Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LEGACY, THE

LEGACY, THE

Dziedzictwo

ocena:7
Rok prod.:1978
Reżyser:Richard Marquand
Kraj prod.:Wielka Brytania / USA
Obsada:Re Harding, Roger Daltrey, Katharine Ross, Charles Gray, Hildegarde Neil, Lee Montaue, Margaret Tyzack, John Standing, Sam Elliot, Marianne Broome
Autor recenzji:Arleta Wojtczak
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Włoscy twórcy często mają tę słabość, że stylizują swoje obrazy tak, by przypominały kino anglosaskie i zazwyczaj próby te kończą się w najlepszym razie bardziej ciekawymi pastiszami, niż dobrym kinem. Czasem bywa też odwrotnie i co zadziwiające, efekt okazuje się lepszy, niżby można przypuszczać.

Skoro nawiązanie do kina rodem z Italii, to „Dziedziectwo”, musiało być historią Amerykanki, która otrzymuje od tajemniczego pracodawcy zlecenie marzeń, oczywiście w Europie, co dla wielu jej rodaków jest tym, czym dla dzieci wyprawa do wesołego miasteczka. Wyposażona w marzenia oraz ukochanego u boku rusza przez Ocean. Dziwnym zbiegiem okoliczności trafia do zamku, którego mieszkańcy i zaproszeni goście przygotowują się do śmierci właściciela oraz podziału spadku po wyżej wspomnianym. Niepokój budzi fakt, że i ona sama okazuje się być dawno wyczekiwanym gościem. Pozostała część towarzystwa nie dość, że tajemnicza, to jeszcze barwna. Wśród zebranych mamy więc włoską byłą prostytutkę, przedsiębiorców i muzyka rockowego (w tej roli nie kto inny jak Roger Daltrey – wokalista The Who). Zanim jednak śmierć spotka się z właścicielem willi, złoży wizytę jeszcze kilku osobom.

„The Legacy” miało to szczęście, że wcześniej światło dzienne zdążyło już ujrzeć kilka ówczesnych, kultowych horrorów i z pewnością scenarzyści mogli czerpać z nich pełnymi garściami inspirację na szczęście w tym wypadku na mniejszą, niż większą skalę. Jego pech polega na tym, że prawdopodobnie przez to przeszedł praktycznie niezauważony. Trochę niesłusznie. To jeden z niewielu obrazów o tzw. domach na odludziu, gdzie nie rządzą duchy ani wampiry, za co akcent postawiony zostaje na wątek satanistyczny. Mało tego, prowadzony nadzwyczaj subtelnie, z użyciem najprostszych środków wyrazu oraz symboliki. Każdy z bohaterów okazuje się być inną inkarnacją Fausta, nad którego karierą czuwa sam szatan. Żaden z nich też nie odczuwa większej potrzeby rywalizacji, skoro wszystkie ich kaprysy i tak zaspokajają się same. Tym większy niepokój budzi każda kolejna śmierć, a właściwie ich przebieg.

Właściwie obrazowi nie brakuje niczego. Jest przyjemnie rosnące napięcie, festiwal zbrodni oraz zagadka jakiej nie powstydziliby się mistrzowie kryminału. Parada osobliwości wyszła również nad wyraz udanie, co pewnie przypadkiem zawdzięczać można spotkaniu starych wyjadaczy kina z aktorami nie mogącymi poszczycić się większym dorobkiem, o talencie nie wspomniawszy. Ta specyficzna mieszanka na planie sprawdziła się na tyle dobrze, że nie rażą nawet ni to teatralne, ni to rodem z oper mydlanych pozy niektórych. To też złowroga willa ze swoimi zakamarkami, przerażający właściciel, scenografia, muzyka, no i budzący niepokój kocur (Behemot?). Pojawia się też niestety wątek, o którym powiedzieć, że został maksymalnie wyeksploatowany to mało, a mający niewiele wspólnego z kinem grozy – love story. Ciągnące się w nieskończoność sceny wyznających na chyba wszelkie możliwe sposoby uczucia głównych bohaterów stają się tak żarliwie nachalne, że ich oglądanie w wielu momentach jest już horrorem samym w sobie. Można obstawiać, że po wycięciu wszystkich romantycznych uniesień obraz trwałby o dobre 20 minut krócej, co przy niemal dwugodzinnym seansie wydaje się zdrową opcją.

Mimo wszystko „Dziedzictwo” broni się i to w bardzo dobrym stylu. Pozostaje klimat obrazów takich jak „Dziecko Rosemary”, „Omen”, czy nawet dzieł Argento. Wydaje się być na tyle spójnym, nie pozbawionym klasy oraz pomysłu na siebie, że oglądanie to autentyczna radość ze spotkania z horrorem w starym, dobrym stylu.

Screeny

HO, LEGACY, THE HO, LEGACY, THE HO, LEGACY, THE HO, LEGACY, THE HO, LEGACY, THE HO, LEGACY, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+główny wątek
+ suspens
+ klimat

Minusy:

- love story
- powyższe przesłania całą resztę

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -