Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PURGE, THE: ANARCHY

PURGE, THE: ANARCHY

Noc oczyszczenia: Anarchia

ocena:6
Rok prod.:2014
Reżyser:James DeMonaco
Kraj prod.:USA / Francja
Obsada:Frank Grillo, Carmen Ejogo, Zoë Soul, Zach Gilford, Kiele Sanchez
Autor recenzji:Mateusz Mnich
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

"To moje prawo do orzekania!" - wykrzykuje jedna z epizodycznych bohaterek, strzelając do bliskiej jej osoby w ramach odwetu za swego rodzaju nieuczciwość. "Wyjdź na ulicę i stań się lepszym obywatelem!" - zachęcają głosy przedstawicieli Rządu nadawane w nocnych audycjach radiowych. Zorganizowane grupy poprzebieranych za drapieżników, upiory czy postaci z filmów młodych ludzi grasują między budynkami, paląc miotaczami ognia każdą przypadkowo napotkaną przerażoną i bezsilną osobę. To wszystko w imię mającej miejsce raz do roku zgodnej z prawem czystki, która pozwala Amerykanom bez jakiejkolwiek kary wyładować nagromadzone od dawna negatywne emocje na obiektach, zwierzętach, a także innych ludziach. Czystki, podczas której "każda zbrodnia jest legalna". Włącznie z tą najpoważniejszą, która w normalnych warunkach czyni z człowieka prawdziwego zwyrodnialca - morderstwem.

Trwająca dwanaście godzin tytułowa Noc Oczyszczenia ma być rozwiązaniem problemu przestępczości w futurystycznych Stanach Zjednoczonych. Nowy Rząd przeforsował pomysł, w myśl którego podczas jednej nocy każdego roku istnieje możliwość popełniania przestępstw bez oglądania się na skutki prawne. Na dwanaście godzin ograniczenia przestają obowiązywać, można zrobić to, co się człowiekowi żywnie podoba. Wybić szybę, podpalić drzewo, ale także wyjąć zza paska mały pistolet i bez skrupułów przestrzelić czaszkę irytującemu sąsiadowi, o ile solidnie nie zabezpieczy domu. "Oczyścić" społeczeństwo z elementów, które obniżałyby jego jakość, jednocześnie "oczyszczając" swoją duszę. Ta jedna noc miałaby dać upust złej energii i zapobiec częstemu popełnianiu zbrodni przez cały następny rok. Formuła taka sprawdza się - poza Nocą Oczyszczenia przestępczość praktycznie nie istnieje, a sama jednorazowa możliwość bezkarnego łamania prawa przynosi i tak mniejsze szkody niż te pojawiające się przez cały rok przed podjęciem decyzji o wprowadzeniu czystki.

W przeciwieństwie do pierwszej części filmu, w kontynuacji w reżyserii Jamesa DeMonaco (z dopiskiem do tytułu o wymownym znaczeniu: "Anarchia") niektórzy Amerykanie nie zamierzają dalej tłumić wątpliwości związanych z moralną słusznością Nocy Oczyszczenia. Pojawia się podziemie buntownicze, które nie zamierza pozwolić na swobodne zabijanie ludzi nie mogących sobie pozwolić na odpowiednie schronienie z przyczyn finansowych. Z drugiej strony rodziny boją się o to, co może wpaść do głowy im najbliższym, w końcu sięgnięcie po nóż kuchenny czy siekierkę nie wymaga szczególnego wysiłku. Społeczeństwo drży zatem przed ludźmi, którzy przed nastaniem Nocy byli ośrodkiem czystej i bezinteresownej miłości, bo pod wpływem chwili mogą na zawsze zmienić bieg czyjegoś życia. Jak można się spodziewać, Amerykanie będą wykorzystywać czystkę do wyrównywania własnych rachunków, co dodatkowo nakręca spiralę zbrodni (sprawdza się tutaj przemyślenie Konfucjusza o wykopaniu dwóch grobów przed wkroczeniem na drogę zemsty). Coraz głośniejsze stają się również obawy, że Rząd nie przygląda się jedynie przebiegowi Nocy, lecz także macza palce w przebiegu wydarzeń, które podczas niej mają miejsce. Ameryka zostaje więc podzielona jak nigdy, staje się niebezpieczna i niepewna jak nigdy. A to daje idealne podłoże pod rozkwit czystej, podręcznikowej anarchii.

Dzięki inteligentnej i sprawnej pracy kamer będziemy się tej Nocy żwawo przemieszczać wraz z grupą bohaterów, których sytuacja zmusiła do opuszczenia domostw. Będziemy biec za nimi i zaglądać w te same mroczne zakamarki, a także chować się obok nich w ciemnościach, gdy za rogiem czekać będzie uzbrojony w uzi samozwańczy "czyściciel". Kto zdoła przeżyć dwanaście niebezpiecznych godzin, a kto już nie powróci do szarej i grzecznej amerykańskiej rzeczywistości, stając się ofiarą Nocy Oczyszczenia?

"Takie są zasady czyścicieli - nie ratować cudzego życia. Dziś życia odbieramy, ta noc nam na to pozwala."

Motyw uśpionego wielkiego miasta od zawsze budził pewnego rodzaju niepokój widza - co jest paradoksalne, bo przecież to uśpienie powinno być synonimem spokoju i odprężenia. Gdy bowiem metropolia nocą nie wrzeszczy i nie szeleści, oznacza to coś niewątpliwie niepokojącego. Jeśli w taki oto klimat wkleimy dodatkowo kilka potężnych furgonów pełnych uzbrojonych, żądnych krwi ludzi, jeśli dodamy trochę ognia i potrzaskanych cegieł, to nie dość, że otrzymamy scenerię rodem z "28 Weeks Later" czy "Resident Evil", to jeszcze pojawi się kontrastowy na tle uśpienia miasta czynnik generujący spore napięcie. A powolna droga jego budowania, pulsowanie ognia, świateł i neonów oraz niski ambientowy podkład muzyczny skutecznie przykleją widza do ekranu. Z jednej strony w "The Purge: Anarchy" mamy więc wybuchy, strzelaniny i wrzaski, z drugiej czuwanie w zaciemnionych, cichuteńkich zakątkach wielkomiejskich alejek - nie jesteśmy zatem w stanie uciec od klimatu ciągłego oczekiwania, złych przeczuć, intensywnego myślenia oraz planowania optymalnych rozwiązań zapewniających nam przetrwanie w tej przerażającej rzeczywistości.

Szkoda tylko, że ta cała potężna amerykańska antyutopia prezentuje się raczej jako wtórne wykorzystanie i powielenie motywów już nakręconych lub opisanych. Niesłychanie wydatne podobieństwo pomiędzy podziemnym buntowniczym nurtem Amerykanów a postacią rewolucyjnego 'V' i jego wyznawców z produkcji (wówczas jeszcze braci) Wachowskich zatytułowanej "V for Vendetta" odbiera filmowi pazur, który wyniknąłby z pomruku oburzenia narastającego do huku wystrzałów i wrzasków zamieszek. Oczywiście jak zawsze znajdzie się również bohater, który będzie gotów nadstawić własnej klatki piersiowej dla ochrony innych, taki jak wspomniany 'V' czy też Jack Reacher z książek Lee Childa, niosący ze sobą tonę amunicji i sto rodzajów broni. Nowo podyktowane prawo oraz wynikający z niego jeszcze bardziej wyraźny podział społeczeństwa na klasy budzi z kolei skojarzenia z genialnym "Rantem" Chucka Palahniuka i wprowadzoną tam ustawą "D.E.S.K.I." redefiniującą znaczenie ludzkiego życia. Dzięki brakowi oryginalności motywów film okazuje się na wskroś przewidywalny, głównie w samej końcówce, a mało porywająca gra aktorów oraz wyrazistych, oryginalnie zaprezentowanych charakterów sprawia, iż sequel "The Purge" jakościowo raczej ustępuje swojemu poprzednikowi.

"The Purge: Anarchy" skutecznie nastraja do refleksji nad kruchością ludzkiego życia, bestialstwem, jakie - zgodnie z wnioskami z eksperymentów Philipa Zimbardo - jest się w stanie w nas zrodzić w sprzyjających temu okolicznościach, a także nad znaczeniem dóbr materialnych w kapitalistycznej machinie rządzącej dniem dzisiejszym. Cóż jednak z tego, jeśli sukces pierwszej części filmu nadmuchał przysłowiowy balonik oczekiwań do niebotycznych rozmiarów, ten jednak sflaczał nieco i zmizerniał, gdy ukazał się sequel. I choć klimat nadrabia tutaj braki w pomysłowości, nie uraczono widza niczym szczególnie godnym uwagi. Historii o podobnej treści znaleźć można na pęczki w mniej lub bardziej komercyjnej literaturze. Do tej też Państwa odsyłam - Palahniuk, Bradbury, Vonnegut Jr., nawet sam King - w celu odnalezienia intensywniejszych wrażeń.

Screeny

HO, PURGE, THE: ANARCHY HO, PURGE, THE: ANARCHY HO, PURGE, THE: ANARCHY HO, PURGE, THE: ANARCHY HO, PURGE, THE: ANARCHY HO, PURGE, THE: ANARCHY

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ niezłe zdjęcia
+ dobra praca kamery
+ klimatyczna ambientowa ścieżka dźwiękowa

Minusy:

- nieciekawa gra aktorów
- momentami irracjonalne kwestie i zachowania bohaterów
- przewidywalność
- mała oryginalność motywów

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -