Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:UNINVITED

UNINVITED

Śmierć w miękkim futerku

ocena:5
Rok prod.:1988
Reżyser:Greydon Clark
Kraj prod.:USA
Obsada:Toni Hudson, Clare Carey, Rob Estes, George Kennedy
Autor recenzji:Olga Piech
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Pomysłów na monstrum jest wiele. Historia kina zna przypadki: krwiożerczych roślin, owadów, plazmy, a nawet prezerwatyw. Wybór kota nie jest więc bardzo zaskakujący – kot to w końcu zwierzę o dwóch naturach, przyjazny drapieżca, przyjaciel, chodzący swoimi drogami, słodki, ale też niepozbawiony silnego instynktu. Koty towarzyszyły wiedźmom i szalonym samotnym kobietom. Kocim bohaterem zainteresował się także Greydon Clark, który stworzył jeden z przykładnych filmów, które można sklasyfikować jako – „zły film”.

W skutek naukowego eksperymentu, słodki kotek staje się nosicielem morderczej wewnętrznej istoty, która raz po raz przejmuje nad nim kontrolę. Nic nie podejrzewający studenci zabierają swojego małego zmutowanego towarzysza na rejs jachtem. W ten sposób zaczyna się dla nich przerażająca podróż, z której niewielu wyjedzie cało.

Śmierć w miękkim futerku jest sztandarową produkcją klasy C. Świadczy o tym nie tylko jej niski budżet. Film razi, a zarazem bawi sztucznością. Wydaje się oczywistym, że został stworzony dla koneserów, osób, których fakt, że krwiożerczym mordercom jest kot zainteresuje, nie zaś zirytuje i odrzuci. Gra z konwencją nie jest jednak w dziele wyraźna. Od pierwszych chwil z „przerażaniem” widz dostrzega, że wszystko co zobaczy na ekranie będzie utrzymane w tonalności: „na serio”. Jest to największy mankament filmu. Tytuł polskiej wersji sugeruje, że w dziele znajdziemy przerysowane elementy o zabarwieniu czarnej groteski, albo chociaż humorystycznym. Niestety nic takiego nie odnajdujemy w filmie. Z resztą wersja oryginalna tytułu brzmi: Uninvited, co wybrzmiewa raczej tajemnicą niż parodią.

Gra aktorska jest bardzo sztampowa i sztuczna. Kreacja postaci nie zachęca widza do zaangażowania emocjonalnego. Od taki, zlepek osób na jednym jachcie. Czego jednak chcieć więcej ? Z założenia nie jest to artystyczne kino grozy. Reżyser funduje dawkę atrakcyjnych kobiecych kształtów i kilku scen o zabarwieniu erotycznym. Dzieło utrzymane jest dokładnie w klimacie filmów kategorii C. Zatem jego twórcy nie szczędzili w czerwonej farbie, nie korzystając przy tym z efektów specjalnych. Jednakże tym co determinuje o „śmieszności” produkcji są sceny wyłaniania się kota- mordercy z rudego pieszczocha.

Kot morderca w chwili przemiany przypomina gremialna bądź wypchane trofeum, bawi, trochę brzydzi nie zaś przeraża. Na uwagę zasługują mutacje, które dotykają ofiary kociaka. Wyginające się we wnętrzu kości nasuwają skojarzenie ze scenami z filmów gore. Sama narracja poprowadzona jest całkiem sprawnie i film ogląda się bez znużenia.

Mimo wszystko koneser gatunku, mający w pamięci czasy taśm VHS może popatrzeć na film łaskawym okiem. W jego absurdalności i kiczowatości jest bowiem coś ujmującego. Szkoda, że twórcy nie zdecydowali się na odrobinę autoironii.

Screeny

HO, UNINVITED HO, UNINVITED HO, UNINVITED HO, UNINVITED HO, UNINVITED

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ pomysł
+ narracja
+ quasi-gore sceny

Minusy:

- gra aktorska
- kicz
- wygląd monstrum

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -