Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:INVISIBLE MAN, THE

INVISIBLE MAN, THE

Niewidzialny człowiek

ocena:8
Rok prod.:1933
Reżyser:James Whale
Kraj prod.:USA
Obsada:Claude Rains, Gloria Stuart, William Harrigan, Henry Travers
Autor recenzji:Mateusz Mnich
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

W listopadzie bieżącego (2013) roku minęło dokładnie osiemdziesiąt lat od premiery jednego z najwcześniejszych dźwiękowych horrorów w historii kinematografii. W sześć lat po zamknięciu rozdziału związanego z kinem niemym James Whale, twórca ekranizacji m.in. "Frankensteina" (1931) czy "Starego mrocznego domu" (1932), postanowił przedstawić światu fascynującą historię z pogranicza ówczesnego science-fiction oraz horroru. Historię "Niewidzialnego człowieka", którą warto przypomnieć, aby nieprzerwanie trwała w pamięci miłośników szeroko pojętego kina grozy.

Pewnej wyjątkowo mroźnej zimy, w trakcie szalejącej śnieżycy, która unieruchomiła zwierzęta hodowlane w stodołach, a ludzi w ich ciepłych, drewnianych chatach, do gospody "Lion's Head" w Iping w brytyjskim hrabstwie Sussex przybywa tajemniczy mężczyzna. Wysoki, pewny siebie, opatulony w gruby płaszcz, w ochronnych goglach oraz o twarzy szczelnie owiniętej bandażem. Przybysz pragnie zatrzymać się na pewien czas w tutejszym pokoju gościnnym. Tajemnicza aura, którą wokół siebie roztacza, budzi rozmaite podejrzenia klientów gospody - zaczynają szeptać między sobą, starając się dociec, czy mężczyzna nie jest przypadkiem złodziejem, oszustem bądź niebezpiecznym zbiegłym więźniem. Ich obawy okazują się uzasadnione; po kilku dniach pobytu w "Lion's Head" okazuje się, że przybysz prowadzi tam po kryjomu badania naukowe, a próba przeszkodzenia mu w pracy kończy się sporym zamieszaniem w miasteczku oraz ujawnieniem przez gościa jego tajemnicy - niewidzialności, będącej efektem skutecznych eksperymentów sprzed tygodni, na którą mężczyzna szuka antidotum.

Jak się okazuje, wydarzenia z Iping to dopiero początek planu niewidzialnego naukowca. Człowiek ów, poza znalezieniem serum na wywołaną przez siebie przypadłość, pragnie jednocześnie skorzystać z faktu, iż nikt nie może go zobaczyć, by dać upust pragnieniu wyrządzania innym krzywdy - atakując, mordując, prowokując wypadki. Na drodze stanąć mogą mu jedynie jego dawni współpracownicy, których decyzje mogą zaważyć na odnalezieniu ich niewidzialnego znajomego przez służby porządkowe lub o pokonaniu problemu niewidzialności, oraz piękna wybranka serca, w tej roli Gloria Stuart, której miłość być może byłaby w stanie odwieźć szalonego doktora od jego planów.

"Niewidzialny człowiek" jest ekranizacją powieści Herberta George'a Wellsa z 1897 roku o tym samym tytule. Tak, tegoż Wellsa, który spłodził tak wybitne dzieła wczesnego science-fiction czy fantastyki naukowej jak "Wyspa doktora Moreau" czy przeniesiony w 2002 roku na kinowe ekrany "Wehikuł czasu". Sam pomysł o niewidzialnym mężczyźnie wydaje się bardzo trafiony, szczególnie patrząc na czas premiery ekranizacji powieści. Film Whale'a można śmiało rozpatrywać jako odpowiedź na obawy ówczesnych ludzi przed nadmiernymi naukowymi eksperymentami, które kilka lat później doprowadziły przecież chociażby do udanego rozszczepienia jądra atomu uranu i skonstruowaniu potężnej broni masowej zagłady - bomby atomowej. Świat lat trzydziestych dwudziestego wieku szalenie gnał do przodu, co wywoływało powszechny niepokój i James Whale doskonale wyczuł moment, w którym "Niewidzialny człowiek" mógł wywrzeć na widzach największe wrażenie.

Sama fabuła to w zasadzie nieźle opowiedziana historia o dążności człowieka do osiągnięcia czegoś wiekopomnego. Nie tego konkretnego człowieka, ale naukowca jako figury retorycznej określającej cały nasz gatunek - zbiór identycznie żądnych władzy i uznania charakterów. Poczucie nieskończonej siły bohatera, przed którą truchleć miałyby rzekomo nawet ciała niebieskie ("sam księżyc!"), to uosobienie pragnień każdego z nas do bycia w pewnym sensie ponad innymi, obserwowania otaczających nas ludzi z niedostępnej dla nich pozycji.

Wykorzystane w filmie bardzo proste efekty specjalne nie są nawet zalążkiem możliwości współczesnych komputerów, ale ich jakość okazuje się wystarczająca dla tej pozycji i odpowiednio wysoka, by współczesnego widza, świadka komputerowych szarż rzędu "Avatara" czy "Incepcji", w ogóle nie zirytować. Zupełnie bardziej rozpraszać i denerwować może szybkie prowadzenie akcji, które nie daje zbyt wiele czasu na refleksje nad zakończonymi scenami, z każdą kolejną chwilą przygotowując widza do następnej rewelacji. Cóż, jeśli wynika to jedynie z kanonów ówczesnego kina, nie można rozpatrywać tego jako rażący błąd, ale może wręcz jako smaczek. Co zastanawiające, realistyczne (jak na horror) i zupełnie racjonalne zachowania ludzi, którzy mimowolnie stykają się z Niewidzialnym, ośmieszają idiotyczne i nierozsądne ruchy bohaterów slasherów dwudziestego pierwszego wieku czy produkowanych ostatnio taśmowo filmów typu found footage, gdzie najwyraźniej budżet produkcji jest odwrotnie proporcjonalny do jakości gry i zachowań aktorów. Tym samym dzisiejsze kino zostaje nie po raz pierwszy pouczone przez klasyczne, nieprzebierające w środkach kino sprzed osiemdziesięciu lat; z czasów, gdy ludziom nie śniły się jeszcze programy graficzne czy choćby odtwarzacze VHS.

Po wielu dziesiątkach lat od premiery tej świetnej ekranizacji my, miłośnicy kina grozy, zbyt uporczywie milczymy na temat dokonań z jednej strony Jamesa Whale'a, z drugiej H. G. Wellsa. Szkoda, bo zapominanie o korzeniach tego, co dziś jest tak szalenie powszechne, wielokrotnie odgrzewane oraz ubarwiane i obrabiane w skomputeryzowanych studiach, to tak naprawdę wyparcie się chwalebnej przeszłości kinematografii, z której wzorce powinniśmy czerpać garściami. Wciąż jest jeszcze jednak nadzieja, że w czasach leniwego konformizmu i szukania doraźnych kompromisów w pachnących spalonym popcornem multipleksach człowiekowi zachce się po prostu czegoś zakurzonego i, choć zabrzmi to paradoksalnie, jednocześnie tak odświeżającego.

Screeny

HO, INVISIBLE MAN, THE HO, INVISIBLE MAN, THE HO, INVISIBLE MAN, THE HO, INVISIBLE MAN, THE HO, INVISIBLE MAN, THE HO, INVISIBLE MAN, THE HO, INVISIBLE MAN, THE HO, INVISIBLE MAN, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wyjątkowo trafiona ekranizacja
+ racjonalne zachowania bohaterów
+ przyjemny klimat starego kina
+ banalne, acz udane jak na owe czasy efekty specjalne
+ wydźwięk i refleksyjna strona filmu

Minusy:

- zbyt szybkie prowadzenie akcji

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -