu w domostwie przypominała mroczny, surrealistyczny koszmar. Pomysł na fabułę jest świetny i nieco zawiły. Bohaterowie toną w sieci intryg i tajemnic. Każda postać jest wielowymiarowa i wyraziście nakręcona. Co nie było trudne, ze względu na niewielka ilość postaci Bava bryluje jako reżyser, świetnie prowadzi fabułę, która w drugiej części rozwija się nieśpiesznie, czasem może nawet zbyt zwalniając. Momentami bardziej niż losy bohaterów fascynuje obraz. Pomieszczenia posiadłości są zróżnicowane „tematycznie”, często bogato zaopatrzone w różne rekwizyty. Malownicze zdjęcia w połączeniu ze świetną muzyka doskonale budują grozę. Czynią to nawet lepiej niż główni aktorzy, którzy nie stworzyli genialnych kreacji, ale też nie musieli, bo Bava często pokazuje ich w konkretnej sytuacji, niekiedy można odnieść wrażenie,że również elementem scenografii, co czasem bywa ważniejsze niż przekazanie przez nich jakiś ważnych dla fabuły słów.

W rolę Lisy wcieliła się Elke Sommer, która popularność zdobyła w latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku. Zagrała u boku takich sław jak Peter Sellers („Różowa Pantera: Strzał w ciemności”). W 1963 roku zdobyła nagrodę Złotego Globa jako „Najbardziej obiecująca młoda aktorka” za film „Nagroda”, występując u boku Paula Newmana. Dwukrotnie zagrała w obrazach Bavy. Oprócz recenzowanego horroru także w „Baron Blood”. Lisa to wypadkowa jej talentu i reżyserii włoskiego mistrza. Główna bohaterka to postać przekonująca i dobrze nakreślona, choć chyba bardziej przez Bavę niż samą aktorkę. Tytułowego diabła (z anglojęzycznej wersji tytułu) zagrał Telly Savalas. Tego aktora chyba nie trzeba przedstawiać. Cóż, można napisać, że jego gra jest nieco groteskowa. Czasem widujemy go z manekinami, a zazwyczaj z papierosem. Potrafi go w jednej chwili zamienić na lizaka. Z tego atrybutu aktor zasłynie w serialu „Kojak”, do którego zdjęcia rozpoczęto w tym samym roku. Wyraziste postacie to niewątpliwy atut i pochwały należą się także pozostałym aktorom. Podejrzewam, iż twórca „Blood and Black Lace” nie dokończa przemyślał scenariusz. Dlatego choć druga część filmu zachwyca wizualnie i dźwiękowo, to jednak fabuła nie wydaje się zbyt spójna. Prawdopodobnie w zamyśle Bavy nie było to najważniejsze, bo wolał zalać całość gęstą surrealistyczną zupą, dziwnymi wydarzeniami. Filmowa opowieść oscyluje wokół rodzinnego piekła – chorych relacji matki z synem, tajemnic, które w końcu muszą wypłynąć, tym bardziej że do tragedii swoje trzy grosze dokłada diabeł. Sposób w ich sprawy wplątała się Lisa zaskakuje.

Funkcjonujący w Polsce tytuł „Dom egzorcyzmów” jest nie dokończa poprawny. Właściwie tłumaczenie „Lisa i Diabeł” byłoby lepsze, mając także na względzie oryginalną włoską wersję. W 1975 roku powstaje na potrzeby amerykańskiego rynku przemontowana wersja o tytule „House of Exorcism”, do której dokręcono dodatkowe ujęcia, tak aby zbliżyć się koncepcyjnie do odnoszącego sukcesy w owym czasie „Egzorcysty”. Wprowadzono między innymi ujęcia opętania. Według współczesnych recenzji pierwowzór jest jednak obrazem znacznie ciekawszym.

Mario Bava to z pewnością jeden z najciekawszych europejskich twórców. Recenzowany obraz jest jego trochę niedocenianym dziełem, ale przecież konkuruje z takimi tytułami jak „The Bay of Blood”, „Baron Blood”, czy „Blood and Black Lace”. Oczywiście włoski mistrz grozy stworzył znacznie więcej ciekawych obrazów, po które warto sięgnąć.

Screeny

HO, LISA AND THE DEVIL HO, LISA AND THE DEVIL HO, LISA AND THE DEVIL HO, LISA AND THE DEVIL HO, LISA AND THE DEVIL HO, LISA AND THE DEVIL HO, LISA AND THE DEVIL HO, LISA AND THE DEVIL HO, LISA AND THE DEVIL HO, LISA AND THE DEVIL HO, LISA AND THE DEVIL HO, LISA AND THE DEVIL HO, LISA AND THE DEVIL

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ reżyseria
+ lokacje i scenografia
+ tematyka
+ wyraziste postacie
+ surrealizm
+ muzyka

Minusy:

- scenariusz

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -