Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:13 SINS

13 SINS

13 grzechów

ocena:4
Rok prod.:2014
Reżyser:Daniel Stamm
Kraj prod.:USA
Obsada:Mark Webber, Devon Graye, Rutina Wesley, Tom Bower, Ron Perlman
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Po „The Last Exorcism” sądzić można było, iż Daniel Stamm ma zadatki na solidnego reżysera, który żądnym wrażeń fanom horroru w niedalekiej przyszłości dostarczy sporo emocjonujących opowieści. W swoim debiucie urodzony w Niemczech artysta dobrze poradził sobie zarówno z konwencją quasi-dokumnetu jak i z takimi elementami filmowego rzemiosła jak budowanie napięcia czy budowanie opowieści wokół intrygujących zwrotów akcji. Zrobiony za niewielkie pieniądze film zaskoczył przykuwającym uwagę klimatem (akcja dzieje się pośród bagien Luizjany) oraz mocnym i efektownym finałem. Stamm był więc idealnym kandydatem do nakręcenia remake’a „13 Beloved”, filmu, który spotkał się z dużym uznaniem zarówno wśród krytyków filmowych jak i miłośników azjatyckiego kina. Jednak często bywa tak, iż przedsięwzięcie „skazane na sukces” okazuje się niewypałem. Idealnym przykładem tego może być „13 Sins”.

Pewnej nocy z Elliotem kontaktuje się człowiek, który oferuje mu udział w grze – po wykonaniu trzynastu zadań bohater będzie szczęśliwym posiadaczem kilku milionów dolarów. Mężczyzna decyduje się na udział w przedsięwzięciu – z jednej strony chce wreszcie zarobić jakieś pieniądze, z drugiej chce udowodnić, iż potrafi zrobić cokolwiek dobrze. Dotąd bowiem życie nie układało mu się. Właśnie został zwolniony z pracy, musi opiekować się chorym bratem, na dodatek pod dach niewielkiego mieszkania musi przyjąć starego ojca-rasistę, który przez długi stracił swój dom. Elliot decydując się na rządzące grą reguły, nie wie jednak, jakim zadaniom będzie musiał sprostać.

Na swój własny użytek „13 Sins” Stamma nazwałem „kinem cynicznym”. A to dlatego, że koncepcję na film oparto na jednym pomyśle – non stop zaskakujmy widza kolejny zwrotami akcji i niespodziewanymi woltami tak, by na końcu zakręcony, zagubiony i zdezorientowany mnogością widzianych na ekranie „efektownych” absurdów nie miał szansy pomyśleć nad tym, czy cała historia ma w ogóle jakikolwiek sens. To prawda, akcja filmu Stamma mknie do przodu z zawrotną prędkością. Nawet jeśli bohaterowie rozmawiają, to ich konwersacja nie jest tylko rozmową, a wprowadzeniem do kolejnego dramatycznego wydarzenia. Im bliżej finału tym większe stężenie nieoczekiwanych „coming outów”, dramatycznych wyborów i sensacji burzących to, co dotąd myśleliśmy o filmowej intrydze.

Wyrachowanie i cynizm twórców „13 Sins” widać także gdzie indziej – otóż cały czas starają się oni „spoufalać” zarówno z widzem mało wybrednym, oczekującym od kina jedynie rozrywki, jak również z „wykształciuchem” poszukującym w filmowej opowieści drugiego dna, podtekstów, kontekstów i „sensów naddanych”. Ten pierwszy dostaje to, o czym pisałem wyżej – dynamiczną akcję, zwroty akcji oraz podnoszące poziom adrenaliny napięcie. Przekonuje się go także, iż światem rządki koteria niezwykle wpływowych ludzi, dla których przygotowanie złożonego i wielopiętrowego spisku to przysłowiowa bułka z masłem.

Drugim zaoferowano zupełnie co innego. Bohaterem filmu jest typowy everyman, po trosze nieudacznik, po trosze człowiek bez inicjatywy, ktoś taki, komu nigdy nie udaje się podjąć decyzji w odpowiedniej chwili. I nagle załamany i przytłoczony nawarstwiającymi się problemami dostaje szansę nie tylko na finansowe „odkucie się”, lecz także na zaistnienie i pokazanie tego, że może być kimś znaczącym. Elliot musi „tylko” pozbyć się bagażu moralności, który jako jedyny może przeszkodzić mu w dojściu do milionów. I tu kolejny motyw dla tych, którzy lubią drążyć w kinie – czy wiara w pewne wartości zawsze będzie przeszkadzać w odniesieniu sukcesu? Czy awans zdobyty za wszelką cenę ma jakąkolwiek wartość? Dla tych z większą uwagą spoglądających na przekaz filmowy istotny wydać się może także „background” ekonomiczny. Bohater nie jest zawieszony w społecznej próżni. I jego dotyka kryzys, o jakim jeszcze niedawno donosiły amerykańskie media. Przez redukcje w sektorze prywatnym traci pracę. Bez pracy nie ma prawa do ubezpieczenia, z którego finansowane było leczenie brata. Wreszcie kryzys dotyka także ojca Elliota, który traci dom i musi wprowadzić się do niewielkiego mieszkanka syna. To recesja powoduje, iż ze spokojnego człowieka bohater zmienia się w desperata.

Trudno cokolwiek zarzucić filmowi Stamma jeśli chodzi o jego stronę wizualną. Twórcą zdjęć jest Węgier Zoltán Honti, który pracował z niemieckim reżyserem przy „The Last Exorcism”. W całym filmie widać, iż twórcy dysponowali kilka razy większym budżetem niż podczas realizacji debiutu Stamma. Stąd chociażby epicki oddech w „13 Sins” – duża część zdjęciem kręcona była w mieście, nie zabrakło ujęć z dużą ilością statystów, wreszcie autorzy mogli sobie pozwolić na przydające filmowi sznytu widowiska efekty specjalne.

Jednak profesjonalna realizacja, kilka ciekawych scen, dynamizm w prowadzeniu narracji czy kilka mądrzejszych uwag nie uratowały filmu Stamma. Zdecydowanie skierowany on jest do widza, który swoje wymagania względem widzianego na ekranie obrazu ograniczył do jednego – oby jak najwięcej się działo. Taki widz seansem „13 Sins” będzie usatysfakcjonowany. Reszcie odradzam, bo ciekawy pomysł na film w jego amerykańskim wydaniu został „koncertowo” roztrwoniony w potoku bzdur, szytych grubymi nićmi zbiegach okoliczności oraz budzących śmiech absurdów.

Screeny

HO, 13 SINS HO, 13 SINS HO, 13 SINS HO, 13 SINS HO, 13 SINS HO, 13 SINS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ intrygujące zawiązanie akcji
+ dobry pomysł na film
+ niezłe wykonanie

Minusy:

- zbyt to wszystko rozrywkowe, by uwierzyć w gigantyczny spisek
- od pewnego momentu zwroty akcji bawią zamiast zaskakiwać
- zdecydowanie bardziej to kino akcji niż horror
- ledwo trzymający się „kupy” scenariusz
- nieciekawi bohaterowie drugoplanowi

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -