Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DARK HOUSE

DARK HOUSE

Dark House

ocena:7
Rok prod.:2014
Reżyser:Victor Salva
Kraj prod.:USA
Obsada:Luke Kleintank, Alex McKenna, Anthony Rey Perez, Zack Ward, Tobin Bell
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Na taki horror jak „Dark House” Victora Salvy współcześnie trafić jest bardzo trudno. W kinach królują androginiczni wampirzy kochankowie, zaś rynek DVD zdominowali psychopaci, nad bestialstwem których w pocie czoła pracują rzesze speców od animacji komputerowych. Tajemnice manifestacje, moce nadprzyrodzone oraz walka dobra z demonicznymi siłami ciemności przestały być popularnymi tematami kina grozy. Scenarzyści doszli do wniosku, iż źródłem najohydniejszego zła jest człowiek. Stąd współczesne uniwersa filmowe opanowali dewianci pragnący utopić w krwi i wrzasku jak najwięcej swych ofiar. Dlatego w ramach filmowego „płodozmianu” warto sięgnąć po „Dark House” Victora Salvy, by zobaczyć co „kręciło” twórców kina grozy w latach 70. i 80. ubiegłego wieku.

Bohaterem filmu jest młody mężczyzna, który za wszelką cenę poznać chce tożsamość swojego ojca. Jego matka, pensjonariuszka szpitala psychiatrycznego, przez lata konsekwentnie unikała odpowiedzi na indagacje syna. Kiedy wreszcie postanawia wyjaśnić rodzinną tajemnicę, ginie w pożarze szpitala. Jedynym punktem zaczepienia Nicka jest prześladująca go od wczesnego dzieciństwa wizja pewnego domu. Wraz z przyjacielem i ciężarną narzeczoną bohater postanawia znaleźć ów budynek. Do działania motywują go dwie kwestie – po śmierci matki okazało się, że jest jedynym właścicielem domu, przeczuwa także, iż właśnie w jego murach odnajdzie odpowiedzi na dręczące go pytania.

Bohater wyruszając na poszukiwanie ojca oraz tajemniczego domu, wkracza w nowy świat, nowy wymiar, który zdominowany jest przez walkę dobra ze złem, gdzie obie strony antagonizmu reprezentowane są przez dziwaczne, a niektóre wręcz budzące grozę istoty. Owa dwoistość drzemie także w bohaterze. Posiada on bowiem pewną umiejętność – jeśli komuś pisana jest gwałtowna śmierć przez dotyk mężczyzna potrafi ją przewidzieć. „Dar” jest przez niego postrzegany jako przekleństwo, to on bowiem sprawia, iż Nick prowadził życie samotnego, unikanego przez ludzi dziwadła. Dopiero zetknięcie się ze złem i przymus stawienia czoła demonom (i to nie byle jakim) sprawią, iż bohater będzie musiał wyjść z cienia i bronić siebie jak również dwojga najbliższych – narzeczonej i nienarodzonego dziecka.

Salva w „Dark House” wykorzystuje dwa chyba najpopularniejsze motywy w dziejach horroru – konfrontację z „judeochrześcijańskim złem”, a więc zamieszkującymi piekielne czeluście demonami oraz zetknięcie się z owianym jak najgorszą sławą domostwem, nawiedzonym rzecz jasna i skrywającym w swych murach niejedną tajemnicę. Na szczęście w obu przypadkach reżyser nie idzie na łatwiznę powielając wyświechtane już klisze fabularne, ale do znanych widzom motywów stara się dodać coś od siebie. Jestem święcie przekonany, iż widz dopiero po jakimś czasie zorientuje się, kto z bohaterów będzie reprezentował niebieskie zastępy, a kto piekielne. Okazuje się bowiem, iż skuteczne stawienie czoła złu będzie wymagało od „dobrych” stosowania niemalże tych samych metod co przeciwnicy. Podobnie rzecz się ma z ich wyglądem – i jedni, i drudzy prezentują się co najmniej intrygująco, nieźle też udało się twórcom „Dark House” zaadaptować na potrzeby historii trochę zgraną fizys Tobina Bella.

Pomimo tego, iż już na początku filmu „odczarowanych” zostaje kilka tajemniczych aspektów fabuły – „właściwości” głównego bohatera, diaboliczny spisek uknuty wokół jego osoby, wreszcie śmierć matki Nicka – twórcom udaje się ją tak poprowadzić, abyśmy co jakiś czas zaskakiwani byli coraz to nowymi zwrotami akcji czy ciekawymi pomysłami na jej urozmaicenie. Bohater z wiadomych względów unika kontaktu ze swoim nienarodzonym dzieckiem. My jednak wiemy, że do tego dojść musi i ów czyn obarczony będzie straszliwymi konsekwencjami. W pewnym momencie orientujemy się, iż zarówno Nick jak i jego przyjaciele stali się ofiarą bezpardonowej rozgrywki między siłami dobra i zła. Nie rozumieją tego, co wokół nich się dzieje. Nie wiedzą, kto jest kim, komu wierzyć i czy to, czego doświadczają na pewno ma jakiś związek z rzeczywistością. Zwodząc bohaterów twórcy siłą rzeczy zwodzą też nas. Ale robią to w taki sposób, by oglądanie filmu i przeżywanie perypetii filmowych postaci było jak najbardziej satysfakcjonujące.

Niestety, w „Dark House” zawodzi ta część ekranowej opowieści, która jest jej podsumowaniem, która powinna stanowić clou każdej przygody z horrorem, wreszcie która jest elementem najlepiej zapamiętywanym przez widzów. Chodzi oczywiście o finał. Z tego w obrazie Salvy nie dowiadujemy się prawie niczego – na czym polegała metamorfoza głównego bohatera, co stało się w piwnicy złowrogiego domostwa, wreszcie ani słowo nie pada na temat tożsamości ojca Nicka. Jakby twórcy chcieli, abyśmy pod wpływem zagadkowego i mało efektownego zakończenia całą historię dopowiedzieli sobie sami. Ale takie zwieńczenie filmowej opowieści sprawia, iż ta traci swoją spójność. To wyraźny zgrzyt, który „wytrąca” widza z filmowego świata i prowokuje do myślenia nad tym, co kierowało twórcami, by w taki sposób zakończyć ciekawą przecież historię.

Salva nie sili się na to, by „sprzedać” nam swój film jako wielopłaszczyznową opowieść z niewiadomo jak głębokim przekazem. Nie zwodzi nas, iż gdzieś pod warstwą narracyjną kryje się znaczeniowe drugie dno. „Dark House” pozbawiony jest kontekstów, nawiązań czy intertekstualnych odniesień. Najnowsze dzieło twórcy słynnego „Clownhouse” to proste straszydło, takie jakie dzisiaj znamy z taśm VHS. Co prawda zabawę podczas seansu psuje nijakie zakończenie, niemniej zagłębieni w temacie miłośnicy kina grozy powinni docenić najnowszy obraz autora „Jeepers Creepers”.

Screeny

HO, DARK HOUSE HO, DARK HOUSE HO, DARK HOUSE HO, DARK HOUSE HO, DARK HOUSE HO, DARK HOUSE HO, DARK HOUSE HO, DARK HOUSE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ przyjemnie oglądające się straszydło
+ horror w starym stylu
+ intrygujący klimat
+ ciekawa druga część filmu
+ niewiele mówiący Tobin Bell

Minusy:

- finał, który nie wyjaśnia wszystkich zagadek

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -