Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:COMMUNION

COMMUNION

Wspólnota

ocena:8
Rok prod.:1989
Reżyser:Philippe Mora
Kraj prod.:USA
Obsada:Christopher Walken, Frances Sternhagen, Lindsay Crouse
Autor recenzji:Mateusz Mnich
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Zwolennicy teorii spiskowych oraz miłośnicy zjawisk paranormalnych nierzadko mają odwagę twierdzić, iż jest rzeczą niemożliwą, aby tak ogromny Wszechświat zamieszkiwała tylko jedna inteligentna cywilizacja. Od czasów incydentu z Roswell prawdziwego hopla na tym punkcie mają całe rzesze Amerykanów, czego skutkiem jest oczywiście pokaźna liczba hollywoodzkich produkcji mających na celu interpretację rzekomego zjawiska "przybyszów z kosmosu", "UFO" i "kosmitów". Mamy tu obrazy stereotypowe, jak chociażby komedio-horror "Marsjanie atakują", wizje potężnych maszynerii ("Wojna światów"), legendarne dreszczowce ("Znaki") czy paradokumenty i mockumentary ("Skinwalker's Ranch", "Czwarty stopień"). "Wpólnotę" Phillipe Mory można uznać za hybrydę wszystkich wymienionych, z lekkim wskazaniem na klimat trzech ostatnich.

Zawodowy pisarz, Whitley (w tej roli znakomity Christopher Walken), zabiera swą rodzinę oraz dwójkę przyjaciół do domku na wsi, w otoczenie ciemnych lasów i z dala od tak zwanej cywilizacji. Już pierwszej nocy dochodzi do zdarzeń, które tak bardzo niepokoją niektórych gości, że wycieczka bardzo szybko dobiega końca. Jedni twierdzą, że widzieli tajemnicze światła, inni, że ktoś chodził po domu; obie wersje zmuszają jednak wszystkich gości do opuszczenia domku. Sam Whitley niewiele pamięta, jednak po powrocie z wycieczki zaczyna się bardzo dziwnie zachowywać, również jego syn wydaje się poważnie odmieniony. Pisarza nęka nieustający niepokój, staje się on nadwrażliwy, pojawiają się również niepokojące wizje niepozwalające mu normalnie funkcjonować. Zmianę zachowania zauważa zmartwiona rodzina, która ma nadzieję, że atmosferę rozładują wspólny bożonarodzeniowy urlop zaplanowany w tym samym wiejskim domku. Gdy jednak nocne manifestacje nadprzyrodzonych zjawisk ponawiają się, ciepła atmosfera rozrzedza się, ustępując paranoicznemu strachowi przed nieznanym. Jak się okazuje, to dopiero początek przerażającego cyklu spotkań z siłami, których potęga przerasta ludzkie pojęcie.


Akcja rozpoczyna się dość szybko, aktorzy nie każą nam czekać na powolny rozwój wydarzeń - śmiem twierdzić, że to przestoje w wartkiej akcji są tutaj rzadkością. To dobrze, że twórcy skupili się na ukazaniu istoty tematyki, a nie na zadręczaniu widza śmieciowymi dygresjami czy niepotrzebnymi niedopowiedzeniami. Od początku wiemy, z czym mamy do czynienia. I w zasadzie z każdą minutą dostajemy kolejne potwierdzenia naszych przypuszczeń. Sceny są bezpośrednie, zdjęcia nie pozostawiają wątpliwości. Mimo to fabuła nie okazuje się z góry skreślona - rozwija się, nawarstwia, gna do przodu, czyniąc z oglądania właściwie przyjemną, wciągającą rozrywkę z odpowiednią dozą charakterystycznego dla kina grozy lat osiemdziesiątych klimatu rodzinnych tajemnic i chłodnych domów wciśniętych w podejrzane uliczki i odludne krajobrazy.


"Communion" przedstawia ciekawe starcie skrajnie sceptycznych poglądów małżonki Whitleya oraz doświadczeń jego syna i jego samego; dojrzałego, rozważnego mężczyzny, który prawdopodobnie również nigdy nie uwierzyłby w istoty pozaziemskie, gdyby ich obecności nie doświadczyłby na własnej skórze. Aktorom poświęca się zatem nieco więcej czasu niż w standardowych horrorach, wymagając od nich odpowiednio wyrazistego przekazania emocji i obserwacji, co nie zaburza jednak płynności napięcia. Film jest też pewnego rodzaju rozprawą o walce głównego bohatera z sobą samym, o wypieraniu tego, co oczywiste, o próbach szukania racjonalnych tłumaczeń, gdy przyjęta rzeczywistość okazuje się zupełnie daleka od tego, co znamy z autopsji. Z tym zadaniem, z tą bitwą rewelacyjnie radzi sobie elastyczny Christopher Walken, złożoność charakteru jego bohatera nie przerasta go, reakcje i zachowania wypadają dość przyzwoicie i (o ile to możliwe w kontekście tematyki gości z innej planety) racjonalnie. Nie ustępuje mu Lindsay Crouse, tak bardzo przypominająca z urody znaną z serii "The Walking Dead" Laurie Holden.


Wielka w tym wszystkim szkoda, że muzyka momentami gryzie się z tym, co widzimy na ekranie - jak chociażby na początku produkcji. Szkoda również, że wspomniana bezpośredniość scen wyrażona zostaje w tak plastikowy sposób, choć daje się to w zasadzie na siłę przypisać kiczowatości tej epoki kinematografii. Można przez to wszystko odnieść wrażenie, iż film jest przeplatanką psychologicznej dysputy na temat zawierzenia samemu sobie oraz mało dopieszczonego sci-fi. Gdyby jednak spostrzec, iż efekty specjalne czy kostiumy są niezbędne w celu dokładnego ukazania psychologicznego przekroju kreacji Walkena, można na tę słabość przymknąć oko. Przed rokiem 1989 oraz po nim powstało mnóstwo o wiele bardziej kiczowatych pozycji i to kiczowatych w sposób niezmiernie drażniący, "Communion" wystaje zatem wyraźnie poniżej próg bólu.


Nie da się nie zauważyć, iż na "Wspólnocie" wzorowało się wiele późniejszych filmów, z "Czwartym stopniem" z Millą Jovovich, niemal dokładnie kopiującym niektóre sceny, na czele. Wystawia to zatem filmowi Phelippe Mory opinię pewnego koła napędowego w tej tematyce, małego momentu przełomowego między plastikiem tego typu filmów z lat wcześniejszych i komputeryzacją lat późniejszych. Warto zwrócić uwagę na interesujące role zatrudnionych aktorów i fakt, iż motyw życia pozaziemskiego nie został przez ten film zbezczeszczony, a ostateczny efekt nie zniechęca do dalszego brnięcia w tę tematykę. Bardzo dobra robota w klimacie najlepszego okresu kina grozy, odcinająca się od gloryfikacji teorii spiskowych i ślepej wiary w rzeczy niezwykłe.

Screeny

HO, COMMUNION HO, COMMUNION HO, COMMUNION HO, COMMUNION HO, COMMUNION HO, COMMUNION HO, COMMUNION HO, COMMUNION

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wartka, wciągająca akcja
+ świetna kreacja Walkena
+ przyjemny, nieco kiczowaty klimat lat 80'

Minusy:

- muzyka nieszczególnie pasująca do filmu
- słabe efekty specjalne i zastosowane środki wizualne

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -