Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:YOU'RE NEXT

YOU'RE NEXT

Następny jesteś ty

ocena:7
Rok prod.:2013
Reżyser:Adam Wingard
Kraj prod.:USA
Obsada:Sharni Vinson, Nicholas Tucci, Wendy Glenn, AJ Bowen, Joe Swanberg
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Większość udanych i docenionych przez krytykę horrorów ostatnich lat to filmy dekonstruujące gatunek bądź bawiące się popkulturowymi memami. Wystarczy spojrzeć na "Dom w głębi lasu" czy "Krzyk 4", by zdać sobie z tego sprawę. Większość poważnych (i udanych) filmów grozy powstaje aktualnie poza Hollywood - amerykańscy twórcy natomiast nie potrafią przestać zjadać własnego ogona, bez końca produkując remake za remakiem i sequel za sequelem. "Następny jesteś ty" to kolejna produkcja, która ośmiesza stereotypowe horrorowe zagrywki i wytyka palcem naiwność scenarzystów.

Film zaczyna się - jakże subtelnie - od losowej i nic nie wnoszącej sceny seksu, by chwilę później uśmiercić parę kochanków i nigdy nie wrócić do ich wątku (chyba, że ktoś uzna za jego rozwinięcie fakt, że połowa bohaterów potyka się później o ich porzucone trupy). Potem jesteśmy świadkami wyjątkowo nudnego i krępującego zjazdu rodzinnego, który kończy się obowiązkową awanturą i nietrudną do przewidzenia masakrą. Dom atakują zamaskowani napastnicy, zmuszając domowników do podjęcia nierównej walki o przetrwanie. Sprawy komplikuje fakt, że obie strony okazują się bandami kompletnych idiotów.

Film działa jednak w zupełnie inny sposób niż pamiętny "Dom w głębi lasu". Pozwólcie, że przy pomocy prostego porównania przybliżę Wam ścieżkę, którą obrali jego twórcy. W "Domu w głębi lasu" mieliśmy sprytne zwroty akcji i dobrze napisane dialogi, które od samego początku sugerowały nam, że mamy do czynienia z filmem innym, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Natomiast "Następny jesteś ty" zamiast tego zaczyna się niczym standardowy slasher, by z każdą kolejną sceną przemycać coraz więcej elementów komicznych i parodystycznych. Z tego powodu nie znajdziecie tutaj sprytnego scenariusza takiego jak w "Domu w głębi lasu". Ba, nawet "Krzyk 4" w porównaniu posiada znacznie bardziej skomplikowaną historię. Co twórcy dają nam w zamian? Odpowiedź jest prosta: zaskoczenie.

Standardowe sytuacje znane z każdego slashera nabierają w "Następny jesteś ty" nowych kolorów - dialogi są celowo płytkie i idiotyczne, a bohaterowie aż zbyt wyraźnie unikają stosowania się do praw logiki i zdrowego rozsądku. Nieustannie rozdzielają się, porywają się na samobójcze zadania, wchodzą przez niewłaściwe drzwi i nie oglądają się za siebie. Napastnicy nie są wiele lepsi, skutecznie marnując każdą okazję do zakończenia polowania w przeciągu paru minut. Dla kontrastu główna bohaterka - Erin - wydaje się jedyną rozsądną osobą w całym tym bałaganie. Mimo absurdalnego rysu, jaki nadają jej twórcy (została wychowana w obozach przetrwania, co czyni z niej żeńską wersję Rambo), nietrudno się z nią utożsamiać. Wszystko dzięki temu, że jako jedyna spośród wszystkich postaci potrafi uruchomić szare komórki i zaproponować sensowne rozwiązanie danego problemu. Jednakże nawet pomysły Erin stanowią tak naprawdę tylko dekonstrukcję - tym razem tak zwanej "ostatniej dziewczyny", czyli rezolutnej bohaterki, która jako jedyna z grupy jest w stanie stawić czoła przeciwnościom. Kiedy obserwujemy jej grę w kotka i myszkę z napastnikami, konstruowanie wymyślnych pułapek a la "Kevin sam w domu" i przesadną skuteczność w mordowaniu przy pomocy tępych narzędzi, możemy zadać sobie pytanie - skoro jest taka dobra, to czemu po prostu stąd nie ucieknie?

Fabuła filmu przez większość czasu podąża tropem dziesiątek slasherów, nieustannie ośmieszając kolejne używane w nich rozwiązania. Nie zabraknie jednak także komicznych zwrotów akcji - przyznam się szczerze, że tożsamość napastników była dla mnie pewnym zaskoczeniem, nawet jeżeli twórcy nie robili z niej wielkiej tajemnicy. Wszystkie karty zostają odkryte na długo przed finałem, na koniec pozostawiając tylko jeden, nieduży zwrot, który większość widzów prawdopodobnie przewidzi co najmniej pół godziny wcześniej.

Od strony technicznej "Następny jesteś ty" prezentuje taki sam płytki, teledyskowy styl, jakim charakteryzuje się większość współczesnych slasherów. Jakiekolwiek próby straszenia ograniczają się tutaj do mniej lub bardziej przewidywalnych scare jumpów, a dramatyczna muzyka wyparowuje z głowy prawie natychmiast po seansie. Na uwagę zasługuje za to wykorzystanie licencjonowanych utworów muzycznych, które nadają całości rozrywkowego tonu. Jeśli jednak ktoś chciałby krytykować "Następny jesteś ty" za mało wyrazistą reżyserię czy standardowy montaż, to byłyby to zarzuty bezcelowe - dzięki tym zabiegom film usypia czujność widza i wiernie odwzorowuje atmosferę sztampowych slasherów.

Nie jest to najlepsza dekonstrukcja gatunku, jaką widziałem, ani też porywający film sam w sobie, ale oglądany w odpowiednim towarzystwie i z właściwym nastawieniem potrafi dostarczyć naprawdę solidny kawał bezpretensjonalnej rozrywki. Jeżeli tego oczekujecie od współczesnego hollywoodzkiego horroru, to dobrze trafiliście.

Screeny

HO, YOU'RE NEXT HO, YOU'RE NEXT HO, YOU'RE NEXT HO, YOU'RE NEXT

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ potrafi rozbawić
+ czasami naprawdę celnie rozprawia się z przywarami współczesnego horroru
+ toczy się szybko i nie unika krwawych scen
+ zdarza się, że zaskakuje zwrotem akcji

Minusy:

- czasami brakuje w nim sprytnego scenariusza i lepiej napisanych dialogów
- nie budzi nawet śladowych ilości grozy (jeśli nie liczyć klasycznych jump scare'ów)

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -