Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NINE MILES DOWN

NINE MILES DOWN

Dziewięć mil w dół

ocena:6
Rok prod.:2009
Reżyser:Anthony Waller
Kraj prod.:Australia / USA / Węgry / Wielka Brytania
Obsada:Adrian Paul, Arcadiy Golubovich, Kate Nauta, Meredith Ostrom
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

W jednym ze swoich najsłynniejszych utworów, „Przy drzwiach zamkniętych”, Jean-Paul Sartre napisał, że „piekło to inni”, dając do zrozumienia, iż człowiek dla bliźniego może być źródłem radości („Szczęściem jednego człowieka jest drugi człowiek”), jak i sprawcą najsroższych cierpień. Nie bez kozery wspominam o egzystencjaliście Sartrze, bo w obrazie „Nine Miles Down” twórcy typowe dla horroru wątki starają się spleść zarówno z legendami charakterystycznymi dla ludowej tradycji muzułmańskiej jak i z pewnymi treściami natury filozoficznej. Z jakim skutkiem?

Z powodu burzy piaskowej urywa się kontakt z grupą naukowców prowadzących w imieniu międzynarodowego konsorcjum próbne odwierty na Saharze. Aby zorientować się, co spowodowało utratę łączności ze stacją badawczą, na miejsce wyrusza Thomas Jackman, specjalista ds. bezpieczeństwa. Bohater szybko odkrywa, iż w budynkach stacji rozegrała się straszliwa tragedia. W laboratoriach i pomieszczeniach gospodarczych mężczyzna znajduje mnóstwo krwi, nie udaje mu się jednak znaleźć ani jednego ciała. Jackman zaintrygowany nieobecnością naukowców postanawia zbadać, co stało się na stacji. Szybko okazuje się, iż nie wszyscy pracownicy placówki zniknęli. W jednym z baraków bohater znajduje piękną Jennie Christianson. Niedługo potem wychodzi na jaw, iż wśród ekipy badawczej nie było ani jednej kobiety.

Bardzo często to pierwsze kilkanaście minut filmu decyduje o tym, czy cała historia zainteresuje nas, by dalej się w nią zagłębiać, a także znacząco wpływa na ocenę całości. Gdyby wystawić cenzurkę „Nine Miles Down” uwzględniając tylko jego początek, musielibyśmy ocenić produkcję Anthony’ego Wallera dość wysoko. Bo historia o śmiertelnym niebezpieczeństwie, jakiemu musi stawić czoło bohater, umiejscowionym gdzieś na końcu świata, gdzie panują wręcz ekstremalne warunki, zawsze będzie robić na odbiorcy ogromne wrażenie. Patent ów sprawdził się w wielu horrorach czy filmach science-fiction, jak choćby w „The Thing” Carpentera, „Event Horizon” Andersona czy wreszcie „The Shining” Kubricka. W „Nine Miles Down” główny bohater musi zmierzyć się z czym, co wydostało się z podziemnej jaskini, na którą natrafili naukowcy podczas swoich prac badawczych. Zdany tylko na siebie – kompleks wiertniczy znajduje się pośród bezkresnych piasków Sahary – odkrywa, iż praca nad złożami gazu była tylko przykrywką dla eksploracji gigantycznej groty znajdującej się kilkaset metrów pod ziemią. Mnóstwo krwi oraz tajemnicze symbole wymalowane na ścianach stacji uświadamiają mu, iż personel bronił się przed wrogiem imając się wszelakich metod i sposobów. Jeszcze ciekawiej robi się, kiedy bohater znajduje video-dziennik jednego z geologów. Z nagrań Jackman dowiaduje się, iż naukowcom najprawdopodobniej udało się dostać do... piekła.

Ta cześć filmu naprawdę intryguje i przykuwa uwagę. Nie wiemy bowiem, co tak naprawdę odkryli badacze pracujący przy odwiertach. Kolejną zagadką jest to, dlaczego cała ekipa zniknęła, a ujść z życiem udało się kobiecie, której, jak się później okazuje, nie powinno być wśród personelu placówki. Wreszcie ciekawym, choć po wielokroć już wykorzystywanym w kinie grozy, jest motyw tragicznej przeszłości bohatera. Trauma, jaką kilka lat wcześniej doświadczył mężczyzna, staje się kluczem do rozwikłania tajemnicy odkrycia dokonanego przez naukowców.

I kiedy wydaje się, iż będziemy mieli do czynienia ze świetnym, bo niegłupim i stawiającym na klimat, a nie na krwawą masakrę niskobudżetowym horrorem, druga część filmu zdecydowanie rozczarowuje. Co prawda akcja przyspiesza, co i rusz zaskakiwani jesteśmy koszmarami dręczącymi głównego bohatera, ale nawet mało uważny widz zauważy to, że twórcy zaczynają się powtarzać i w pewnym momencie próbują wkraść się w nasze łaski za pomocą tych samych chwytów, co w pierwszej połowie opowieści. Co gorsza rozczarowuje finał widowiska. Niby jest mocny, bo Thomas Jackman zmierzyć się musi ze wszystkimi grzechami, jakie popełnił kilka lat wcześniej, jednak wyjaśnienie tego co najbardziej nas interesuje, czyli tajemnicy podziemnej jaskini, trąci banałem i na tle całej historii wypada blado. Autorom filmu zabrakło pomysłów na to, by całą fabułę wypełnić pomysłami, które trzymałyby pewien poziom – co prawda udało im się przykuć uwagę widza ciekawym zawiązaniem intrygi oraz „klimatycznym” miejscem akcji, ale za to po seansie wypuścili go z dojmującym uczuciem niedosytu.

Za atut filmu na pewno uznać trzeba to, iż jego twórcy nie próbują wziąć nas pod włos ani tanią kontrowersją, ani scenami nasyconymi brutalnością. W „Nine Miles Down” pierwsze skrzypce gra klimat. Całość przecież rozgrywa się w miejscu oddalonym od cywilizacji, miejscu opanowanym przez złe moce, którym przeciwstawić się musi jeden człowiek. Co ważne, bohater, by stawić im czoło będzie musiał także zmierzyć się z rodzinną tragedią, o której przez lata starał się zapomnieć. Oprócz klimatu w filmie Wallera bardzo istotny jest wątek psychologiczny. W pewnym momencie bowiem zaciera się granica między rodzajami „demonów”, z którymi Jackman podejmuje walkę – nie wiadomo, kiedy atakowany jest przez „byt” uwolniony przez geologów, a kiedy zmagać musi się z coraz silnie dręczącymi go wyrzutami sumienia. Twórcy filmu do samego końca trzymają nas w niepewności co do proweniencji wroga, jakiemu czoło stawić musi główny bohater. Raz mowa jest o mocach piekielnych uwięzionych w jaskini, kiedy indziej zaś autorzy sugerują, iż stacja badawcza zaatakowana została przez sukkuba.

„Nine Miles Down” nie wnosi nic nowego do gatunku, nie sili się także na nowatorskie interpretacje zgranych schematów fabularnych. To porządne straszydło, które dzięki sprawnej realizacji i dobrze opowiedzianej historii może umilić jeden z weekendowych wieczorów.

Screeny

HO, NINE MILES DOWN HO, NINE MILES DOWN HO, NINE MILES DOWN HO, NINE MILES DOWN HO, NINE MILES DOWN HO, NINE MILES DOWN HO, NINE MILES DOWN HO, NINE MILES DOWN HO, NINE MILES DOWN HO, NINE MILES DOWN

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ intrygujący początek
+ miejsce akcji
+ momentami naprawdę straszy
+ umiejętnie kreowana atmosfera tajemniczości
+ tempo akcji
+ kilka ciekawych zwrotów akcji

Minusy:

- to już wszystko było
- w drugiej części filmu dominuje akcja
- straszenie ciągle tymi samymi chwytami

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -