Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LOST SOULS

LOST SOULS

Stracone Dusze

ocena:6
Rok prod.:2000
Reżyser:Janusz Kamiński
Kraj prod.:USA
Obsada:Winona Ryder, Ben Chaplin, Sarah Wynter, Philip Baker Hall
Autor recenzji:bufik
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:6.15
Głosów:20
Inne oceny redakcji:
Skaldi - 6
BartX - 4

Jedną z polskich cech narodowych, których nie trawię jest to, że my Polacy mamy strasznie zaniżone poczucie własnej wartości. Często zachwycamy się osiągnięciami innych nacji - swoje sukcesy traktując jedynie jako przypadkowe. Ten swoisty rodzaj klaustrofobii dotyka niestety równiez w części nasze rodzime środowisko filmowe. A mamy się przecież czym chwalić.

Szczerze pisząc film "Lost Souls" przeleżał na mojej półce dobry rok zanim pewien telewizyjny reportaż o efektach specjalnych w filmach grozy zachęcił mnie do sięgnięcia po niego. I to z dwóch powodów - pierwszym było swojsko brzmiące i dziwnie znajome nazwisko reżysera, drugim fakt, że horror to satanistyczny, a więc z gatunku szczególnie przeze mnie ukochanego. Ale po kolei. Janusz Kamiński - Polak mieszkający na stałe w USA, operator filmowy, stały współpracownik samego Stevena Spielberga. Dwukrotny zdobywca najwyższej z filmowych nagród Oscara za zdjęcia do filmów "Lista Schindlera" i "Szeregowiec Ryan". Od tytułów w jego filmografii niejednemu zakręciłoby się w głowie... "Lost Souls" jest jego debiutem reżyserskim - czy udanym? Ocenimy to w dalszej części recenzji.

Niewielka grupa ortodoksyjnych katolików wierzy w to, że na świecie działają złe moce, że Szatan ma moc oddziaływania na ludzi, a jedynym lekarstwem dla wielu uznanych za obłąkanych są egzorcyzmy. Odnajdują, więc niewyjaśnione przypadki i prowadzą dla wybranych ludzi swoistą "terapię". Podczas jednego z egzorcyzmów od zła zostaje uwolniona Maya Larkin (tu świetna rola Winony Ryder). Staje się ona osobą głęboko wierzącą i szybko dołącza do grupy egzorcystów, zamieszkuje nawet w jednej z katolickich ochronek i pracuje jako nauczycielka francuskiego w katolickiej szkole. Kiedy pojawia się kolejny niewytłumaczalny przypadek - uczony, który wymordował całą swoja rodzinę - udaje się do obłąkanego wraz z grupą księży a tam podczas modlitwy o uwolnienie dowiaduje się o tym, że biblijny Antychryst wkrótce objawi się ludziom - poznaje tez jego nazwisko - Peter Kelson (Ben Chaplin). Peter jest wziętym autorem książek dotyczących psychopatycznych morderców, ma zupełnie odmienne od Mayi poglądy na temat dobra i zła - jest niewierzący. Dziewczyna postanawia zbliżyć się do Kelsona, po to, aby odkryć, kiedy ma nastąpić jego przemiana w Antychrysta i przekonać go do swoich racji. Zbiera dowody świadczące o tym, że jest on wcieleniem Szatana, a następnie ratuje świat przed zbliżającym się złem.

"Stracone dusze" to horror satanistyczny, więc jego fabuła podobna jest do innych filmów, gdzie rolę nadprzyrodzonego zła pełni sam Książę Ciemności, "Niosący Światło" strącony Anioł - Szatan. Mamy tu, więc do czynienia z opętanymi ludźmi, ceremoniałem egzorcyzmów (niestety nie ukazanym w całości). Widzimy osoby wyznające zło i oddane mu całą swa osobą i widzimy nielicznych wybranych, którzy chcą walczyć o ten świat. Mamy wreszcie postać biblijnego Antychrysta, który zstępuje na ziemie tak samo jak Jezus pod postacią dziecka, ale nie po to, aby za nią umierać, ale po to, aby w wieku lat 33 objąć ją we władanie. Jak przystało na film nakręcony przez światowej klasy operatora - trudno doszukać się słabych stron w takich elementach filmu jak zdjęcia, czy reżyseria. Również obsada i gra aktorów pozostaje na wysokim poziomie, a wyróżnić można również i muzykę (również autorstwa Polaka Jana Kaczmarka). Efektów specjalnych jest niewiele, ale te, które są, ukazują w pełni kunszt twórców - zresztą nie efektami ma ten film straszyć a fabułą. Co zatem sprawia, że nie znalazłem się na kolanach po jego obejrzeniu? Fabuła jest logiczna, wiarygodna i jasna, sęk jednak w tym, że oglądając film miałem nieodparte wrażenie, że wszystko to już gdzieś widziałem. Chwilami filmowi brakuje również akcji - są momenty, że filmowy czas zatrzymuje się na zbyt długo, a wtedy widz mimowolnie poszukuje dla siebie innego zajęcia niż koncentrowanie się na wlokącym się niemiłosiernie obrazie. Z drugiej strony film jest nieprzewidywalny i pomimo pewnej schematyczności scenariusza zaskakuje w niektórych momentach niesztampowymi rozwiązaniami: jak choćby scena w restauracji, kiedy mała dziewczynka tańcząc śpiewa o tym, że Jezus umarł...

Podsumujmy. Film jest dobrym, rzetelnie wykonanym kawałkiem kina. Cieszy fakt, że również na polu horroru Polacy mają swoje trzy grosze i to nie byle, jakie. "Stracone dusze" to jednak film obliczony na widza specyficznego, z całą pewnością nie jest to dzieło dla każdego. Jeśli dobra rozrywka oznacza dla Ciebie wyłącznie tyle, ze flaki muszą fruwać po ekranie a krew ściekać rynnami z dachów domów, odpuść sobie. Ten film jest pełen alegorii, ukrytych treści, niedomówień. Zostawia sporo miejsca wyobraźni odbiorcy. Zatop się w psychice bohaterów tej opowieści a zobaczysz jak boli stracona dusza...

Screeny

HO, LOST SOULS HO, LOST SOULS HO, LOST SOULS HO, LOST SOULS HO, LOST SOULS HO, LOST SOULS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ polski reżyser
+ efekty specjalne
+ zaskakujące momenty nawiedzenia
+ Winona Ryder i jej kreacja aktorska
+ film dla osób myślących

Minusy:

- chwilami nużący
- zbyt długie przestoje akcji
- niejasna postać nawiedzonego uczonego

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -