Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ONLY LOVERS LEFT ALIVE

ONLY LOVERS LEFT ALIVE

Tylko kochankowie przeżyją

ocena:8
Rok prod.:2013
Reżyser:Jim Jarmusch
Kraj prod.:Francja / Niemcy / USA / Wielka Brytania / Cypr
Obsada:Tom Hiddleston, Tilda Swinton, Mia Wasikowska, John Hurt, Anton Yelchin
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Jim Jarmusch to jeden z najbardziej znanych twórców amerykańskiego kina niezależnego, który największe sukcesy święcił w latach 90-tych. Jego dotychczasowa twórczość uporczywie omijała konwencję horroru, dlatego jego najnowszy film, „Tylko kochankowie przeżyją”, był pewnym zaskoczeniem nawet dla najbardziej zagorzałych fanów reżysera (tym bardziej, że popkultura w ostatnich latach niemiłosiernie wyżywała się na krwiopijcach). Jarmusch nie byłby jednak sobą, gdyby zrobił proste kino gatunkowe dla mas. „Tylko kochankowie przeżyją” to medytacja nad tematami egzystencjalnymi w sztafażu wampirycznym, opowiedziana w gorzki i ponury sposób.

Adam (Tom Hiddleston) mieszka w podupadłym Detroit, kolekcjonując stare gitary, winyle i tworząc swoją własna muzykę. Wkrótce przylatuje do niego wprost z Maroka Ewa (Tilda Swinton), jego partnerka i bratnia dusza. Łączą ich nie tylko wzajemne relacje, ale również przynależność gatunkowa – obydwoje są wampirami. Adam i Ewa wspólnie spędzają czas, rozmawiając o sztuce i degeneracji współczesnego świata, delektując się przy tym smakiem świeżej krwi. Ich spokój zostaje zakłócony przez wizytę siostry Ewy, Avę (Mia Wasikowska), która nie tylko jest wiecznie głodna, ale również nieobliczalna.

„Tylko kochankowie przeżyją” to rzecz przekraczająca gatunkowe definicje, stanowiąca postmodernistyczną grę z widzem, opowiedziana w iście melancholijny i hipnotyczny sposób. Przy tym wszystkim, jest to obraz niezwykle bliski Jarmuschowi, oddający refleksje reżysera jako twórcy. Same zaś wampiry to tylko pretekst do rozważań na temat współczesnego świata, roli sztuki i nauki, które urastają do rangi sacrum i są wartościami nieprzemijającymi. Krwiopijcy Jarmuscha przystosowani są do „nowej” rzeczywistości, w której żyją. Korzystają z iPhonów, latają samolotami, krew kupują nielegalnie ze szpitali, ale mimo wszystko to outsiderzy, wyalienowane istoty, kierujące się własnym kodeksem, przekonane o swej inności oraz wyższości, przeżywające romantyczny ból istnienia, Weltschmerz. Jawią się jako świadkowie i narratorzy opowieści o postępującym upadki ludzkości, skazanej na konsumpcjonizm, przetworzoną żywność i używki. Nie bez powodu, ludzie w oczach wampirów stanowią obiekt pogardy i niesmaku, otrzymując etykietkę „zombie”. Same zaś wampiry, nękane depresją z powodu otaczającej ich degrengolady, wyrażają niemy sprzeciw wobec drogi, którą podąża świat. Na końcu tunelu jest jednak nadzieja i pomimo widocznego marazmu, pojawiają się promyki optymizmu, zwiastujące lepsze czasy.

„Tylko kochankowie przeżyją” urzekają plastyką zdjęć i niespiesznym tempem akcji. Świetne kadry Tangeru, Detroit, czy pojedynczych scen urastają tu do rangi prawdziwego artyzmu. Film Jima Jarmuscha nie tylko uczynił sztukę jednym ze swoich głównych motywów, ale również sama jego estetyka i warstwa audiowizualna zahaczają o finezję. To wada i zaleta w jednym. Miłośnicy tradycyjnej formuły horroru mogą nie wytrzymać próby cierpliwości z produkcją „Europejskiego Amerykanina”, jak czasem określa się Jarmuscha, lecz jak już wcześniej podkreślałem, nie jest to kino gatunkowe, lecz pewna mozaika, która wykorzystuje schematy grozy do opowiedzenia mądrej i poruszającej historii. Z drugiej strony, to jeden z najbardziej wyrazistych przykładów tego, że formuła horroru może być nośnikiem ambitnych treści, do tej pory zarezerwowanych raczej dla innych obszarów X muzy.

Jedno jest pewne: seans filmu Jarmuscha to doznanie niemalże mistyczne, czarujące swą atmosferą i które chce się przeżywać bez końca. Oprócz interesujących refleksji na temat sztuki i ludzkiej cywilizacji, „Tylko kochankowie przeżyją” przywracają wiarę w wizerunek wampira. Co prawda krwiopijcy są tu okiełznani przez otaczającą ich rzeczywistość, naznaczeni melancholią, ale wciąż tli się wewnątrz nich zwierzęca dzikość i płomienne uczucie, pozbawione hollywoodzkiego lukru i błazenady. Nie wszystko więc stracone.

Screeny

HO, ONLY LOVERS LEFT ALIVE HO, ONLY LOVERS LEFT ALIVE HO, ONLY LOVERS LEFT ALIVE HO, ONLY LOVERS LEFT ALIVE HO, ONLY LOVERS LEFT ALIVE HO, ONLY LOVERS LEFT ALIVE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ warstwa audiowizualna
+ hipnotyczny
+ przekracza gatunkowe definicje
+ obsada
+ to opowieść „o czymś”

Minusy:

- to nie jest tradycyjny horror

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -