Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:I SPIT ON YOUR GRAVE 2

I SPIT ON YOUR GRAVE 2

I Spit on Your Grave 2

ocena:5
Rok prod.:2013
Reżyser:Steven Monroe
Kraj prod.:USA
Obsada: Jemma Dallender, Yavor Baharov, Joe Absolom, Aleksandar Aleksiev, Mary Stockley, Valentine Pelka, George Zlatarev
Autor recenzji:D.
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Przybywa nam horrorów oscylujących wokół przemocy i znęcania się nad kobietami przez zwyrodniałych mężczyzn. Utrwalają one stereotypy facetów, w których drzemią ukryci sadyści i kobiet, które stanowią dla nich jedynie rzecz wykorzystywaną bez ograniczeń. Takie filmy sprzedają nam wersję świata, w którym młode kobiety padają ofiarą seksualnych maniaków, czy wręcz całych gangów sprzedających ich ciała każdemu psychopacie, nie troszcząc się o ich późniejszy los. Nie można zaprzeczyć, że taki proceder istnieje, ale czy rzeczywiście jest tak powszechny, że każda młoda i atrakcyjna kobieta powinna się bać o swój los? Badania dowodzą, że ofiarą porwań padają głównie młode dziewczyny z tzw. krajów wschodnich, które szukają praca w świecie mody i skorzystają z każdej możliwości ucieczki z ojczyzny, w której nie mają przyszłości. Większość z nich czeka naprawdę marny i tragiczny los, ale nie sądzę, aby trafiały do ciemnych piwnic, gdzie ktoś będzie płacił za możliwość ich katowania i traktowania, jak stos brudnych szmat. A już na pewno nie zobaczymy, jak udręczona kobieta na granicy śmierci zamienia się w krwawego mściciela, który morduje swoich prześladowców...

Wprawdzie w tytule filmu zobaczymy numerek 2, ale nie jest to żadną miarą kontynuacja filmu z 2010 roku, a kolejna reinkarnacja klasyka z 1978 roku (autorstwa Meira Zarchii). Zmieniła się nie tylko główna bohaterka, ale także sceneria i wydźwięk filmu, więc o jakiejkolwiek ciągłości nie może być tu mowy. Można powiedzieć, że dostajemy jeszcze jedną próbę uwspółcześnienia tego mocno kontrowersyjnego pierwowzoru, który pokazuje mroczną stronę relacji damsko-męskich. Moim zdaniem to nawet lepiej, bo kontynuacje nie są od dawna mocną stroną gatunku.

Tym razem dostajemy się w sam środek Nowego Jorku, gdzie młoda Katie uporczywie stara się dostać do świata mody i stać się jedną z modelek w cenionej agencji. Idzie to dość opornie, co nie jest szczególnie dziwne, jeżeli wiemy cokolwiek o specyfice tego świata. Problemem jest konieczność zrobienia profesjonalnych zdjęć, które są warunkiem sine que non do otwarcia drzwi do dobrej agencji. Katie nie ma pieniędzy na zawodowego fotografa i postanawia odpowiedzieć na ofertę zrobienia darmowej sesji zdjęciowej, którą znajduje na tablicy ogłoszeń. W ten sposób trafia do dość obskurnego miejsca, które okazuje się studiem fotograficznym prowadzonym przez trzech mężczyzn mówiących z silnym, wschodnim akcentem. Sesja nie idzie po myśli Katie, ponieważ fotograf próbuje ją namówić do półnagich ujęć. Niedługo potem do jej mieszkania trafia Georgy – jeden z fotografów, którzy byli obecni w studio. Przynosi Katie zdjęcia i robi wrażenie bardzo zawstydzonego tym, co zaszło na sesji. Dzień później znów składa Katie wizytę, ale tym razem jego intencje nie są czyste: gwałci Katie i zabija jej przyjaciela, który przyszedł jej na ratunek. Niedługo potem w mieszkaniu zjawiają się pozostali dwaj mężczyźni ze studia (wszyscy trzej są braćmi), podają Katie narkotyk i dziewczyna traci świadomość. Kiedy się budzi, znajduje się w piwnicy, przykuta kajdankami do rury, a jeden z mężczyzn właśnie ją gwałci...

Tak mniej więcej wygląda zawiązanie akcji, co do złudzenia przypomina odsłonę z 2010 roku. Jest tu z pewnością mniej elementu zaszczucia, ponieważ wydarzenia biegną szybko (w pierwszej części kobieta była najpierw obiektem częstych napaści werbalnych) i nie ma czasu na oddech. Dynamika akcji to z pewnością mocna strona filmu i nie ma obaw o nudę czy mielizny. Jeżeli znamy poprzedni filmy (lub oba filmy), możemy być pewni dalszego ciągu zdarzeń. Wiemy, że kobieta w końcu ucieknie i dokona zemsty na swoich oprawcach, a do odgadywania zostanie najwyżej to, w jaki sposób zdecyduje się zadawać śmierć. Zaręczam, że pomysłowość scen tortur Katie nad mężczyznami, którzy zadali jej cierpienie jest niemała i niektórzy mogą odczuwać dyskomfort (szczególnie właśnie mężczyźni). Pod tym względem film jest dość okrutny, a jednocześnie nie epatuje nadmiarem niepotrzebnego okrucieństwa. Równie mocne są sceny gwałtów i tortur nad Katie, które także mogą poruszyć co wrażliwszych widzów. Być może za niektóre sceny film chciał nieco na siłę trafić do kanonu filmów kontrowersyjnych, ale bez obaw: to nie jest Nieodwracalne. Od strony warsztatowej i dawki przemocy film jest więcej, niż poprawny.

Skąd zatem taka ocena? Pierwszym powodem jest wyeksploatowany temat, który sprowadza kwestię przemocy wobec kobiet do festiwalu tortur i scen gwałtów, pozostawiając kwestię zniszczonej psychiki i poniżenia bez jakiegokolwiek komentarza. Kobiety niby tutaj cierpią, ale skoro wiemy, że za parę chwil same zamienią się w katów, nasza psychika nie jest wystawiona na skrajne doznania. Osłabia to całą wymowę filmu i zamienia go w jakąś kolejną wersję Piły, gdzie więcej znaczenia ma mechanika zabijania i przemocy, niż to, co dzieje się z jej ofiarami. Trudno w ten sposób utożsamić się z cierpiącą i molestowaną kobietą, która jest tyleż ofiarą, co i myśliwym. Dochodzimy do paradoksu: nie słyszy się raczej o krwawych pochodach kobiet-mścicieli, które odreagowują gwałt i przemoc wobec siebie poprzez mordowanie swoich oprawców. Takie zachowanie wymaga od człowieka, jak sądzę, znacznie więcej, niż tylko gniewu i nienawiści, jako paliwa do działania. Zrozumiałbym atak w afekcie, rozpaczliwe rzucanie się na swojego kata, ale wyrafinowana zemsta i do tego z fachowym użyciem narzędzi? To nieporozumienie. Gdyby był w tym jeszcze jakiś naturalizm i prymitywizm zadawanej śmierci, gdzie kobieta porozbijałaby im czaszki zwykłym prętem, bez żadnego starannego przygotowania... Tutaj właśnie kończy się logika, a zaczyna zwykły horror, gdzie ważna jest tylko rzeź, a całą resztę można odwiesić na kołek.

Działania Katie są tak pozbawione uczuć i wyrachowane, że chwilami ma się wątpliwości, czy to niedoszła modelka, czy zawodowy zabójca. Przybywa jej nie tylko nadludzkich sił, gdy podwiesza na ścianie rosłego faceta, ale także wtedy, gdy mocuje na łóżku wielkiego grubasa, którego z pewnością nie dałaby rady nawet unieść za ramiona z ziemi. Do tego niemal natychmiast zyskuje wiedzę o działaniu wielu urządzeń mechanicznych i elektrycznych, zna się na medycynie, a także doskonale pamięta, co mówili do niej oprawcy w chwili gwałtu, chociaż trudno uwierzyć, że udręczony mózg spamiętałby dokładnie wszystkie słowa. Katie umie się także odnaleźć w zupełnie nieznanym miejscu (na innym kontynencie!), świetnie porusza się po wielkich podziemiach Sofii i zna topografię miasta. Niesłychany zestaw umiejętności! Druga połowa filmu to już tylko teatr jednej aktorki, która z wielką wprawą i bez emocji morduje swoich prześladowców. Szkoda tylko, że gra aktorska pani Dallender oscyluje gdzieś na granicy pomiędzy histerią i przeszarżowaniem, bo jest w niej dużo wrzasku i gniewu, ale za mało miejsca na budowanie postaci z krwi i kości.

Na koniec ostatnia uwaga: dlaczego w wyobrażeniu Amerykanów zwyrodnialcy seksualni wszelkiej maści zwykle żyją w Europie, często wschodniej? Czy tak właśnie myśli się „za wielką wodą”? Tym razem padło na Bułgarów, ale wcześniej oberwało wiele innych nacji. A może to właśnie my, Europejczycy, jesteśmy tak zwyrodniali?

Screeny

HO, I SPIT ON YOUR GRAVE 2 HO, I SPIT ON YOUR GRAVE 2 HO, I SPIT ON YOUR GRAVE 2 HO, I SPIT ON YOUR GRAVE 2 HO, I SPIT ON YOUR GRAVE 2 HO, I SPIT ON YOUR GRAVE 2

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ warsztat na medal
+ duże dopracowanie detali
+ zdjęcia naprawdę kręcono w Sofii
+ duża dawka dość sugestywnej przemocy

Minusy:

- film po raz kolejny pokazuje ten sam temat
- niemożliwa metamorfoza głównej bohaterki
- kolejne utrwalenie stereotypu zwyrodniałych mężczyzn z Europy Wschodniej
- forma przewodzi nad treścią, nie ma miejsca na cierpienia psychiczne
- za dużo wyrafinowania w zemście bohaterki, za mało autentycznego gniewu
- za dużo schematyzmu w budowaniu narracji

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -