Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:RISE OF THE ZOMBIE

RISE OF THE ZOMBIE

Rise of the Zombie

ocena:3
Rok prod.:2013
Reżyser:Luke Kenny
Kraj prod.:Indie
Obsada:Luke Kenny, Kirti Kulhari
Autor recenzji:Dariusz Kick
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Indie nie stronią od horroru o czym świadczy coraz bogatsza kinematografia rodem z Bollywood. Tym razem pod tamtejsze strzechy wkrada się gatunek zombie movies. Na rynku pojawił się pierwszy z serii trzech filmów poświęcony żywym trupom Rise of the Zombie.

Neil Parker jest młodym fotografem dla którego praca jest ważniejsza od kobiety z którą zamierza sobie ułożyć życie. Po jednej z kłótni postanawia przyjąć nowe zlecenie i zapuszcza się w odludne miejsce gdzie w lesie oddaje się swojej pasji, fotografii. Podczas jednej z sesji zdjęciowych, jeśli można tak to nazwać, ukąsił go tajemniczy owad. Na myśl przychodzi mi jedno słowo. Przedzierzgnąć się. Po ugryzieniu właśnie to zrobił. Wziął i się przedzierzgnął w zombiaka. Od tego momentu przechodzi swoistą metamorfozę i zaczyna grasować wokół swojego namiotu nie gardząc zwierzyną a nawet racząc się ludźmi.

Jeśli w filmach o nieumarłych szukamy rozrywki, tutaj nie mamy czego szukać. Jeśli chcielibyśmy się dopatrywać czegoś w rodzaju satyry na społeczeństwo konsumpcyjne lub personifikacji lęków danego społeczeństwa na cokolwiek, również tego nie uświadczymy. Jeśli dodamy do tego niski budżet produkcji, możemy od razu odłożyć ten obraz na półkę z napisem – mocno niszowy.

Jednym z podstawowych grzechów Bollywoodu jest zamiłowanie do kręcenia filmów zbyt długich, których fabuła nie jest w stanie wypełnić. Kolejnym jest zgadnijcie co? Nieszczęsne przerywniki muzyczne, które z horrorem zwyczajnie nie licują. Tak samo jest również w tym filmie. Jest zdecydowanie za długi. Można powiedzieć, że pierwsza połowa filmu jest wręcz potwornie nudna. Druga połowa nieco bardziej krwawa i szalona, nie jest już w stanie wynagrodzić nam tego przez co musieliśmy przejść przez pierwsze kilkadziesiąt minut. Do tego idiotyczne cukierkowe przyśpiewki spłycają to, co zdaje się chcieli osiągnąć twórcy – dramat jednostki.

Oglądając Rise of the Zombie, można odnieść wrażenie, że twórcy chcieli w sposób stonowany wprowadzić tamtejszego widza w dotychczas słabo lub wcale nie eksplorowany świat nieumarłych. Pokazanie problemu od strony dramatu jednostki, jego powolną przemianę w bestię jest czymś tylko z pozoru oryginalnym. To już było. Po za tym, do tego potrzeba ciekawej historii, która przekona widza, żeby pozostał do końca. Tutaj jej nie ma. Być może miało być jak u Stevena Kinga z fabularnym zacięciem żeby tym mocniejszy osiągnąć efekt końcowy. Nie udało się.

Jednak każdy fan gatunku powinien pochylić się nad tą produkcją. U nas takie inicjatywy niemal nie istnieją. Pod koniec filmu jest zapowiedź drugiej części Land of the Zombie. Kto wie, może będzie już ciekawiej niż na starcie? Wystarczy obejrzeć kilka pozycji z lat osiemdziesiątych lub dziewięćdziesiątych i porównać do obecnych, żeby dostrzec duży postęp. Rise of the Zombie mogę obecnie polecić wyłącznie jako ciekawostkę i to wyłącznie dla fanów. Pozostałym odradzam gorąco.

Screeny

HO, RISE OF THE ZOMBIE HO, RISE OF THE ZOMBIE HO, RISE OF THE ZOMBIE HO, RISE OF THE ZOMBIE HO, RISE OF THE ZOMBIE HO, RISE OF THE ZOMBIE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ to zaledwie początek trylogii
+ być może pierwszy Indyjski film o zombie

Minusy:

- wtórny
- nudny
- wyłącznie dla zagorzałych fanów gatunku

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -