Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DEVIL'S DOLL, THE

DEVIL'S DOLL, THE

Diabelska lalka

ocena:6
Rok prod.:1936
Reżyser:Tod Browning
Kraj prod.:USA
Obsada:Lionel Barrymore, Rafaela Ottiano, Maureen O'Sullivan
Autor recenzji:Mateusz Mnich
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Gdy w 1932 roku Abaraham Merritt wydał swoją mroczną powieść "Płoń, wiedźmo, płoń!", zapewne nie podejrzewał, iż 4 lata później na kinowych ekranach pojawi się film oparty na jego niezwykłym pomyśle. Nie wiedział również, że jego historia zostanie prawie zupełnie przeinaczona, pomimo iż "The devil's doll" reklamowany był jako ekranizacja książki (może gdyby miał tego świadomość, nie dopuściłby do powstania filmu?). Historia lalkarki-wiedźmy, Madame Mandelip, w wersji Toda Browninga okazuje się trochę bardziej przyziemna - przestaje być tajemniczym weird-fiction, aby stać się mrocznym kryminałem sci-fi.

Madame Mandelip to w "Diabelskiej lalce" przebrany zbieg z jednego z francuskich zakładów karnych (doprawdy świetna kreacja Lionela Barrymore'a!), Paul Lavond, były bankier, którego do więzienia wpakowały fałszywe zeznania trójki jego współpracowników. Za morderstwo, którego nie popełnił, został skazany na dożywocie i okrzyknięty brutalnym zbrodniarzem, który zesłał hańbę na całą swą rodzinę. Po 17 latach odsiadki postanawia uciec, a jego towarzyszem zbrodni jest współwięzień, zwariowany naukowiec, który pragnie dokończyć swoje badania nad pewnym eksperymentem. Ze szczegółami zapoznaje Lavonda - uważając go za przyjaciela, prosi go o pomoc w doprowadzeniu eksperymentu do końca. Okazuje się, iż naukowiec bada wraz z żoną... pomniejszanie organizmów żywych, tak aby ich mniejsze wersje wykorzystywały mniej pożywienia i tym samym przyczyniły się do zmniejszenia problemu głodu na świecie. Przekonany o swoim altruizmie umiera jednak, nim skutki jego badań zostają w pełni sprawdzone. Jednak na jego naukowym dziedzictwie planuje skorzystać Lavond, dostrzegający w przedmiocie badań szansę zemsty na trójce byłych współpracowników. Przenosi się więc z żoną zmarłego naukowca do Paryża, miasta, w którym mieszkają jego córka i matka oraz feralni bankierzy i pod nazwiskiem Madame Mandelip, przebrany za niedomagającą staruszkę, otwiera sklepik z lalkami, w podziemiach którego znajduje się "centrum dowodzenia" całym misternym planem zemsty.

"Lalki" to właściwie pomniejszeni ludzie, których Lavond łatwo może kontrolować; wykonują one zatem czynności, których ten nie jest w stanie samodzielnie wykonać na tyle bezpiecznie, aby nie wpaść w ręce policji poszukującej go w całym kraju. Łatwo jest sprzedać odpowiednią lalkę konkretnej osobie, zyskać dostęp do jej domu, do pokojów członków rodziny, szaf czy pudełek z biżuterią. Jak jednak oczyścić własne nazwisko i odzyskać zaufanie i miłość dorastającej córki? Czy próby skutecznego odegrania się na byłych współpracownikach, niebezpieczne badania, fałszywa tożsamość, ucieczka z celi będąca zagraniem na nosie żandarmerii oraz ślepo wykonujące polecenia "lalki" nie wygenerują niebezpiecznej ilości kłopotów i komplikacji? W kwestiach tych warto zaufać reżyserowi Browningowi, znanemu między innymi ze słynnych "Dziwolągów" z 1932 roku, który postara się tak uformować fabułę, aby widz nie był szczególnie zawiedziony.

Cóż jednak ze starań, kiedy już początek, niczym prolog doklejony do historii znanej z "Płoń, wiedźmo, płoń!", wydaje się być nieco przesadzony, zbyt szybki jeśli chodzi o postęp akcji, a jednocześnie niemrawy w kwestii gry aktorów. Akcja jednak we właściwych momentach zwalnia, by ponownie przyspieszyć w wielkim finale. Muzyka niby nastraja tematycznie, a jednak nie straszy, nie fascynuje, nie łechta przyjemnie uszu. Na całe szczęście przynajmniej pojedyncze postaci bohaterów prezentują się fascynująco; już sama charakteryzacja głównego bohatera to istny majstersztyk, a jego przeskakiwanie między rolami Lavonda i Madame Mandilip zasługuje na dłuższą chwilę gromkich braw. Mężczyźnie u progu wieku średniego na pewno nie było łatwo i przyjemnie garbić się i marszczyć, jednocześnie symulując typowo kobiece zachowania. Szkoda jednak, że innym aktorom przyszło odgrywać mniej poważne, idiotyczne wręcz role, czasem w scenach tak przesadzonych i irracjonalnych, że aż męczących, a dodatkowo nic nie wnoszących do fabuły.

Zastanawiająco niezła jak na owe czasy jakość efektów specjalnych minimalizuje zmęczenie widokiem "lalek" przemierzających labirynty mebli tysiąckrotnie większych od siebie. Nie jest to może jeszcze sci-fi naszych marzeń, lecz doprawdy lepszej roboty chyba wykonać się nie dało, nie było jeszcze przecież teamu Georga Lucasa, który potrafiłby pokazać dosłownie wszystko, co wyprodukuje wyobraźnia. Wiele problemów prawie nie do przeskoczenia jakoś w tej czerni i bieli jednak rozwiązano, co słusznie może wydawać się zaskakujące. Zaskoczenia nie uraczymy jednak w samej historii, reżyser nie operuje bowiem żadnymi szokującymi scenami czy elementami, a tego chyba każdy fan grozy pragnie bardziej od zabawy efektami i kreacjami.

Merritt mógł być nieco zawiedziony faktem, iż jego przedostatnia powieść została zmodyfikowana w zasadzie pod każdym względem i z solidnego weird fiction zmieniła się na ekranie raczej w intrygę w stylu Roberta Blocha. W muzyce modne jest określanie oparcia popularnej piosenki na motywach z cudzego utworu "czerpaniem ze wzorców" czy "poszukiwaniem inspiracji" - i taką właśnie co najwyżej inspiracją była także tutaj powieść "Płoń, wiedźmo, płoń", z której do filmu Browninga przedostaje się jedynie kilka nazwisk, sklepik z lalkami oraz same lalki. To tak jakby przeszkadzajki, klawisze starego keyboardu i miernie osadzony wokal zagłuszały charakterystyczną, głęboką szarżę gitary rytmicznej żywcem skopiowaną z popularnego rockowego kawałka. Nikt nie będzie głośno narzekał, ale również mało kto westchnie z zachwytu.

Screeny

HO, DEVIL'S DOLL, THE HO, DEVIL'S DOLL, THE HO, DEVIL'S DOLL, THE HO, DEVIL'S DOLL, THE HO, DEVIL'S DOLL, THE HO, DEVIL'S DOLL, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ efekty specjalne (jak na technologiczne możliwości)
+ genialne charakteryzacje
+ wymagająca rola głównego bohatera

Minusy:

- śmieszne, irracjonalne, przesadzone sceny
- brak jakichkolwiek czynników wywołujących strach/szok/zaskoczenie
- przewidywalność

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -