Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GREMLINS 2. THE NEW BATCH.

GREMLINS 2. THE NEW BATCH.

Gremliny 2

ocena:6
Rok prod.:1990
Reżyser:Joe Dante
Kraj prod.:USA
Obsada:Zach Galligan, Phoebe Cates, Haviland Morris, John Glover, Robert Picardo, Jackie Joseph, Robert Prosky, Christopher Lee
Autor recenzji:Arleta Wojtczak
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Trzeba było czekać aż 6 długich lat, by Gizmo z przyjaciółmi znów zawładnęli kinowymi ekranami. Joe Dante podjął rękawicę i wespół z niemal tym samym składem co kilka lat wcześniej pociągnął historię do przodu. O tym, jak ryzykowne są sequele nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć. Po obejrzeniu tego, można powiedzieć jedno: ufff, udało się.

Czasy się nieco zmieniły i postać scenarzysty też. Tym razem Dante postawił na zdecydowanie mniej przebojowego pisarza, co jednak okazało się strzałem w dziesiątkę. Tym bardziej, że i dla samego Charlesa Haasa był to chyba najlepszy film w dorobku. Mogwai pozostał mogwaiem, lecz na szczęście jego ludzcy towarzysze nieco podrośli. Wynieśli się też z dusznego, małego miasteczka do Nowego Yorku – raju korporacji i wielkich pieniędzy. Co do Gizmo, to nie dość, że umiera jego opiekun, to jeszcze trafia na wiwisekcyjny stół. I kiedy już wydaje się, że po raz kolejny trafi w opiekuńcze ramiona Billyego jedna kropla wody rozpoczyna powtórkę z rozrywki.

Mimo że część pierwsza obrosła legendą, to dwójka pod wieloma względami zdaje się ją przewyżyszać. Przede wszystkim przeskok z mentalności przedszkolaka, do ciut bardziej zaawansowanej formy życia. I choć obraz ciągle w wielu momentach nadal jest cukierkowy, to wyleczenie z klimatu świąt bożego narodzenia zdecydowanie mu pomogło. Tak zwani źli bohaterowie ludzcy jakkolwiek nieudolni są zdecydowanie bardziej wyraziści. Niestety, konsekwentnie nie można tego powiedzieć o dwójce głównych bohaterów, którzy przez tych kilka lat nie nadrobili jednak braków w aktorskim warsztacie. Ogromny plus też dla Dantego za autoironię. Nie dość, że przypadek rzadki, to jeszcze autentycznie bawi. No i oczywiście nowe, piękniejsze i jeszcze bardziej złośliwe gremliny. Te zdecydowanie przerosły swoich towarzyszy z części pierwszej. Prawdopodobnie jest to wynik idącej do przodu techniki komputerowej, ale co tam. Tym razem przerośnięte maskotki nie dość, że konsekwentnie wszystko demolują to jeszcze nabierają osobowości. Kto w końcu zabroni zostać gremlinowi intelektualistą lub taką tam famme fatale? Wreszcie, to właśnie w tej części filmu jest scena, którą kojarzą nawet ci, co filmu nie widzieli. To moment, kiedy podczas małej imprezy w kinie futrzaki udowadniają Sinatrze, że ich wersja New York, New York jest zdecydowanie lepsza. Nieśmiertelny Jerry Goldsmith po raz kolejny stanął na wysokości zadawania.

Przy całym szacunku do obrazu nie można jednak zapominać o jednym małym mankamencie. Nie straszy. Nawet podczas tak zwanych slash momentów. „Gremliny” dalej pozostają kinem familijnym. Nadal też bolą naciągane osobowości bohaterów. Z pewnością też nie jest to kino na intelektualny wieczorek, a tym bardziej noc z horrorami. Braki w fabule, bo o aktorskich konsekwentnie nie warto wspominać, robią swoje. I nie można się temu dziwić, bo grupa docelowa nieco inna.

„Gremliny” są namacalnym dowodem tego, że obraz może spełniać wszelkie znamiona kina grozy, jednocześnie nim nie będąc. Z drugiej jednak strony wychowało się na nich już co przynajmniej jedno pokolenie fanów właśnie tego gatunku. Część dorastających wraz z Gizmem skierowała się nie w kierunku mdłych komedyjek, ale właśnie do kina spod znaku strachu i czaszki. I za to, przynajmniej jeśli chodzi o funkcje wychowawcze, możemy być wdzięczni. Mimo wszystko też „Gremliny” udowadniają, że powstać potrafi nie tylko „Obcy”, czy „Godzilla”. Z pewnością, robią to ze zdecydowanie większym wdziękiem.

Screeny

HO, GREMLINS 2. THE NEW BATCH. HO, GREMLINS 2. THE NEW BATCH. HO, GREMLINS 2. THE NEW BATCH. HO, GREMLINS 2. THE NEW BATCH. HO, GREMLINS 2. THE NEW BATCH. HO, GREMLINS 2. THE NEW BATCH. HO, GREMLINS 2. THE NEW BATCH. HO, GREMLINS 2. THE NEW BATCH.

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ słowa: New York, New York tab tab tab tam
+ muzyka

Minusy:

- mimo wszystko to bardziej ciekawostka przyrodnicza niż film
- nie straszy
- to nadal kino familijne

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -