Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BREATHING ROOM

BREATHING ROOM

Breathing Room

ocena:2
Rok prod.:2008
Reżyser:John Suits, Gabriel Cowan
Kraj prod.:USA
Obsada:Alisa Marshall, Michael McLafferty, David Higlen, Kim Estes
Autor recenzji:Patryk Hertel
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Istnieje wiele rozmaitych szablonów filmowych . Dotyczy to każdego gatunku, co prawda zdarzają się obrazy wymykające się schematom i pozostające poza ogólną klasyfikacją, jednak nie oszukujmy się – większość jest mocno schematyczna. Szczególnie widoczne jest to w kinie grozy, jest kilka podstawowych historii, eksploatowanych od dziesięcioleci, oraz rozmaite wariacje na ich temat. Ale nawet pośród tych wielce przewidywalnych elementów, sprawny twórca potrafi tak połączyć te dobrze znane motywy, że powstanie ciekawy obraz. Niestety jest i druga strona medalu, są wszakże w tym biznesie ludzie potrafiący położyć wszystko...

Tonya zostaje wrzucona do pomieszczenia, w którym przebywa trzynaście osób. Jest naga i oszołomiona, nie wie co się dzieje. Powoli zaczyna dostrzegać detale takie jak obroże na szyjach mieszkańców, oraz napisy – wskazówki umieszczone na ścianach i podłodze. Dzięki nim uświadamia sobie, co ją spotkało. Została uwięziona w niewiadomym miejscu, a jedynym sposobem na opuszczenie go i powrót do normalnego świata, jest wzięcie udziału w dziwnej grze...

W opisywanym filmie schematem jest zamknięcie grupki nieznanych sobie wcześniej osób w jednym pomieszczeniu czy też obiekcie, pozostawienie bez wyjaśnień, w oczekiwaniu na kolejne wskazówki. Podporządkowanie się im, pozostaje jedynym sposobem pozostania przy życiu. Izolacja oraz brak kontroli nad uczestnikami owych gier sprawia zazwyczaj, że poszczególne osoby ukazują swoje najmroczniejsze strony. U jednych będzie to natychmiastowe załamanie, nieumiejętność radzenia sobie w sytuacjach ekstremalnych prowadzi ich bowiem do bezzwłocznego poddania się bez walki. U innych natomiast podstawowy instynkt każdej żywej istoty jakim jest chęć przeżycia spowoduje wyzwolenie agresji i każe im obrócić się przeciw każdej innej istocie, od słabych począwszy a na silnych skończywszy, aby samemu przetrwać. Uczestnicy takiego „eksperymentu” są zazwyczaj dobierani według niejasnego klucza, ale aby widz nie czuł się znudzony, zwykle mamy do dyspozycji cały przekrój postaci: kobiety i mężczyzn, różnych ras i wyznań, oraz w różnym wieku i sytuacji materialnej. I są zagadki.

Wielu twórców dotychczas posługiwało się tym szablonem z lepszym lub gorszym skutkiem. Tak wygląda cała seria „Piły” (od 2004 roku), która co prawda po pierwszej rewelacyjnej części zjechała już tylko po równi pochyłej, ale początek miała nie najgorszy. Również „Cube” (1997), gdzie aby przeżyć w tajemniczym sześcianie trzeba było być nie lada matematykiem. Do udanych można zaliczyć także „House of 9” z 2005 roku. Wyżej wymienione filmy, jakkolwiek przewidywalne – były w stanie zainteresować widza i przykuć na jakiś czas jego uwagę. Opisywany „Breathing Room” nie ma na to szans.

Na film trafiłem przypadkiem, nawet przyzwoita okładka, tudzież nie najgorsze opinie internautów na forum pod nią... Bardzo mylący zestaw, na który jak widać dałem się nabrać. Film najkrócej można podsumować jako stratę 89 minut, które można było spożytkować w dowolny, bardziej pożyteczny sposób. Panowie John Suits i Gabriel Cowan musieli zdaje się potężnie nakombinować aby stworzyć takie „dzieło”. Pomijając przewidywalność, o której wspomniałem wcześniej, film nie tylko niczym nie zaskakuje, ale i nie wzbudza cienia zainteresowania. Poziom grozy jest taki, że gdy w bajce o Muminkach pojawiała się Buka, robiło się dużo bardziej przerażająco. Mamy tutaj cały przekrój chwytów z chociażby „Piły”, przeróżne wskazówki, zagadki, twarz z ekranu, tylko że absolutnie niczego one do filmu nie wnoszą. Napięcie jest zerowe, potęguje to dodatkowo drewniana gra aktorska, ani przez chwilę nie wywołująca cienia empatii, na której przecież opiera się kino... Może nieliczne krwawe efekty dadzą się zaliczyć na plus, bo chociaż były zaledwie przeciętne, to na tle poziomu całej tej produkcji zdaje się, że się wybijają... I to zakończenie – nie spodziewałem się, naprawdę. Zaskakujące, jak wenezuelska telenowela. A! Byłbym zapomniał, moim faworytem są obroże z Castoramy!

„Breathing Room” nie jest wart obejrzenia. Nawet jeśli lubicie filmy o tej tematyce, a może właśnie dlatego że lubicie, to tez nie psujcie sobie nim opinii o tego rodzaju kinie. Omijać.

Screeny

HO, BREATHING ROOM HO, BREATHING ROOM HO, BREATHING ROOM HO, BREATHING ROOM HO, BREATHING ROOM HO, BREATHING ROOM

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ są jeszcze gorsze filmy, poza tym brak

Minusy:

- zero grozy
- zero napięcia
- fatalne aktorstwo
- wtórny i nudny

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -