Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DAY, THE

DAY, THE

Dzień

ocena:6
Rok prod.:2011
Reżyser:Douglas Aarniokoski
Kraj prod.:Kanada
Obsada:Ashley Bell, Shannyn Sossamon, Shawn Ashmore, Cory Hardrict, Dominic Monaghan
Autor recenzji:Mateusz Mnich
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Temat końca cywilizacji oraz czasów, które miałyby po nim nastąpić, elektryzuje człowieka już od niepamiętnych czasów. Tym bardziej interesujące wydaje się pytanie, co by było, gdyby nielicznym udało się jednak przetrwać tak zwany "koniec świata" - jak wyglądałaby planeta pozbawiona technologii, jak sprawowałby się człowiek zmuszony do powrotu do korzeni, do nieomal jaskiniowego trybu życia, z polowaniami, konfrontacją z chorobami i brudem, czysto zwierzęcą konkurencją w obrębie własnego gatunku? Swoją niewątpliwie poruszającą wizję takich czasów prezentuje nam Douglas Aarniokoski w kanadyjskim thrillerze "The Day".

Zdziesiątkowana przez niesprecyzowany kataklizm ludzkość od 10 lat walczy z głodem, z wszechobecnym problemem wyczerpywania się wszelakich potrzebnych człowiekowi zasobów. Piątka bohaterów filmu "The Day" wędruje po opustoszałych drogach, szukając spokojnego miejsca, by rozpocząć uprawę zboża na własne potrzeby. W nowych, postapokaliptycznych czasach nie mogą jednak czuć się bezpiecznie - spotykani podczas podróży ludzie są wrogami, którzy bez skrupułów okradną, pobiją, a nawet zabiją, jeśli tylko odkryją, że posiadasz coś, co mogłoby się im przydać. Co więcej, wśród ocalałych dość powszechnym zjawiskiem staje się kanibalizm, który pozwala całym rodzinom czy małym osadom ocalałych przetrwać ciężkie czasy; i o ile rodziny nie zwracają się przeciwko sobie, bez mrugnięcia okiem strzelają do obcych, marząc o smaku ich mięsa. Gdy cała piątka dociera do opuszczonego domu postawionego pośród dzikich łąk i lasów, postanawia zatrzymać się w nim na jakiś czas, aby odpocząć i zregenerować siły. Budynek wydaje się idealnym schronieniem - do momentu gdy okazuje się, że zastawiono w nim pułapkę na potencjalnych gości. Na ludzi, którzy mogliby swoim ciałem nakarmić koczownicze gromady pomieszkujące w okolicach.

Panuje powszechna opinia, iż temat międzyludzkiej walki o zasoby został już wyeksploatowany, dogłębnie przeanalizowany i pokazany na każdy możliwy sposób. Jest to poniekąd prawdą - coraz to nowsze filmy nie potrafią wynaleźć niczego oryginalnego, jednak korzystając z wcześniejszych wzorców, są w stanie skleić kilka niezależnych wizji w przyzwoitą całość i mimo wszystko wciągnąć widza. "The Day" również nie odkrywa żadnych nowości, ale próbuje znaleźć złoty środek między poprzednimi dokonaniami kinematografii. Nie da się nie zauważyć podobieństw do słynnego "28 Weeks Later" z 2007 roku, i to nie tylko w sposobie realizacji, ale także w rewelacyjnym, elektronicznym, nieco ambientowym soundtracku autorstwa początkującego kompozytora o szalenie interesującym nazwisku: Rock Mafia. Kolorystyka oraz motyw drogi pokrywa się z wydanym w tym samym roku niemieckojęzycznym "Hell" (niem. "jasność"), co może przemówić do fanów kina posępnego, pełnego szarości i opartego na pracy doskonałych, choć może nieco przesadzonych filtrów obrazu.

O ile zdjęcia czy filtry faktycznie mogą zachwycić, o tyle jakość efektów specjalnych jest bardzo niesatysfakcjonująca. Rzuca się to w oczy szczególnie w scenach walk, gdzie zadanie ciosu czy oddanie strzału przypomina - ze względu na sztuczność i prostotę wykonania - scenę walki rycerza z bestiami w pierwszej części słynnej gry "Gothic" z 2001 roku. Dobijające mogą być również niedorzeczne dialogi, prowadzone zbyt szybko i przeczące zdrowemu rozsądkowi, jednak to odwieczna bolączka północnoamerykańskiego kina.

A propos Ameryki Północnej, w której ten film powstał, "The Day" przypomina momentami niezłe dziecko kanadyjskiego kina grozy, "Mroczne godziny", głównie pod względem kadrowania i zachowań bohaterów. Kolorystykę otoczenia domu, który jest głównym miejscem akcji, porównałbym z kolei do tej ze znakomitego polskiego filmu "Zmruż oczy" ze Zbigniewem Zamachowskim i Małgorzatą Foremniak.

"The Day" wpisuje się idealnie w koncepcję klimatycznego, przejmującego kina, które nie wymaga wytężonej koncentracji, ale w pewien sposób odpręża i zachęca do dalszego oglądania. Liczne podobieństwa do innych, wcześniejszych pozycji, nadają filmowi smaczku, a czas spędzony na jego zobaczeniu na pewno nie będzie czasem zmarnowanym. Nie należy jednak oczekiwać wysokiego artystycznego popisu.

Screeny

HO, DAY, THE HO, DAY, THE HO, DAY, THE HO, DAY, THE HO, DAY, THE HO, DAY, THE HO, DAY, THE HO, DAY, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ interesująca praca kamerą
+ dobry soundtrack
+ kolorystyka
+ niezłe zakończenie

Minusy:

- nieco zmarnowany potencjał
- niedorzeczne dialogi
- średnia jakość efektów

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -