Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:STATIC

STATIC

Static

ocena:5
Rok prod.:2012
Reżyser:Todd Levin
Kraj prod.:USA
Obsada:Milo Ventimiglia, Sara Paxton, Sarah Shahi, William Mapother
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Naprawdę emocjonujący horror powinien być zaprawiony jak największą dawką prawdopodobieństwa. Powyższa konstatacja tylko na pozór jest nielogiczna czy wewnętrznie sprzeczna (literatura czy kino grozy najczęściej kojarzone jest z fantastyką). Aby wzbudzić w nas, widzach, niepokój, nie mówiąc już o lęku czy strachu, film najpierw musi przekonać do siebie wiarygodnością świata przedstawionego. Wszak kluczem w recepcji filmowego horroru jest akt „zawieszenia niewiary”. To dzisiaj od czasu do czasu udaje się filmowcom sięgającym po mockumentary czy found footage. Ze względu na realizm oraz wiarygodne portrety bohaterów silnie oddziałujące na emocje widza są także filmy z nurtu home invasion. Wystarczy sięgnąć po „À l'intérieur”, „Funny Games”, „Ils” czy „Kidnapped”, by przekonać się o tym, jak groza, ta namacalna, nie nadprzyrodzona, wniknąć może w naszą rzeczywistość. Tego rodzaju kinem jest także „Static” debiutującego w pełnym metrażu Todda Levina.

Pewnej nocy w domu Jonathana i Addie Dade pojawia się młoda przestraszona dziewczyna. Prosi ich o pomoc, jest bowiem przekonana, iż śledzi ją kilku zamaskowanych osobników. Gospodarze początkowo nie dowierzają przybyłej, Jonathan postanawia nawet sprawdzić jej historię o rozbitym nieopodal samochodzie. Addie znowu zaczyna podejrzewać, iż o pojawieniu się w ich domu Rachel nie zdecydował przypadek. Jednak wątpliwości małżonków przestają mieć znaczenie, kiedy dziewczyna zostaje porwana przez grupę napastników. Przerażeni bohaterowie szybko zdają sobie sprawę z tego, iż następnymi ofiarami agresorów będą oni.

Większość obrazów zaliczanych do home invasion movie to produkcje kameralne, których akcja rozgrywa się najczęściej w jednym miejscu i traktuje o losach bardzo wąskiego grona bohaterów. Dzięki temu twórcy, by uwiarygodnić swoją historię skupić się mogą na pogłębieniu portretów psychologicznych postaci oraz nadaniu fabułom intrygujących kontekstów. Nie inaczej jest w „Static”. Pierwszą część filmu, klimatyczną i nastrojową, twórcy poświęcili na przedstawienie widzom pary głównych bohaterów. Z niej dowiadujemy się, iż małżonkowie jakiś czas temu postanowili przenieść się na wieś, by lepiej móc zająć się swoim jedynym dzieckiem. Pewnego dnia jednak ma miejsce wypadek – syn Dade’ów topi się. Tragedia sprawia, iż bohaterów dotąd niepotrafiących żyć bez siebie, z każdym dniem dzieli coraz większa przepaść. On całkowicie poświęca się pracy (jest pisarzem), ona nader częstym towarzyszem wieczorów czyni alkohol.

Zagrożenie i wdzierający się do domu wróg sprawiają, iż uginający się pod brzemieniem traumy małżonkowie muszą zacząć działać wspólnie. I robią to – w najbardziej dramatycznych momentach widać, iż znowu im na sobie zależy, że postawieni pod ścianą potrafią wyzbyć się egoizmu i walczyć o życie najbliższych. Do pewnego momentu „Static” ogląda się zatem bardzo dobrze. Trudno jest się nie przejąć losami głównych bohaterów, dlatego też napaść na nich przykuwa uwagę, a co ważniejsze każe dopingować postaciom w ich zmaganiach z przeciwnikiem. Z czasem jednak, niczym szydło z worka, wychodzi na jaw największa wada filmu – otóż konstruując fabułę filmu jego twórcy nawet nie pokusili się o to, by wzbogacić ją o jakiś nowy, wychodzący poza ramy znanych schematów koncept. Nie dość, iż Levin swój debiut utopił w znanych odbiorcy kina grozy kliszach, to finałowy „twist” wręcz nachalnie ściągnął z pewnego bardzo znanego horroru. Aura tajemniczości szybko ulatuje, przytłaczająca atmosfera nieustannego zagrożenia przestaje emocjonować, wreszcie trudno stopniować napięcie posiłkując się jednym chwytem – ileż bowiem można oglądać sceny, w których bohaterowie uciekają czy ukrywają się przed wszędobylskimi napastnikami.

Na pewno cieszyć może fakt, iż twórcy „Static” zrezygnowali z epatowania okrucieństwem na rzecz nastrojowości i zainteresowania widzów stanem emocjonalnym bohaterów. Film Levina to nie ten rodzaj horroru, w którym groteskowe gore czy wygenerowane komputerowo efekty specjalne zamiast straszyć czy budzić obrzydzenie śmieszą albo wręcz żenują. Zawieszając na czas projekcji naszą niewiarę mamy wejść w skórę bohaterów i nieustannie zadawać sobie pytanie, co ja bym zrobił na ich miejscu. I w pierwszych minutach filmu, kiedy Jonathan i Addie zmagają się ze swymi traumami i później, gdy zostają zaatakowani przez obcych, to działa, a co za tym idzie intryguje i przykuwa do ekranu. Kiedy twórcom zaczyna brakować pomysłów, siłą rzeczy cała historia zaczyna rozłazić się w szwach. Bohaterowie przestają ciekawić, kolejne sceny nie emocjonują, wreszcie w finale okazuje się, iż najważniejsze postacie były tylko marionetkami w rękach twórców na dodatek tak animowane, by na końcu zaskoczyć jedynie tych, którzy po horror sięgają od wielkiego dzwonu.

Dlatego też jeśli już miałbym komuś polecić seans „Static” to właśnie tym odbiorcom, którzy z horrorem mają do czynienia sporadycznie. Widzom obeznanym zarówno z konwencjami i stylami jak również z gatunkowym rekwizytorium dzieło Todda Levina może wydać się na wskroś wtórne.

Screeny

HO, STATIC HO, STATIC HO, STATIC HO, STATIC HO, STATIC HO, STATIC

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ początek intryguje
+ kontekst psychologiczny całej opowieści
+ może przejąć się losami głównych bohater
+ od hektolitrów krwi ważniejsza się aura tajemniczości i napięcie

Minusy:

- druga część filmu rozczarowuje brakiem pomysłów na rozhuśtanie akcji
- film grzęźnie w doskonale znanych i łatwo rozpoznawalnych kliszach
- zaskakujący finał zamiast dziwić rozczarowuje

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -