Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DEVIL IN THE FLESH a.k.a Dearly Devoted

DEVIL IN THE FLESH a.k.a Dearly Devoted

Całkowite oddanie

ocena:5
Rok prod.:1998
Reżyser:Steve Cohen
Kraj prod.:USA
Obsada:Rose McGowan, Alex McArthur, Robert Silver, Krissy Carlson, Sherrie Rose
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„W zemście i w miłości kobieta jest większym barbarzyńcą niż mężczyzna” – powiedział kiedyś Fryderyk Nietzsche. I coś w tym rzeczywiście musi być, skoro duża część obrazów grozy, traktujących o toksycznej miłości, w roli antagonistek obsadza właśnie kobiety. Płeć piękna, odurzona swą miłosną pasją i serotoniną, potrafi być nieobliczalna, a obrazowanie tego stanu rzeczy szczególnie upodobało sobie kino lat 90-tych. „Devil in The Flesh” jest znamiennym tego przykładem – z jednej strony dobrze oddając konwencję, z drugiej grzęznąc na mieliźnie schematu.

Debbie Strand (Rose McGowan) to nastoletnia dziewczyna, która straciwszy rodziców w tragicznym wypadku, przeprowadza się do fanatycznie religijnej babci. W nowym domu, musi się podporządkować surowym zasadom i moralnej dyscyplinie, które wyznaje seniorka. Debbie ma jednak w głowie zupełnie coś innego. W szkole „zadłuża się” w nauczycielu Peterze Rinaldim (Alex McArthur) i postanawia za wszelką cenę się do niego zbliżyć. Problem w tym, że Peter ma narzeczoną, którą szczerze kocha i nie w głowie mu romanse z uczennicami. Fascynacja Debbie szybko przeradza się w niekontrolowaną obsesję.

„Devil in the Flesh” (znany również jako „Dearly Devoted”) kontynuuje dziedzictwo takich obrazów, jak „Fatalne zauroczenie”, „The Crush”, czy „Trujący bluszcz”, opowiadając kolejną wariację historii na temat kobiecej fiksacji na punkcie ukochanego mężczyzny. Linia fabularna nie jest specjalnie skomplikowana, sceny konfrontacji pozostawiają wiele do życzenia, podobnie zresztą aktorstwo, ale jest jedna rzecz, która trzyma przy życiu ten film – obecność Rose McGowan. Mająca wówczas 25 lat aktorka (wtedy była również dziewczyną Marilyna Mansona), nieznacznie wcześniej objawiła się fanom horroru w „Krzyku” Wesa Cravena, by za parę lat błysnąć w produkcjach „Grindhouse” Roberta Rodrigueza i Quentina Tarantino. Tutaj, świetnie wcieliła się w rolę obsesyjnej, a przy tym ponętnej nastolatki, która po trupach dąży do swojego odrealnionego celu, sięgając przy tym po cały arsenał makabrycznych środków. A to zepchnie swoją rywalkę ze schodów, a to zamierzy się na genitalia niepożądanego adoratora, a to chwyci po kuchenny nóż. W końcu miłość nie zna litości. Początkowo niewinne lico dziewczyny mocno kontrastuje z jej rzeczywistymi działaniami. Jednak im dalej pogrąża się w swej obsesji, tym bardziej jej psychopatyczna przypadłość wykwita na twarzy, osiągając apogeum w finale, gdy ze zmierzwionymi włosami, obłąkańczym spojrzeniem i podkrążonymi oczami decyduje się na ostateczne starcie. Można powiedzieć, że to spektakl jednego aktora, który jest jednocześnie kołem ratunkowym dla filmu Steve’a Cohena.

„Całkowite oddanie” jest obrazem ze sporym potencjałem, lecz jego wykonanie budzi co najmniej niedosyt. Trudno mieć jednak pretensje do jego twórców, bo w segmencie filmów przeznaczonych od razu na rynek video, „Devil in the Flesh” wypada nie najgorzej. Trzeba jednak zastrzec, że to rzecz raczej dla miłośników konwencji niż dla tych, którzy szukają czegoś odkrywczego w tym temacie. Produkcja ta łączy w sobie thriller, horror, a nawet komedię, próbując wszystko to upchnąć w ramy teen movie. Mariaż ten nie zawsze okazuje się szczęśliwy, lecz podobnymi niedociągnięciami udekorowany jest cały film, więc łatwo do tego przywyknąć. Produkcja niesiona jest wyczuwalnym napięciem (również tym seksualnym), które prowadzi do eskalacji wydarzeń na ekranie. Niestety, nie ma to bezpośredniego przełożenia na emocje odbiorcy, bo pomimo kilku niezłych pomysłów, wszystko rozbija się o wątpliwą realizację. Amatorom podobnych dreszczowców pewnie nie będzie to przeszkadzać, pozostali natomiast mogą połamać sobie na tym zęby. W razie czego, zawsze pozostaje powtórkowy seans „Fatalnego zauroczenia”.

Screeny

HO, DEVIL IN THE FLESH a.k.a Dearly Devoted HO, DEVIL IN THE FLESH a.k.a Dearly Devoted HO, DEVIL IN THE FLESH a.k.a Dearly Devoted HO, DEVIL IN THE FLESH a.k.a Dearly Devoted HO, DEVIL IN THE FLESH a.k.a Dearly Devoted HO, DEVIL IN THE FLESH a.k.a Dearly Devoted

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Rose McGowan
+ wyczuwalne napięcie
+ dobrze wpisuje się w konwencję

Minusy:

- nazbyt schematyczny
- kiepska realizacja
- banalne dialogi
- słabe aktorstwo

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -