Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:OUTPOST: RISE OF THE SPETSNAZ

OUTPOST: RISE OF THE SPETSNAZ

Outpost: Rise of the Spetsnaz

ocena:7
Rok prod.:2013
Reżyser:Kieran Parker
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada:Bryan Larkin, Velibor Topic, Iván Kamarás, Douglas Russell, Michael McKell
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Kieran Parker, twórca „Outpost: Rise of the Spetsnaz”, musiał doskonale zdawać sobie sprawę z tego, jak zadowolić żądnych wrażeń miłośników horroru. Dla większości wielbicieli gatunku takie elementy filmowego rzemiosła jak logiczny scenariusz, intrygujące dialogi czy aktorska maestria mają drugorzędne znaczenie. Grunt, że akcja mknie do przodu, krew leje się strumieniami, każda plama mroku skrywa potwora, a bohaterom bliżej do komiksowych herosów niż nastoletnich mydłków na tuziny szlachtowanych w teen slasherach. Jeśli ktoś te składniki filmowego dania bardzo sobie ceni, seansem „Outpost: Rise of the Spetsnaz” powinien być szczególnie usatysfakcjonowany.

Marzec 1945 roku, front wschodni. Oddział rosyjskiego „zwiadu specjalnego” w leśnej głuszy zasadza się na niemiecki konwój. Lepiej wyszkoleni i bardziej zdeterminowani Rosjanie raz dwa pokonują Niemców. Ich radość ze zwycięstwa nie trwa jednak długo. Bohaterowie szybko odkrywają, iż za pierwszym konwojem podąża następny. Drugiemu już nie dają rady. Część rosyjskich żołnierzy ginie w walce, część trafia do kompleksu bunkrów, w których Niemcy przeprowadzają eksperymenty na ludziach.

Jeśli ktoś podczas seansu horroru nie ma w zwyczaju wnikać za bardzo w sens fabuły, ten czas spędzony na oglądaniu „Outpost: Rise of the Spetsnaz” powinien uznać za dobrze zainwestowany. Otóż Kieran Parker, reżyser filmu, postanowił całą historię podporządkować jednemu – mknącej z zawrotną prędkością akcji. Tyczy się do zarówno scen rozgrywających się w lasach, jak i w lochach, z których rosyjscy więźniowie czym prędzej próbują uciec. I co ważne, owo tempo to jednocześnie najmocniejsza strona filmu, bo z jednej strony czyni film zajmującym, z drugiej zaś idealnie wpisuje się w konstrukcję świata przedstawionego, który tylko stylizowany jest na historyczny, bo tak naprawdę z historią II wojny światowej nie ma nic wspólnego.

Żeby przekonać się o tym, iż opowieść z „Outpost: Rise of the Spetsnaz” więcej ma wspólnego z komiksem niż rekonstrukcją jakiegoś historycznego epizodu, wystarczy przyjrzeć się postaciom. Każda nich, zwłaszcza Rosjanie, nakreślona została zaledwie kilkoma, choć wyraźnie zaznaczonymi kreskami, przez co w ich wizerunku nie brakuje przerysowania, a nawet karykatury. Czy to w jakiś sposób przeszkadza w odbiorze filmu? Wręcz przeciwnie, tego typu bohaterowie – niezniszczalni komandosi specnazu i niemalże demoniczni, na wskroś przesiąknięci złem esesmani – idealnie wpisują się w konwencję filmu oraz umowność świata, o której pisałem wyżej. Nie inaczej rzecz się ma z przestrzeniami, w których rozgrywa się akcja filmu. Na wstępie twórcy informują nas, iż chodzi o front wschodni. Jak ogólne jest to pojęcie wiedzą ci, którzy choć trochę liznęli historii II wojny światowej (front wschodni wyznaczały: od wschodu europejska cześć Rosji, od północy Finlandia, od zachodu Polska, od południa Jugosławia). „Outpost: Rise of the Spetsnaz” nie ma jednak nic wspólnego z historią, dlatego też mogą się podobać dynamicznie sfilmowane pościgi po leśnych ostępach oraz zmagania bohaterów z monstrami więzionymi przez Niemców w ich podziemnym laboratorium. Z obu lokacji twórcy pragnęli „wycisnąć” przede wszystkim klimat – sfotografowany za pomocą krótkich i pełnych ruchu ujęć las zawsze robi wrażenie. Podobnie jest z labiryntem podziemnych korytarzy – skąpo oświetlone skrywają zarówno uzbrojonych Niemców jak i hordy żądnych krwi stworów.

Niezliczoną ilością pochwał nie da się jednak „przykryć” faktu, iż „Outpost: Rise of the Spetsnaz” to dzieło na wskroś wtórne, bo sklecone ze schematów, kalek i zapożyczeń. Oś fabularną filmu stanowią oczywiście eksperymenty medyczne, których efektem są monstra zamieszkujące kilometry podziemnych fortyfikacji. Mamy więc i szalonego naukowca, i więzione w celach hordy zombie. Walkę z „nazistowskim plugastwem” prowadzi kilku straceńców, dla których piekło tradycyjnej wojny okazuje się igraszką w porównaniu z tym, co zastają w niemieckim laboratorium. Cały film jest również popkulturowym nawiązaniem do zbiorowych wyobrażeń na temat „wyczynów” nazistowskich medyków podczas II wojny światowej. W obrazie Parkera nie mogło także zabraknąć odniesień do nazistowskiej interpretacji idei „nadczłowieka”. Celem eksperymentów „Outpost: Rise of the Spetsnaz” bowiem jest stworzenie żołnierza idealnego – niezwykle silnego, odpornego na stres i ból, a nade wszystko bezwzględnie posłusznego.

Dlaczego warto sięgnąć po „Outpost: Rise of the Spetsnaz”? A no dlatego, ponieważ film Parkera to kawałek dobrze skręconej, dynamicznej i momentami bardzo brutalnej rozrywki. Nawet jeśli czasami bzdura goni bzdurę, a filmowa rzeczywistość ledwo trzyma się kupy, to bardzo sprawna realizacja i gatunkowe „ogarnięcie w temacie” reżysera sprawiają, iż wszelakie niedoskonałości potraktować można jako swoistą licentia poetica czyniącą z obrazu przyjemne w odbiorze B-movie.

Screeny

HO, OUTPOST: RISE OF THE SPETSNAZ HO, OUTPOST: RISE OF THE SPETSNAZ HO, OUTPOST: RISE OF THE SPETSNAZ HO, OUTPOST: RISE OF THE SPETSNAZ HO, OUTPOST: RISE OF THE SPETSNAZ HO, OUTPOST: RISE OF THE SPETSNAZ

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ dynamiczny
+ brutalny
+ mroczny
+ świetnie nakręcony
+ bardzo dobrze opowiedziany
+ 80 min. mija niczym z bicza strzelił

Minusy:

- mimo że opowiada o czasach II wojny światowej, z historią nie ma nic wspólnego
- każdy element fabularnej układanki wiedzieliśmy już w innym filmie

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -