Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BELIEVERS, THE (1987)

BELIEVERS, THE (1987)

Wyznawcy zła

ocena:6
Rok prod.:1987
Reżyser:Joel Schlesinger
Kraj prod.:USA
Obsada:Martin Sheen, Helen Shaver, Harley Cross, Robert Loggia, Elizabeth Wilson, Harris Yulin, Lee Richardson, Richard Masur
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Do kin wchodzą nowe produkcje, także horrory, na które maniacy grozy niezbyt chętnie wyczekują. Mnogość produkcji, klisze fabularne, kiepskie remaki. A jak jest w waszym przypadku? Kiedy ostatni raz po prostu nie mogliście się doczekać przerażającego seansu na dużym ekranie? Choć trzeba przyznać, że także obecnie powstają dzieła, które zapadną w pamięć, choć niestety często tylko ze względu na porażające efekty specjalne lub infantylną fabułę. Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte należą do najlepszych dla amerykańskiej grozy. Zwłaszcza w drugiej wspomnianej dekadzie mrok miał się dobrze i rozwijał w różnych kierunkach – na początku „Mgła” Carpentera i „Lśnienie” Kubricka z 1980 roku. W kolejnych latach równie intrygująco - „Martwe zło”, „Duch”, „Koszmar z ulicy Wiązów”, „Piątek trzynastego”, „Hellraiser”, sequele „Obcego” i „Halloween”. Tak, pamiętam o wielu innych filmach, ale jest ich zbyt wiele, by wymieniać. Minęło już przeszło trzydzieści lat, a ciągle można odkurzyć ciekawe produkcje z tamtego okresu, czasem nieco zapomniane. Jedną z nich są „Wyznawcy zła” („The Believers”, 1987) Joela Schlesingera.

Brytyjski reżyser w swoich dziełach często silnie akcentuje aspekt psychologiczny. Nie inaczej jest tym razem. Film otwiera mocna scena, w której, w obecności męża i dziecka, umiera porażona prądem żona głównego bohatera — Cala Jamisona. Po tym tragicznym wydarzeniu mężczyzna przenosi się z synem do Nowego Yorku. Podejmuje pracę policyjnego psychologa. W mieście w tajemniczych okolicznościach mordowane są dzieci. Rytualne zbrodnie sugerują, że stoi za tym jakaś sekta. Śledztwo jednak zmienia kierunek, kiedy w sprawę zostaje uwikłany jeden z policjantów, który sprawia wrażenie niepoczytalnego. Cal zostaje poproszony o diagnozę. Nie wierzy, że młody policjant odpowiada za zbrodnie. Postanawia odkryć prawdę.

Joel Schlesinger (1926-2003) to brytyjski reżyser i aktor, który pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. Zasłynął głównie ze zaangażowanych społecznie dramatów, odnosząc największe sukcesy w latach siedemdziesiątych za sprawą „Dnia szarańczy” (1975) i „Maratończyka” (1976) oraz Oskara za najlepszy film w 1970 roku za obraz „Nocny kowboj” z Dustinem Hoffmanem. Kolejna dekada nie była już tak udana, choć w pamięci wielu widzów swoje piętno odcisnął dramat szpiegowski „Sokół i koka” (1985). Recenzowany obraz powstał dwa lata później na podstawie powieści Nicholasa Conde - „The Religion” do scenariusza Marka Frosta, którego z pewnością kojarzą fani „Miasteczka Twin Peaks”.

Wracając do filmu, „Wyznawcy zła” to pewna wypadkowa pracy Frosta i Schlesingera. Scenariusz to niewątpliwie jeden z atutów obrazu. Fabuła sprawnie rozwija się już od samego początku, czyli śmierci żony Cala. Dzięki tragedii nabieramy sympatii i okazujemy współczucie ojcu i synowi, którzy zmieniają otoczenie, aby łatwiej wyrwać się z okowów smutku. Dramat ojca i syna wpływa na ich filmową przyszłość. To trzęsienie ziemi na początku, choć później napięcie niestety nie narasta równomiernie. Twórcom nigdzie się nie spieszy, więc widz ma okazję dosyć dobrze „wejść w skórę” przede wszystkim Cala. Reżyser umiejętnie kreuje rzeczywistość wokół głównego bohatera, rozbudowując wokół niego intrygę i mroczną tajemnicę, która jednak nie jest łatwa do przewidzenia. Wydaje się jednak, że twórcy nadmiernie skupili się na tej postaci, zbyt mało rozwijając wątek sekty. Choć chyba był to zamiar celowy, co w pewien sposób uzasadnia pewne elementy zakończenia, którego oczywiście nie zdradzę.

Fabuła bardzo mocno skupiona wokół głównego bohatera wymagała bardzo dobrego aktora. Niewątpliwie Martin Sheen to właściwy człowiek na takie zadanie. Na planie uzyskał również bardzo cenne wsparcie Roberta Loggia (Sean McTaggert) i Helen Shaver (Jessica Halliday). Szkoda, że reżyser nie wyeksponował ich postaci bardziej. To jest właśnie chyba największy mankament „Wyznawców zła” - zbyt duże skoncentrowanie się na głównym bohaterze. Dzięki temu tytuł (polski i angielski) nie jest do końca właściwy. Nakreślony wątek psychologiczny oraz elementy kryminału nie zmieniają faktu, że mamy do czynienia z rasowym horrorem o tematyce voodoo, choć bez scen szczególnie brutalnych i krwawych. Specyficzny nastrój filmu to również zasługa muzyki, która często pojawia się znikąd i znienacka milknie, czasem mroczna, innym razem nieco sentymentalna oraz scenografii i lokacji pasujących do ciemniejszej strony filmu. Na szczególną uwagę zasługuje finał, który nie tylko przeraża, ale świetnie puentuje „Wyznawców zła”.

Recenzowany obraz wyzwala we mnie sprzeczne uczucia. Z jednej strony świetna kreacja Martina Sheena, która jednak nadmiernie dominuje nad całych filmem. Do zbudowania intrygującej fabuły Schlesinger prezentuje różne mniej lub bardziej istotne wątki, ale zbyt mało poświęca im uwagi. Gdyby nie odtwórca głównej roli, zapewne nie czuć byłoby tragedii, jaka dotyka Cala. Choćby wątek policjanta wplątanego w morderstwa rozwiązany jest zbyt szybko. A szkoda, bo właśnie ów fragment, element kryminalny, bardzo dobrze skupiał uwagę widza. Wyznawcy zła to miks dramatu, kryminału, wątku romantycznego z horrorem. Na pewno przypadnie do gustu fanom „Węża i tęczy” czy „Dziecka Rosemary”. Choć trzeba przyznać, że zwłaszcza dzieło Polańskiego, to wyższa półka.

Screeny

HO, BELIEVERS, THE (1987) HO, BELIEVERS, THE (1987) HO, BELIEVERS, THE (1987) HO, BELIEVERS, THE (1987) HO, BELIEVERS, THE (1987) HO, BELIEVERS, THE (1987) HO, BELIEVERS, THE (1987) HO, BELIEVERS, THE (1987) HO, BELIEVERS, THE (1987) HO, BELIEVERS, THE (1987) HO, BELIEVERS, THE (1987) HO, BELIEVERS, THE (1987) HO, BELIEVERS, THE (1987)

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ciekawa historia
+ scenariusz
+ Martin Sheen
+ finał

Minusy:

- film zbyt mocno zdominowany przez głównego bohatera

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -