Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HORROR STORIES 2 a.k.a Mu-seo-un Iyagi 2

HORROR STORIES 2 a.k.a Mu-seo-un Iyagi 2

Opowieści z dreszczykiem 2

ocena:6
Rok prod.:2013
Reżyser:Min Kyu-dong i inni
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Lee Se-young, Park Sung-woong, Sung Joon, Lee Soo-hyuk, Baek Jin-hee, Kim Ji-won, Kim Ye-won
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Zrealizowana w 2012 r. koreańska „antologia” grozy, „Horror Stories”, choć nie osiągnęła spektakularnego sukcesu frekwencyjnego (ok. 300 tys. widzów), to zebrała wiele przychylnych recenzji i opinii od fanów koreańskiego horroru i krytyków. Niektórzy z nich głosili nawet, zdecydowanie na wyrost, powrót kina grozy z Korei Płd. do lat świetności, znaczonych takimi głośnymi tytułami jak „A Tale of Two Sisters”, „The Host” czy „Epitaph”. A jak powszechnie wiadomo jedną z najważniejszych zasad filmowego przemysłu jest to, że jeśli jeden film choć raz sprawdził się w konfrontacji z publicznością, to dlaczego nie może się sprawdzić po raz wtóry? Toteż rok później koreańscy producenci wyłożyli pieniądze na … „Horror Stories 2” - kolejny film nowelowy zrealizowany wedle tej samej formuły, czyli historii ramowej spajającej – tym razem – trzy różne historie. Do ich wyreżyserowania zaproszono twórców nowel z „części pierwszej”: Min Kyu-donga (który ponownie odpowiedzialny był za historię ramową) oraz Jeong Beom-sika, autora noweli „Don`t Answer To The Door” z poprzedniego filmu. Niestety powtórzenie (częściowo) schematu fabularnego okazało się nie wystarczając, by powtórzyć sukces „Horror Stories” z 2012 r. W przemyśle filmowy szeroko rozpowszechniona jest bowiem także jeszcze jedna zasada: sequel nigdy nie dorównuje oryginałowi. To prawda, czasem zdarzają się wyjątki, ale nie w przypadku „Horror Stories 2”.

Historia ramowa, „444” (reż. Min Kyu-dong) rozgrywa się w firmie ubezpieczeniowej. Jedną jej z pracownic jest Se-young, która co prawda nie osiąga najlepszych wyników, jeśli chodzi o sprzedaż polis na życie, ale która za to posiada niezwykły dar: potrafi komunikować się ze zmarłymi. Pan Park, przełożony Se-young, pragnie przetestować zdolności swej pracownicy i po kolei wręcza jej akta trzech spraw, budzących wątpliwości, by opowiedziała co faktycznie się stało. Za każdy razem, gdy Se-young kończy swą opowieść, nad panem Parkiem zbiera się coraz więcej złowrogiej, ciemnej energii.

Zdecydowana przewaga fabuły tej historii ramowej nad opowieścią łączącą epizody z „Horror Stories” polega na tym, że tym razem jest ona o wiele lepiej uzasadniona. Co prawda nadal chodzi przede wszystkim o pretekst dla połączenia trzech różnych opowieści nowelowych, ale znacznie łatwiej przyjąć za prawdopodobną, choć nadal fantastyczną, historię o bohaterce, posiadającej dar kontaktowania się z duchami, niż założenie, że ofiara seryjnego mordercy wymyśla na poczekaniu opowiastki, które mają uśpić psychopatę. Niemniej reżyser „444” po raz wtóry udawadnia, że potrafi tworzyć z ubogiego materiału fabularnego całkiem nastrojową historyjkę w stylu mrocznej ghost story, zepsutą niestety przez na poły parodystyczny finał, okraszony na dodatek efektami komputerowymi, których w horrorze nie znoszę.

Druga z historii, a pierwsza z właściwych, „The Clif” (reż. Kim Sung-ho) oparta na internetowym komiksie Oh Seung-dae, jest moim osobistym faworytem. Dwóch przyjaciół, Dong-wook i Sung-kyun wybiera się na górską wycieczkę i wskutek nieszczęśliwego wypadku spada ze skały, zatrzymując się na skalnym występie. Odcięci od świata, zamknięci w pułapce, oczekują pomocy, która jednak nie nadchodzi. Zaczyna doskwierać im zimno oraz głód. Dong-wook odnajduje batonika „Snickersa”. Nieoczekiwanie staje się on przedmiotem pożądania mężczyzn, wystawiając na ciężką próbę ich przyjaźń. Wkrótce staje się jasne, że jeden z przyjaciół tej próby nie wytrzyma.

To najbardziej spójna historia, z interesująco poprowadzoną intrygą, skutecznie unikającą (w większości) niebezpieczeństw filmowego schematyzmu. „The Clif” ma także wyraźnie określony naczelny temat: ludzką chciwość oraz rozumianą w buddyjskim duchu karę, która spotyka, każdego kto pragnie mieć wszystko wyłącznie dla siebie. Mamy w tej noweli kilka wyrazistych symboli owej chciwości: walizkę pieniędzy, którą Dong-wook chowa pod swoim łóżkiem, dając do zrozumienia, że nie ma zamiaru się nimi podzielić ze swoim przyjacielem oraz … batonik „Snickersa”, który ukrywa przed Sung-kyunem i potajemnie go podjada. Zgodnie z buddyjskim prawem karmy, każdy zbiera to, co zasieje. Jeśli nasze uczynki przesiąknięte są złą wolą, to efekt naszego działania, nawet oddalony w czasie, przynieść może tylko złe owoce. I Dong-wook zbiera złe owoce swej chciwości. Prześladuje go poczucie winy, przybierające postać przerażających wizji a także... brata, Sung-kyuna, który nieoczekiwanie pojawia się w życiu mężczyzny, najwyraźniej nie mając wobec Dong-wooka dobrych intencji.

Nie jest to epizod bez wad. Szkoda, że reżyser nie wycisnął maksimum możliwości, z skądinąd genialnego w swej prostocie, motywu z batonikiem, który staje się nie tylko symbolem chciwości, ale niezwykle pomysłowym pretekstem do ukazania zachowań ludzi w ekstremalnych sytuacjach, gdy na jaw wychodzi, że człowiek to tylko wytresowane przez kulturę zwierzę. Nie wzbudziła mojego uznania także skłonność reżysera do straszenia widzów na siłę, bez głębszego uzasadnienia fabularnego, tylko po to, by widz nie zapomniał, że ogląda horror (co w sposób najbardziej irytujący ujawnia się w zakończeniu, gdy z ekranu wyziera na nas swą paszczę komputerowa zjawa). Ale mimo tych zastrzeżeń, to najlepsza nowela w „Horror Stories 2”.

„The Pain of Death” (reż. Kim Hwi) to historia trzech przyjaciółek, która ulegają samochodowemu wypadkowi. Choć auto jest kompletnie rozbite, one same wychodzą bez większych obrażeń, z wyjątkiem jednej z nich, która ma strzaskane kolano. Samotne, z niedziałającymi telefonami komórkowymi, pośród bezwiegzdnej nocy dziewczyny postanawiają – mimo iż jedna z nich jest ranna – poszukać ratunku. Docierają do tajemniczej chaty zamieszkanej przez równie tajemniczego starca. Ale, jak się wkrótce, okaże nie znajdą w niej ocalenia.

Jedno trzeba przyznać twórcy tego epizodu, Kim Hwi: potrafi kreować nastrój grozy i niesamowitości, wykorzystując proste – ale jak to często bywa – najskuteczniejsze metody ich wywoływania. Noc, odludzie, ponury las, cisza przerywana niepokojącymi odgłosami i troje zagubionych, zdanych tylko na siebie przyjaciółek. Szkoda, że tę sugestywną atmosferę grozy reżyser nie jest w stanie utrzymać do końca swej opowieści. W pewnym momencie bohaterki otaczają wyskakujący z krzaków zmarli, siwowłosy starzec zamienia się w męską odmianę Kuchisake-onna, czyli Kobiety o rozprutych ustach, a wstrzemięźliwość w korzystaniu z efektownych, filmowych sztuczek zostaje zastąpiona ich nadmiarem. Jednak największy mankamentem „The Pain of Death” jest fabuła: bardzo łatwo i bardzo szybko można domyślić się finałowej puenty a wyjaśnienie historii brzmi banalnie i na dodatek nieprzekonująco.

Ostanią z nowel jest „Escape” (reż. Jeong Beom-sik) : komediowa historia o Go Byeon-shinie, nieudaczniku i … nauczycielu. Już pierwszego dnia wskutek pecha, który zdaje się być jego drugim imieniem, staje się pośmiewiskiem klasy, a jego zdjęcie z opadniętymi spodniami staje się hitem internetu. Nic dziwnego, że Byeon-shin chce skończyć ze sobą, ale nawet na samobójstwo go nie stać. Niespodziewanie z pomocą przychodzi mu jedna z uczennic, Tan-hee, poza lekcjami, parająca się czarną magią. Podsuwa nauczycielowi sposób na ucieczkę przed żałosną rzeczywistością i przedostania się do innego wymiaru. Byeon-shin korzysta z jej podpowiedzi i... przedostaje się do alternatywnego świata, który okazuje się być jeszcze gorszy niż ten, z którego uciekł.

„Escape” to taka koreańska wersja amerykańskiego „Strasznego filmu”, w którym reżyser rozprawia się przy przemocy kpiny i absurdu głównie z azjatyckim horrorem okultystycznym, nie tyle może popularny w Korei Południowej, co bardziej w kinie grozy z krajów Azji Południowo-Wschodniej (Indonezja, Malezja, ale także Hongkong i Tajlandia). Fabuła jest zatem w istocie pretekstowa, choć na siłę można doszukać się w tej noweli nieco głębszej treści (pragnienie ucieczki przed rzeczywistością, która nas przerasta i ostrzeżenie, że uciekając przed problemami możemy wpaść tylko w jeszcze większe tarapaty), ale nie przykładałbym do niej większej wagi. „Escape” to zwariowana parodia o poziomie, zwłaszcza humoru, zbliżonym do wspomnianego amerykańskiego obrazu. Nie powinny zatem nas dziwić dowcipy związane z wypróżnianiem się, puszczaniem gazów, piciem moczu i jedzeniem robactwa. Jedynie co odróżnia epizod Jeonga od amerykańskich parodii w rodzaju „strasznego filmu”, to porcja surrealistycznej makabry (odmieniona rodzina głównego bohatera) oraz niewątpliwy talent reżysera do tworzenia niepokojących, autentycznie nieprzyjemnych scen grozy i to nawet w parodii. Niestety gra, czy raczej kretyńskie wygłupy Go Kyung-pyo, odtwórcy pechowego nauczyciela, ściągają tę efektownie zrealizowaną historyjkę w dolne rejony.

Jak zatem ocenić „Horror Stories 2”? Swoim zwyczajem sięgam po arytmetykę, by wyliczyć średnią ocenę z ocen poszczególnych epizodów. A te przedstawiają się następująco:
444 – 6
The Clif – 7
The Pain of Death – 5
Escape - 5

Średnia ocen wynosi 5, 75, czyli prawie 6 (przypomnę, że przy „Horror Stories” średnia wynosiła 5, 8, a zatem ciut więcej). I tak rzeczywiście odbieram drugą część – jako nieco gorszą, ale za to bardziej wyrównaną. Jednak w tej części brak nowel, które wybijałyby się w jakiś szczególny sposób ponad przeciętność. Ot, solidna porcja filmowego strachu, efektownie zaprezentowanego, ale pod względem fabularnym raczej przeciętnego.

Screeny

HO, HORROR STORIES 2 a.k.a Mu-seo-un Iyagi 2 HO, HORROR STORIES 2 a.k.a Mu-seo-un Iyagi 2 HO, HORROR STORIES 2 a.k.a Mu-seo-un Iyagi 2 HO, HORROR STORIES 2 a.k.a Mu-seo-un Iyagi 2 HO, HORROR STORIES 2 a.k.a Mu-seo-un Iyagi 2 HO, HORROR STORIES 2 a.k.a Mu-seo-un Iyagi 2 HO, HORROR STORIES 2 a.k.a Mu-seo-un Iyagi 2

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ efektowna realizacja
+ nowela „The Clif”
+ do połowy czasu trwania noweli „The Pain of Death” - atmosfera grozy
+ groteskowa makabra noweli „Escape”
+ znacznie lepsze niż w części pierwszej uzasadnienie historii ramowej

Minusy:

- „The Pain of Death” - jako całość
- „Escape” - za humor, grę aktorską i toporną parodię
- skłonność twórców poszczególnych nowel do straszenia na „siłę”
- mimo tej samej oceny, w rzeczywistości „Horror Stories 2” prezentują niższy poziom w stosunku do części pierwszej

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -