Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TEKETEKE

TEKETEKE

Teketeke

ocena:5
Rok prod.:2009
Reżyser:Kôji Shiraishi
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Yuko Oshima, Mami Yamasaki, Mai Nishida, Ikkei, Kaoru Mizuki, Sawa Yanagi
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Możemy się z tym zgodzić lub nie, ale Japonia jest ojczyzną wszelkiej maści duchów, demonów, potworów, upiorów, kreatur i wszystkiego co przeraża i wydaje się być dziwaczne. Dowodów na potwierdzenie tej tezy dostarcza: przebogaty japoński folklor pełen potężnych bóstw kami, mściwych duchów onryô i groteskowych yôkai oraz... japońskie kino grozy obficie czerpiące z zasobów rodzimego folkloru. Gdy jednak bladolice dziewoje wypełzające ze studni albo z telewizorów zaczęły zlewać się w jedną i tę samą postać, filmowcy coraz śmielej zaczęli sięgać po tzw. urban legends. Już w połowie lat 90. zaczęły pojawiać się horrory odwołujące się do popularnych miejskich legend („Hanako” z 1995 r.), lecz dopiero w drugiej połowie dekady nowego stulecia zapanowała istna moda na adaptacje niesamowitych opowieści krążących wśród szkolnej młodzieży (standardowy i najliczniejszy odbiorca filmów grozy). Kôji Shiraishi, jeden z najważniejszych twórców niezależnego japońskiego horroru, był jednym z tych, który dorzucił swoją cegiełkę do nurtu urban legends movies i to kilkukrotnie. Pierwszy raz realizując „The Slit-Mouthed Woman” (2007) a później jeszcze dwukrotnie w dylogii „Teketeke” (oba filmy z 2009). O ile pierwszy z wymienionych wypadów w rejony miejskich legend udał się całkiem znośnie, o tyle dwa pozostałe filmy, niestety, grubo poniżej oczekiwań.

Kana i Ayaka są szkolnymi przyjaciółkami, ale ich przyjaźń wkrótce zostaje wystawiona na poważną próbę. Przyczyną kłopotów staje się Utsumi, przystojny kolega Kany, którym zainteresowana jest Ayaka. Dziewczyna szybko orientuje się, że chłopak nie odwzajemnia zainteresowania Ayaki a za to zauroczony jest Kaną. Między przyjaciółkami dochodzi do sprzeczki. Następnego dnia Kana dowiaduje się o makabrycznym morderstwie Ayaki: ciało dziewczyny zostaje przecięte na pół. Okazuje się, że to nie pierwsze zabójstwo tego rodzaju. Kana natrafia na krążącą wśród uczniów opowieść o Teke Teke – istocie, która rozcina swymi przypominającymi ostrza rękoma swe ofiary. Choć Kana początkowo jest sceptycznie nastawiona wobec tych opowieści, gdy staje twarzą w twarz z Teke Teke jej niewiara pryska jak bańka mydlana. Dziewczynie udaje się ujść z życiem ze spotkania z kreaturą, ale wedle legendy, istota i tak w ciągu trzech najbliższych dni dopadnie swą ofiarę.

Istnieją co najmniej dwie wersje legendy o Teke Teke. W jednej z nich istota ta przybiera kształt pięknej kobiety, atakującej samotnych przechodniów, którzy wieczorową porą przechodzą przez puste tunele lub kładki dla pieszych. Druga wersja związana jest z postacią Reiko Kashimy dziewczyny, która wpadła pod pociąg i straciła nogi. Jako nadnaturalna istota nawiedza ona kabiny prysznicowe i odcina dolną część ciała swej ofiar, jeśli ta niewłaściwie odpowie na jej pytania. W obu przypadkach jednak Teke Tekek – to rodzaj kobiecego demona pozbawionego dolnych kończyn, przecinająca na pół nieszczęśników, którzy znajdą się na jej drodze. Trzeba przyznać, że Teke Teke, zarówno pod względem prezentacji, jak i metod działania, nadaje się na całkiem efektownego bohatera horroru. Wydaje się zrozumiałe dlaczego zainteresował się nim spec od filmów grozy, Kôji Shiraishi.

Niestety dość szybko orientujemy się, że za zainteresowaniem tym nie szły żadne większe ambicje. Shiraishi, zwłaszcza w początkach swej twórczości, dość mocno związany był z nurtem J-horroru. Jego debiut, „Ju-rei: The Uncanny” (2004) to przecież nic innego, jak pastisz „Klątwy Ju-on” Takashiego Shimizu, którego jest zresztą wielkim fanem. „Teketeke” to kolejna wycieczka w obszary konwencji rozpropagowanej przez serię „The Ring – Krąg” Hideo Nakaty i wspomnianą serię „Ju-on”. Nie powinny zatem zaskakiwać łatwe do zauważenia zapożyczenia. Wygląd Teke Teke aż zanadto kojarzy się z Kayako z cyklu horrorów Shimizu (zwłaszcza istotny jest image słynnego upiora ze sceny, w której Kayako spełza ze schodów, podpierając się rękoma i wlokąc swe ciało). Z kolei fabularny schemat „Teketeke” to inna wersja motywu klątwy rzuconej na bohaterkę, która może ocalić swe życie, jeśli w określonym czasie dotrze do źródła zagrożenia i w porę powstrzyma śmiertelny skutek klątwy. W horrorze Nakaty, jak pamiętamy, główna bohaterka i jej kilkuletni syn, obejrzawszy nawiedzony film wideo mieli siedem dni na rozwiązanie zagadki przeklętego filmu, by ustrzec się przed śmiercią na skutek klątwy rzuconej przez Sadako.

Bohaterka horroru Shiraishiego czyni to samo: wraz ze swoją kuzynką, która również stała się ofiarą klątwy Teke Teke, poznaje historię niejakiej Reiko Kashimy (w filmie nieco zmienionej w stosunku do popularnej wersji), słaby punkt kreatury (kolor czerwony), a następnie ustala, co jest przyczyną gniewu (przewrócony... nagrobek i to nie jest żart) a wszystko w upływającym coraz szybciej wyznaczonym przedziale czasowym (trzy dni). O ile jednak w „The Ring- Krąg” zmaganiom bohaterki towarzyszyło narastające napięcie, groza, aura tajemniczości i autentyczne zainteresowanie widza, o tyle w „Teketeke” próżno szukać tego rodzaju odczuć. Los bohaterki obchodzi nas tyle co zeszłoroczny śnieg, groza jest raczej groteskowa niż przerażająca (tytułowy stwór, pędzący niczym Struś Pędziwiatr, który opił się Red Bulla), a napięcie tak głęboko wrośnięte w konwencje, że chyba tylko przypadkowy widz będzie w stanie poczuć jego śladową obecność. Na domiar złego sporo scen filmu wypełnia nudny młodzieżowy film o perypetiach japońskich nastolatków, co wzbudza równie wielkie emocje jak oglądanie telewizyjnej prognozy pogody.

W „Slit-Mouthed Woman” Shiraishi, adaptując miejską legendę o Kuchisake-onna, Kobiecie o Rozprutych Ustach, potrafił być i autentycznie przerażający, i wzruszający. Kreacja tytułowej bohaterki ocierała się o groteskę, ale była ona zrównoważona przez odpowiednią aurę niesamowitości oraz o ludzką stronę istoty: psychicznie chorej matki, znęcającej się nad swymi synami. Właśnie ów kontekst społeczny czynił ten film czymś więcej niż tylko kolejną standardową produkcją o upiorze, uganiającym się za japońskimi nastolatkami. A tym niestety jest „Teketeke”: pozbawioną większych wartości artystycznych opowiastką ku uciesze gimnazjalnej młodzieży, wśród których historie o beznogich kobiecych demonach są najbardziej rozpowszechnione. No, niestety po „Shirome”, jeden z moich ulubionych japońskich twórców kina grozy, zaliczył kolejną wpadkę.

Screeny

HO, TEKETEKE HO, TEKETEKE HO, TEKETEKE HO, TEKETEKE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ nawiązanie do popularnej wśród japońskiej młodzieży miejskiej legendy
+ groteskowy charakter tytułowej istoty
+ trochę makabry
+ nie jest długi

Minusy:

- groza, napięcie, emocje na poziomie zerowym
- oglądanie miłosnych perypetii japońskich nastolatków
- poza nietypowym straszydłem cała reszta to wtórność do potęgi

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -