Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CUBE

CUBE

Cube

ocena:7
Rok prod.:1997
Reżyser:Vincenzo Natali
Kraj prod.:Kanada
Obsada:Maurice Dean Wint, Nicole De Boer, Nicky Guadagni, David Hewlett
Autor recenzji:Krzysztof Dylak
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Cyfrowy rozwój cywilizacyjny wdarł się niemal wszędzie w tym również do filmu. Większość pozycji z gatunku kina grozy i science fiction stawia dzisiaj na przerost efektów specjalnych i odbiór w trójwymiarowej wizualizacji. Gdyby tego nie było, niejeden film byłby pusty jak przebita dętka. Zwłaszcza, że pomysły na fabułę często się powielają, ale są pokazywane w coraz to nowoczesnej otoczce. Na szczęście można sobie przypomnieć wcześniejsze propozycje, które błysnęły jakąś nową formułą w fabule, a efekty były jedynie dopełnieniem nie będąc dominującym kryterium.

„Cube” powstał pod koniec lat 90, wówczas na ekranach gościły intrygujące projekty utalentowanych debiutantów nie przesiąknięte jeszcze nadmiernymi nowinkami technicznymi. Film namieszał sporo w gatunku, zyskał swoją publiczność doczekując się dwóch kontynuacji.

Fabuła nie wydaje się skomplikowana, ale jej atut drzemie w czymś innym. Kilku ludzi zostaje uwięzionych w sześcianie. Nie znają się wzajemnie i nie wiedzą jak i dlaczego tam trafili. W poszczególnych komorach sześcianu znajdują się śmiertelne pułapki. Jedna, błędna decyzja oznacza utratę życia.

„Cube” jest rezultatem pracy początkującego reżysera Vincenza Natali. Mając ograniczony budżet i mało znanych aktorów do dyspozycji Natali zdecydował się zrealizować swój zamysł na prostym, lecz dość innowacyjnym rozwiązaniu. Przemycił jednak pewne niuanse z jądra kina, jego cząstkowe szkice, zdołał jednak nałożyć dozę oryginalności w wyszukaną prostotę. Główny motyw filmu, to grupa ludzi znajdująca się w potrzasku, nie mogący nawiązać porozumienia między sobą, co byłoby kluczem do ocalenia. Wśród tej grupy ścierają się rozbieżne charaktery i postawy wyjęte z życia i pełniących w nim funkcji przed uwięzieniem. Holloway jest niezamężną lekarką, Quentin policjantem po rozwodzie, Leaven studentką, a Worth architektem podejrzewanym o udział w budowie sześcianu. Umiejętności nabyte w codziennym życiu zostają zniwelowane poprzez brak wspólnoty. Osobnik, który określał się jako spec od przetrwania zginął w jednej z pułapek. Komu więc zaufać? Kto ma rację? Kto powinien być przewodnikiem? Poczucie strachu i bezradności, zmęczenia uaktywniają różne zachowania. Od rezygnacji po wściekłość. Leaven okazuje się uzdolniona matematycznie. Jej logiczny umysł i umiejętność zapamiętywania liczb daje szansę na ratunek. Numery komór pozwalają rozszyfrować, gdzie jest pułapka. Leaven, chociaż najmłodsza część grupy, to wydaje się najrozsądniejszą jej komórką. Przejawia inicjatywę, wnosi ducha nadziei. Holloway okazuje się bierna, a Quentin coraz bardziej egoistyczny i wrogo nastawiony. Sytuacja się zaognia po znalezieniu chłopaka z autyzmem. Leaven odkrywa w nim pokłady geniuszu w liczeniu liczb. Jednak dla Quentina stanowi on najsłabsze ogniwo, które należy poświęcić dla dobra grupy. Reszta uznaje, że to wbrew zasadom moralnym, zwłaszcza Holloway przeciwstawia się policjantowi, który zdradza psychopatyczne skłonności. Uwięzione osoby stają się przeszkodą dla siebie samych w odzyskaniu wolności i uratowaniu życia. Ale czy ktoś może być pewien swoich reakcji w ekstremalnym położeniu?

„Cube” mówi o ludziach zamkniętych w olbrzymiej kostce Rubika. Ludzi w wielkiej pułapce niczym szczury w jednym labiryncie, którym grozi unicestwienie. Przez cały seans nasuwa się pytanie, kto odpowiada za sześcian? Kto go zbudował? Tajny rząd testujący ultranowoczesny budynek więzienny na przypadkowych ludziach? Czy może obca cywilizacja chcąca uczynić z nas króliki doświadczalne? Reżyser w tej kwestii pozostawia niedopowiedzenie, co jest trafną decyzją z jego strony. Przypomina, że technologia użyta w nieodpowiedni sposób oraz znajdująca się w nieodpowiednich rękach będzie stanowić bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa i życia obywateli.

Hermetyczna symetria sześcianu udziela się widzowi. Klaustrofobiczna oprawa zdecydowanie przoduje w tym filmie i jest odczuwalna od początku do końca. Wszystko odbywa się wyłącznie w środku, a uwięzieni bohaterowie przemierzają jedynie wewnętrze części sześcianu. Jego wygląd, oświetlenia komór, wzory na ścianach kojarzą się z wnętrzem pojazdu kosmicznego. Co do prezentacji psychologicznej postaci, to jest nieco gorzej. Poza Quentinem nie ma tutaj barwnych osób. Widz nie do końca identyfikuje się z ich sylwetkami , ponieważ są za mało pogłębione i nieco płaskie. Relacje pomiędzy nimi również nie zawsze wypadają interesująco. Zmienia się to pod koniec filmu, kiedy dochodzi do rozstrzygnięć konfliktu wraz z wyścigiem z czasem, aby przedostać się do komory gwarantującej wyjście z sześcianu. Chyba gra aktorów tutaj kuleje w danych momentach. Poza tym środek filmu staje się dosyć monotonny, akcja przygasza po wartkim wstępie. Z kolei zakończenie jest na korzyść z powodu wspomnianego suspensu związanym nie tylko z ewentualnych pochodzeniem sześcianu, lecz z osobą, której udało się przeżyć. I tutaj można to nawet odczytać jako metaforę socjologiczną.

„Cube” wniósł do kina gatunku coś ciekawego i świeżego. Reżyser nie uniknął pomyłek debiutanta, zastrzeżenia budzą matematyczne kody liczbowe numerujące wrota komór, na których podstawie można się zorientować, które przejście jest bezpieczne. Trudno się połapać w tej plątaninie dialogowej na temat dzielników, liczb pierwszych i spotęgowanych i osądzić czy twórcy nie przeczą z logiką Królowej Nauk. Szkoda też, że zabrakło właściwie podkładu muzycznego (nie licząc napisów końcowych), który z pewnością wzmocniłby poczucie izolacji i zamknięcia. Nie mniej ten dreszczowiec s/f broni się klimatem i pomysłem przy którym stosunkowo niewielki budżet i aktorskie potknięcia nie miały szans popsuć tego filmu i uczynić go klapą. To dowód, że braki warsztatowe można nadrobić opracowaną i celną koncepcją.

Screeny

HO, CUBE HO, CUBE HO, CUBE HO, CUBE HO, CUBE HO, CUBE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ koncept
+ klimat klaustrofobii, miejsca bez wyjścia
+ wprowadzenie i końcówka
+ zachowana tajemnica pochodzenia sześcianu

Minusy:

- nieco spłaszczeni bohaterowie
- brak muzyki, która pojawia się podczas napisów końcowych
- w połowie troszkę nuży

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -