Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:AMERICAN RICKSHAW

AMERICAN RICKSHAW

Amerykański rikszarz

ocena:8
Rok prod.:1990
Reżyser:Martin Dolman
Kraj prod.:USA / Włochy
Obsada:Mitch Gaylord, Daniel Greene, Donald Pleasance, Sherrie Rose
Autor recenzji:gościnnie: Damian Romaniak
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

,,The way which is a way is not the ordinary way” (,,Sposób, który jest sposobem, nie jest zwyczajnym sposobem”). No właśnie, nic nie jest takie, jakim się wydaje. Tak naprawdę wszystko co nas otacza jest niezwykłe. To motto z Konfucjusza otwiera jeden z najbardziej klimatycznych i niezwykłych filmów ery VHS. ,,Amerykański rikszarz” powinien być dla każdego miłośnika kaset video i kina lat 80. lekturą obowiązkową. Mamy tutaj do czynienia z dziełem kultowym w każdym calu. Kto nie widział, niech czym prędzej nadrobi zaległość. W 1992 roku obraz został u nas wydany przez nieodżałowany Vision i dość często można było go dostać w przybytkach zwanych ,,wypożyczalniami”. Dzieło Martina Dolmana (pod tym pseudonimem ukrywa się włoski reżyser Sergio Martino) nie jest typowym horrorem, ponieważ posiada wiele elementów filmu sensacyjnego (w australijskiej edycji VHS jest nawet sklasyfikowany jako kino akcji), jednak groza i fantastyka stają się tutaj nieodłącznym duetem, stąd jak najbardziej możemy go postawić na półce z horrorami. Na przykładzie takich obrazów widzimy jak pojęcie ,,gatunku filmowego” jest umowne i w gruncie rzeczy schematyczne. Są bowiem filmy – tak jak ten – wyłamujące się wszelkim paradygmatom i genologicznym klasyfikacjom. Hybryda horroru i sensacji jest u Dolmana tak wielka, że widz czasami może złapać się za głowę.

A więc od początku. Głównym bohaterem jest Scott, młody amerykański student, który zarabia wożąc ludzi rikszą. W pierwszych scenach widzimy plażę w letnim słońcu, trwa zabawa, letnicy kąpią się, pływają, grają na piasku w piłkę. I nagle przechodzimy do deszczowej aury, której towarzyszy muzyka Luciano Micheliniego. Ma ona niewątpliwie coś z tajemnicy, jednak na odbiorcę działa kojąco, relaksacyjnie, a nawet refleksyjnie (skłania do egzystencjalnych przemyśleń). Widzimy jak protagonista przewozi starszą japońską kobietę z charakterystycznym kotem. Bohaterka uświadamia mu, że jest szczęściarzem, bowiem urodził się w roku tygrysa. Ludzie, którym przypadł zaszczyt narodzin w tak zacnym czasie posiadają szczególną moc. Scott wiedzie w miarę szczęśliwe i ustabilizowane życie do momentu, gdy decyduje się podwieźć na nadbrzeże piękną i zmysłową striptizerkę Joannę. Kobieta kusi go swoim ciałem i najwyraźniej chce uwieść. Protagonista ulega wdziękom nieznajomej, wchodzi z nią na jacht. W trakcie namiętnego pocałunku dostrzega, że ktoś z ukrycia całą scenę filmuje. Wpada we wściekłość, uderza w twarz kobietę, a potem rzuca się z pięściami na tajemniczego młodego mężczyznę z kamerą. Dochodzi do ostrej bójki, podczas której Joanna opuszcza pokład. Scott jest silniejszy, pokonuje mężczyznę i ucieka z nagraną kasetą. Kiedy w domu razem z kolegą ją odtwarza, dostrzega, że nagranie w ogóle się nie zgadza. Wraca na feralny jacht i znajduje w nim trupa mężczyzny. Denatem okazuje się być Jason Morton, syn demonicznego kaznodziei Samuela, który przestrzega wiernych przez zakusami szatana. Od tej chwili śladem Scotta podąża morderca chcący odzyskać tajemniczy klucz. Główny bohater nie zdaje sobie sprawy, że przeznaczenie przypisało mu rolę swoistego wybawiciela, który uwolni ludzkość od nadciągającego zła. A pomoże mu w tym nie kto inny… jak piękna Joanna, z którą połączy go głębokie uczucie.

,,Amerykański rikszarz” jest filmem, który zadziwia i niezwykle wciąga. Sto minut upływa nam niepostrzeżenie. Dolman inkrustował swój film licznymi symbolami (tygrys, kot, niezwykła liczba 6666) i odwołał się do chińskich legend (człowiek urodzony w roku tygrysa z czterema szóstakami w dacie umieści magiczny kamień w odpowiednim miejscu i unicestwi demona). W obrazie pojawia się diaboliczna statuetka przedstawiająca złowieszczego dzika będąca obrazem Złego. W filmie rolę szatana zagrał charyzmatyczny Donald Pleasance, którego doskonale kojarzymy z horrorów Johna Carpentera (,,Halloween”, ,,Mgła”). Tu jakby trochę nawiązuje do swojej gry z ,,Księcia ciemności”, gdzie wcielił się również w postać duchownego. Samuel Morton jest wilkiem w owczej skórze, fałszywym prorokiem, doskonałym kłamcą i manipulatorem. Hipokryzja leje się z jego ust strumieniami. W finałowej scenie mamy przerażający obraz jego metamorfozy w dzika. W trakcie kazania zaczyna charczeć, wydawać zwierzęca odgłosy, po tym jak trafia go kula i upada na ziemię wyrastają mu owłosione szpony, a głowa drastycznie się deformuje. Efekty specjalne do dziś robią wrażenie, choć nie jest to film wyjątkowo drastyczny czy brutalny (mamy właściwie dwie mocne krwawe sceny – śmierć płatnego zabójcy oraz wspomniana przemiana wielebnego Mortona). Gra aktorska jest niewątpliwie atutem całej produkcji, Mitchell Gaylord jest bardzo przekonujący, Victoria Prouty urzeka swoim wdziękiem oraz pięknem (film zawiera łagodny, zmysłowy erotyzm). No i koniecznie muszę wspomnieć o ślicznej Sherrie Rose jako Mary Jo, która też tutaj wyraźnie aktorsko błyszczy.

Film otwiera i zamyka motto z Konfucjusza, w końcowej scenie bohaterowie czytają z kartki znaną sentencję chińskiego filozofa: ,,Ty, który nie masz pojęcia o życiu, co możesz wiedzieć o śmierci”. Jest to niewątpliwie bardzo ciekawy zabieg kompozycyjny. Sztafaż mistyczno-filozoficzny, którym jest obarczony ,,Amerykański rikszarz” staje się wielkim plusem tej produkcji. Ci co narzekają, że horrory czy sensacje są wyzbyte intelektualizmu mają dowód, że tak nie jest, dzieło Dolmana to przykład mądrego kina rozrywkowego, które zmusza widza do refleksji nad egzystencją oraz rolą przeznaczenia w naszym życiu. W końcu nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko prowadzi do jakiegoś z góry ustalonego celu.

Screeny

HO, AMERICAN RICKSHAW HO, AMERICAN RICKSHAW HO, AMERICAN RICKSHAW HO, AMERICAN RICKSHAW

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ film pod każdym względem niezwykły oraz klimatyczny
+ znakomita muzyka
+ filozoficzno-mistyczne treści
+ gra głównych bohaterów
+ efekty specjalne
+ wciąga i trzyma w napięciu
+ łagodny, zmysłowy erotyzm
+ film może być przydatny dla pasjonatów oraz badaczy kultury chińskiej

Minusy:

- dla niektórych będzie to bardziej baśń dla dorosłych niż horror
- można narzekać, że za dużo sensacji i chciałoby się więcej horroru, ale tak czy inaczej fantastyka z kinem akcji łączy się tutaj w logiczną oraz wyjątkowo spójną całość

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -