Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CARRIE (2013)

CARRIE (2013)

Carrie

ocena:6
Rok prod.:2013
Reżyser:Kimberly Peirce
Kraj prod.:USA
Obsada:Chloë Moretz, Julianne Moore, Gabriella Wilde, Ansel Elgort, Judy Greer, Portia Doubleday
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Carrie” to tytuł kultowy i to zarówno w świecie literatury, jak i filmu. Powieściowy debiut Stephena Kinga oraz ekranizacja Briana de Palmy z 1976 roku po dziś dzień rozgrzewają serca i umysły odbiorców. Dzieło „nowego Hitchcocka”, jak czasem określa się de Palmę, to zresztą jeden z tych nielicznych przykładów, kiedy film dorównuje lub nawet wypada lepiej niż książka. Z tego powodu przed Kimberly Peirce, reżyserką, stało nie lada wyzwanie. Bo jak tu nakręcić „Carrie” na miarę XXI wieku, skoro powieść Kinga i adaptacja de Palmy otoczone są niemal tak żarliwym fanatyzmem, jaki płynie z kart książki? Okazuje się, że całkiem nieźle można sobie z tym poradzić, podążając tropem de Palmy, ale dodać przy tym trzeba, że nowa wersja „Carrie” niczym nowym nie zaskakuje i wpada w sidła niezamierzonej groteski.

Carrie White (Chloë Moretz) to nastolatka borykająca się z problemem inności i brakiem akceptacji ze strony swoich rówieśników. Wychowywana przez fanatycznie religijną matkę (Julianne Moore) i poddana surowej dyscyplinie moralnej, nie potrafi się odnaleźć w szkolnym środowisku, będąc jednocześnie obiektem drwin i żartów. Nikt nie wie, że ta młoda kobieta posiada niezwykłe moce, coraz mocniej dające o sobie znać. Któregoś dnia, podczas prysznicu w dziewczęcej szatni, Carrie dostaje swojego pierwszego okresu. Nie wiedząc zupełnie nic o swoim ciele, nastolatka reaguje paniką, szukając pomocy u swoich koleżanek. Te jednak nie znają litości, zarzucając dziewczynę stertą tamponów i podpasek oraz nagrywając całe zajście telefonem komórkowym. Jedna z nich, niejaka Sue (Gabriella Wilde) postanawia odkupić swe winy, aranżując zaproszenie Carrie przez jej chłopaka Tommy’ego (Ansel Elgort) na bal maturalny.

Film już na początku plusuje śmiałym prologiem w którym oglądamy naturalistyczną i mogącą przyprawić o szybsze bicie serca scenę narodzin Carrie. Julianne Moore z rękoma ociekającymi krwią i zamachująca się nożycami to zestawienie iście demoniczne. Ekranizacja Peirce dość wiernie podąża śladem literackiego pierwowzoru i całymi garściami czerpie z filmu de Palmy – do tego stopnia, że wiele scen jest niemalże kopią adaptacji z 1976 roku. U Peirce cała historia została uwspółcześniona i rozgrywa się w świecie smartfonów, Internetu i eleganckich samochodów. Nowe tło osadzone jest jednak zupełnie bezkolizyjnie dla powieściowych wydarzeń, wydając się tu czymś naturalnym. Uwspółcześnienie akcji odciska swe piętno na Kingowskiej historii tak naprawdę w dwóch miejscach: w scenie pod prysznicem i na samym balu, gdy wykorzystane zostają osiągnięcia współczesności do dodatkowego pognębienia głównej bohaterki.

Chloë Moretz, nowa odtwórczyni Carrie, nie wzbudza takiej litości jak powieściowy pierwowzór, czy Sissy Spacek. Tam bowiem, główna bohaterka dosłownie ociekała innością i odpychała swą fizjonomią. U Peirce ładna buźka Moretz nie jest w stanie nikogo oszukać. Owszem, dziewczyna jest wyalienowana, ale od razu widać, że pod zasłoną wycofania, tkwi w niej jakieś nieokreślone piękno i delikatność. U Kinga i de Palmy nie było to takie oczywiste. Sama postać Carrie w nowej odsłonie adaptacji prozy Kinga nie ma też w sobie takiej dramaturgii, jaka wypływała z książki, czy u de Palmy. Co więcej, dziewczyna jest tu o wiele bardziej świadoma swoich mocy, a do tego jest o wiele potężniejsza niż w oryginalnej historii. Momentami, co widać zwłaszcza w finałowym festiwalu zniszczenia, bliżej jej do superbohaterki z komiksowego uniwersum Marvela, niż do zagubionej dziewczyny, której furia zamienia się w destrukcyjny żywioł. Przez to wszystko, na Carrie pada cień niezamierzonej groteski. Lecz przyznać tu trzeba, że pomimo wspomnianych nadużyć, końcowy twist, choć może nazbyt efekciarski, ogląda się dość przyjemnie – przynajmniej od strony wizualnej. Buchający ogień, sypiące się szkło, spękany asfalt i ociekająca krwią Carrie, krocząca w strugach deszczu to istna apokalipsa. Doznania estetyczne burzy jednak zbyt duży natłok różnych filmowych fajerwerków, które dla młodszej części widowni, wychowanej na współczesnych blockbusterach, będą pewnie ukoronowaniem filmu, natomiast dla czytelników Kinga i fanów obrazu de Palmy, mogą stanowić niezaprzeczalny dowód na porażkę twórców nowej „Carrie”.

Pazura adaptacji dodaje Julianne Moore, która ze swymi potarganymi włosami, błędnym wzrokiem i tendencją do samookaleczania się, nadaje filmowi niezwykłego, szaleńczego uroku. Trudno przy tym oprzeć się wrażeniu, że potencjał tkwiący w tej postaci był większy niż to, co zostało zaprezentowane na ekranie.

„Carrie” Kimberly Peirce to ekranizacja zachowawcza, zbyt kurczowo trzymająca się filmu de Palmy. To zaleta i jednocześnie jej największa wada. Przez liczne podobieństwa do wersji z 1976 r. nie może być mowy o fiasku, bo adaptacja z Sissy Spacek to przecież dzieło niezwykle udane. Nowa „Carrie” nie ma ambicji opowiedzenia historii na nowo, a jedynie rekonstruuje ona interpretację de Palmy, przenosząc akcję do czasów współczesnych, obdarzając główną bohaterkę potężniejszymi mocami i doprawiając finał lepszymi efektami specjalnymi. Zważywszy na to wszystko, produkcja ta jawi się jako swoista filmowa błyskotka. Ładnie wygląda, dobrze się na to patrzy, ale to tylko błyskotka, którą nie sposób postawić obok wersji z 1976 r.

Screeny

HO, CARRIE (2013) HO, CARRIE (2013) HO, CARRIE (2013) HO, CARRIE (2013) HO, CARRIE (2013) HO, CARRIE (2013) HO, CARRIE (2013) HO, CARRIE (2013)

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ demoniczny prolog
+ efekty
+ bezkolizyjne osadzenie akcji w czasach współczesnych
+ Julianne Moore
+ mimo wad, dobrze się ogląda

Minusy:

- zbyt zachowawcza i trzymająca się obrazu de Palmy
- groteskowość Carrie
- nie czuć tragizmu głównej bohaterki
- niczym nie zaskakuje

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -