Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ANNABELLE

ANNABELLE

Annabelle

ocena:8
Rok prod.:2014
Reżyser:John R. Leonetti
Kraj prod.:USA
Obsada:Annabelle Wallis, Ward Horton, Tony Amendola, Alfre Woodard
Autor recenzji:Damian Romaniak
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Demoniczna lalka to bez wątpienia jeden z najciekawszych i najbardziej fascynujących motywów filmowego horroru. Zawsze podświadomie bałem się lalek, manekinów, a przebywając w pokojach czy innych pomieszczeniach z tymi przedmiotami, czuję się po prostu nieswojo i mam wrażenie bycia obserwowanym. Na pewno wielu z nas mogłoby sobie zadać pytanie, co by było, gdyby one nagle ożyły? Dzieł o morderczych kukiełkach powstało już całkiem sporo, warto przypomnieć kultowe ,,The Dolls” (1987) Stuarta Gordona, ,,Child’s play” (1988) Toma Hollanda (unikajmy używania tytułu ,,Laleczka Chucky”, a jak najwięcej ,,Dziecięca zabawa”), ,,Pin” (1988) Sandora Sterna, ,,Puppet Master” (1989) Davida Schmoellera z jego kontynuacjami oraz ,,Dolly Dearest” (1991) Marii Lease. Dodam, że osławiony film ,,Child’s play” doczekał się aż pięciu sequeli, z czego ostatni, u nas znany jako ,,Klątwa Laleczki Chucky” jest wyjątkowo dobry i odświeżający całą serię wyraźnym zwrotem ku inicjalnej części.

Pierwszy kontakt z ,,Obecnością” Jamesa Wana był dla mnie przeżyciem przerażającym i fascynującym. Po wyjściu z premierowego pokazu (kilka osób w połowie seansu opuściło salę, nie było w stanie wytrzymać do końca) stwierdziłem, że miałem przyjemność obejrzeć kamień milowy współczesnego horroru, dzieło które przedefiniowało podgatunek ,,haunted house film”. Obraz był tak upiorny i sugestywny, że do dziś pozostaje we mnie. Co najważniejsze, na premierze autentycznie się bałem (myślę, że wielu miłośników horrorów bierze to kryterium za najważniejsze, jeśli wziąć uwagę, iż dziś trudno w tym dobrze nam znanym gatunku czymś zaskoczyć oraz przestraszyć). Gdy dowiedziałem się, że powstanie prequel zatytułowany ,,Annabelle”, który będzie opowiadał o demonicznej lalce (w ,,Obecności” była ważnym motywem czy rekwizytem, ale przecież – choć zostawała od razu w pamięci widza – nie jedynym) nie mogłem się doczekać i z niecierpliwością zacierałem ręce, bojąc się czy twórcy staną na wysokości zadania. I nie zawiodłem się, bo swoją pracę wykonali naprawdę bardzo dobrze. Dzieło jest bardzo bliskie znakomitemu oryginałowi. Oglądając ,,Annabelle” miałem wielokrotnie wrażenie, że obcuję z połączeniem ,,Dziecka Rosemary” i ,,Egzorcysty” (nawiązania do tych klasyków niewątpliwie są, także moje porównania nie są bezpodstawne). Podczas kinowego seansu znów się bałem, a siedzące obok mnie trzy młode osoby płci żeńskiej niemal cały czas zakrywały oczy.

Dla niewtajemniczonych i rozpoczynających swoją przygodę z serią powiem, że demoniczna lalka Annabelle nie jest wymysłem scenarzystów, ona naprawdę istnieje i mieści się w Muzeum Okultyzmu małżeństwa Warrenów, para zajmowała się przez wiele długich lat zjawiskami nadprzyrodzonymi czy parapsychologicznymi. Czy jest prawdą, że szmaciana kukiełka przyciągała złe moce? Tego oczywiście nie wiemy, niemniej jednak to znakomity materiał na filmową opowieść grozy i na niej przede wszystkim się skupię. Film Leonettiego rozpoczyna się relacją dwóch młodych pielęgniarek o demonicznej lalce Annabelle, która posiada swoje tajemne życie, a odkąd pojawiła się w ich mieszkaniu, dzieją się rzeczy przerażające i niepojęte dla ludzkiego rozumu. Dziewczyny snują swoją opowieść parapsychologom, którzy utrwalają historię na taśmie. Następnie cofamy się do wydarzeń, które miały miejsce rok wcześniej i zburzyły spokój młodego, kochającego się małżeństwa. John (w tej roli Ward Horton) kończy studia medyczne i przygotowuje się do egzaminów końcowych, Mia (Annabelle Wallis, zbieżność imion przypadkowa ;) ) jest panią domu, w zaawansowanej ciąży i lada dzień spodziewa się rozwiązania. Pewnego dnia mąż kupuje jej wymarzoną wielką lalkę. Już pierwszej nocy dochodzi do tragicznych wydarzeń, wprawdzie nie u nich, ale u sąsiadów. Cała rodzina Higginsów zostaje okrutnie, bo w sposób rytualny (charakterystyczny dla satanistycznych sekt) zamordowana. Sprawcą okazuje się ich młoda córka Annabelle oraz jej dziwny chłopak. Obaj są opętani złem dla samego zła i wykonują swoisty helter skeleter (w filmie mamy nawiązania do sekty Mansona). Po mordzie wkraczają do domu Mii i Johna, kobieta zostaje raniona nożem, wkracza policja i z pistoletu zabija oprawcę. Małżeństwo wychodzi z opresji cało, choć żona musi pozostać jakiś czas w szpitalu na obserwacji. Po powrocie kobieta nie może zapomnieć o traumie, poza tym dzieją się dziwne rzeczy – maszyna do szycia samoczynnie włącza się w nocy, bohaterka ma wrażenie czyjejś obecności, kulminacją wydarzeń staje się wielki pożar kuchni i demoniczna siła, która chce wciągnąć protagonistkę w ogień. Zostaje w porę uratowana, znów trafia do szpitala, gdzie rodzi dziecko. Razem z mężem postanawiają się przeprowadzić do apatramentowca Kalifornii, a lalka, która wydaje się być podejrzana i zamieszana w przerażające wydarzenia, zostaje wyrzucona przez Johna do kubła na śmieci. O dziwo, po przeprowadzce, demoniczna kukiełka zostaje znaleziona w jednym z kartonów. Mąż chce ją natychmiast wyrzucić, natomiast Mia, myśląc, że trauma już minęła, postanawia ją ustawić wśród innych lalek. Nie trudno się domyślić, że koszmar powróci i to już z potrojoną siłą, nie tylko zagrozi małżeństwu, ale przede wszystkim ich dziecku…

,,Annabelle” to film bardzo wciągający, warsztatowo świetnie zrobiony (całe szczęście to żadne found footage oraz trzęsąca się kamera) i mógłby trwać nie półtorej, a ponad dwie godziny. Tak czy inaczej, dzieło pozostawia otwartą furtkę na kolejną część, także kto wie, czy historia zmagań dwóch pielęgniarek z demoniczną kukiełką nie zostanie jeszcze za rok czy dwa zekranizowana. Wielkim atutem obrazu jest przeniesienie punktu widzenia na główną bohaterkę, od razu przywołuje to na myśl arcydzieło Romana Polańskiego, jakim jest niewątpliwie ,,Rosemary’s Baby”. Twórcy przedstawiają jej lęki, dylematy oraz troskę związaną ze zbliżającymi się narodzinami dziecka w sposób sugestywny i psychologicznie wiarygodny. Na początku nie wiemy, czy niezwykłe i przerażające wydarzenia nie są projekcją jej nieco rozchwianej psychiki. Z filmem Polańskiego łączy się też motyw diabelskiego dziecięcego wózka, który nieoczekiwanie pojawia się, gdy bohaterka znajduje się w dużej piwnicy (taki przedmiot możemy też zobaczyć w piątej części ,,Koszmaru z ulicy Wiązów”) oraz dwukrotnie pojawiająca się twarz demona (co też można uznać jako ukłon w stronę ,,Egzorcysty” Friedkina). ,,Annabelle” początkowo jest dziełem o rodzinie, do której nieoczekiwanie wkracza ,,trzecia, złowieszcza siła”. W filmie nie ma efektów gore, choć momentami bywa krwawo, szczególnie w sekwencjach masakry. Reżyser stawia na upiorny klimat, który stopniowo osacza zarówno bohaterów, jak i widzów. Są sceny, gdzie po prostu podskoczymy w fotelu i dostaniemy natychmiastowo gęsiej skórki, wymienię tę, w której rozpoczyna się u sąsiadów rzeź, moment, gdzie Annabelle wyłania się z ciemności, rośnie na naszych oczach, a za nią widzimy twarz diabła (brrrrr…) czy przywołana już scena w piwnicy (Mia nie może się z niej wydostać windą, maszyna odmawia posłuszeństwa). Poza tym sama obecność tytułowej Annabelle (która przez cały film tylko raz się rusza i ani razu nawet nie mruga !!!) automatycznie budzi u widza prawdziwą grozę.

Prequel ,,Obecności” skłania do refleksji nad złem w kontekście teologicznym, choć film czasami miesza (co może być uznane za minus) elementy okultystyczne, demonologiczne z rzymskokatolickimi. Bardzo ciekawie prezentuje się postać księdza granego przez Tony’ego Amendola. Dla niektórych widzów elementem heretyckim będzie finałowa konkluzja, że zło jest niepokonane. Można to jednak rozumieć w ten sposób, że człowiek samodzielnie nigdy nie wygra z ,,siłami ciemności”, jest na to zbyt słaby, natomiast ostatecznie zło zostanie pokonane przez Boga. Od razu przypominają się dwie nici, na których opiera się ,,The Exorcist” Friedkina: ,,wiara w zło, ale i wiara w to, że zło zostanie zwyciężone przez dobro”. Warto o tym wspomnieć, bo zawsze takie dzieła budzą liczne dyskusje na portalach katolickich. Inną refleksję, jaką może wzbudzić ,,Annabelle” dotyczy funkcji lalki w kulturze czy antropologii. Jest ona przedmiotem inkrustującym pomieszczenia, domy czy mieszkania, w których człowiek przebywa, stanowi przedmiot-zabawkę uwielbianą przez dzieci na całym świecie, ale może być także elementem mediumicznym, służącym w praktykach okultystycznych czy magicznych, i właśnie tu otwiera się jej ,,mroczniejsza” strona.

Screeny

HO, ANNABELLE HO, ANNABELLE HO, ANNABELLE HO, ANNABELLE HO, ANNABELLE HO, ANNABELLE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ bardzo dobry warsztatowo, spełnia wszystkie kryteria porządnego ,,haunted house film”
+ dużo więcej Annabelle niż w ,,Obecności”
+ wciąga, nie możemy się oderwać
+ spójny, zwarty scenariusz bez niepotrzebnego kombinowania
+ gra głównych aktorów
+ naprawdę przeraża (tym bardziej, że osławiona lalka istnieje naprawdę)
+ nawiązania do wielkiej klasyki kina grozy
+ skłania do refleksji teologicznych, kulturowych i antropologicznych

Minusy:

- gdy ktoś nie lubi efektów ,,jump” i czasami zjaw przypominających japoński ,,Krąg”
- w niektórych miejscach pomieszanie elementów demonologicznych z katolickimi

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -