Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SXTAPE

SXTAPE

sxtape

ocena:4
Rok prod.:2013
Reżyser:Bernard Rose
Kraj prod.:USA
Obsada:Caitlyn Folley, Ian Duncan, Daniel Faraldo, Julie Marcus, Diana García
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

W amerykańskich slasherach, kiedy już zamaskowany i uzbrojony po zęby psychopata wziął sobie na cel grupę młodzieży, pierwsze pod nóż zawsze szły dziewczyny (oraz ich partnerzy) frywolne i rozwiązłe. „Final girl” najczęściej trzymała się z dla od tego, co stanowiło clou egzystencji młodego Amerykanina – seksu, alkoholu, narkotyków i niebezpiecznych wygłupów. Nabuzowanych hormonami młodych ludzi postanowił także „pokarać” w swym filmie „sxtape” Bernard Rose, twórca słynnego „Candymana”.

Głównymi bohaterami filmu są Jill, młoda malarka, i jej chłopak Adam, któremu bardzo zależy na wypromowaniu dziewczyny w środowisku niezależnych artystów Los Angeles. Pewnego popołudnia mężczyzna zabiera Jill do opuszczonego szpitala, który w jego mniemaniu idealnie nadawałby się na miejsce pierwszego z wernisaży prac malarki. Wystraszeni czyjąś obecnością postanawiają dalej badać ciemne korytarze szpitala w towarzystwie dwojga przyjaciół. W pewnym momencie dochodzi między nimi do sprzeczki – Adam chce opuścić gmaszysko, reszta pragnie urządzić w nim zabawę. Bohater uświadamia sobie bowiem, że coś czai się w mroku zalegającym opuszczone sale szpitalne.

Po prawie dziesięciu latach przerwy Bernard Rose po raz kolejny spróbował swoich sił w horrorze. Found footage nada jest w modzie, nic więc dziwnego, iż autor „Candymana” postanowił swoją historię „ubrać” w taką a nie inną konwencję. Ponadto wciągnął na listę płac ładną i całkiem niezłą aktorkę, a także postarał się o miejsce, które filmowane cyfrową kamerą chwilami naprawdę budzi grozę. Rose jednak w swoich zmaganiach z filmową materią poległ, bo z jakiegoś powodu nie zdobył się na wypracowanie najważniejszego elementu filmowej układanki – scenariusza. Początek jest jeszcze znośny. Wprowadzając nas w akcję, reżyser prezentuje główną bohaterkę filmu – dziewczynę utalentowaną, skorą do zabawy, a przede wszystkim uwielbiającą seks. Jest gotowa kochać się zawsze, a co najważniejsze wszędzie. Bardzo to w smak jej chłopakowi, który nie rozstaje się ze swoją kamerą (i dziewczyną, rzecz jasna). Kiedy oboje trafiają do opuszczonego szpitala - do połowy lat 80. XX wieku funkcjonował jako miejsce, w którym kobiety mogły dokonywać aborcji – razem z nimi patrzymy na zdewastowane korytarze i ciemność zalegającą w wielu salach. Zaraz też naszym bohaterom przychodzi do głowy pomysł, aby jedno z łóżek służących do unieruchomiania pacjentów wykorzystać do wiadomych celów.

Film zaczyna się sypać w momencie, kiedy przerażeni Jill i Adam wzywają na pomoc swoich przyjaciół. Ich absurdalne i nielogiczne decyzje, powrót do szpitala i ponowna eksploracja tych samych korytarzy, wreszcie przewidywalność tego, co stoi za demonicznymi manifestacjami powodują, iż historia rozłazi się w szwach, a napięcie zbudowana w pierwszych kilkunastu minutach projekcji pęka niby bańka mydlana. Do koncepcyjnego chaosu dostosowują się aktorzy, zwłaszcza odtwórczyni roli Jill - Caitlyn Folley, która w drugiej połowie filmu nie wie co grać, bo tak naprawdę nie wiadomo, o czym ona jest. O famme fatale przynoszącej zgubę mężczyznom? O demonie-modliszce mszczącym się na męskiej części ludzkości za krzywdy, jakie ta uczyniła kobietom? Tę drugą interpretację potwierdzają dwa „filmowe dodatki” jakie Rose dołącza na koniec sensu. Jednym jest fragment zarejestrowanej „terapii” serwowanej przez lekarza pracującego w szpitalu, drugim zaś drugim zaś stosunek oralny z dość nieoczekiwanym finałem.

Twórca „Candymana” stara się ratować swoją opowieść przydając filmowym wydarzeniom drugie dno. Przede wszystkim sugeruje, iż dzisiaj o sukcesie artysty nie decydują takie czynniki jak talent, ciężka praca i ogrom wyrzeczeń. Współczesny artysta musi zaistnieć, a robi to wykorzystując internet albo inne plotkarskie media. Gotowy jest obnażyć wszystko albo przespać się z kimkolwiek, byleby o tym mówiono. Reżyser, tak jak kiedyś twórcy slasherów seksualną rozwiązłość, piętnuje taki sposób myślenia o sztuce, dlatego ekspediuje swoich po trosze infantylnych bohaterów w sam środek piekła. Zamiast ciężko pracować nad kolejnymi obrazami, Jill i Adam muszą walczyć o życie z demonami skrywającymi się w pustych korytarzach opuszczonego szpitala. Początek filmu i seksualny aspekt tak ważny w życiu bohaterów sugerują, iż będziemy mieli do czynienia z historią odważną i bezkompromisową. Nic z tych rzeczy. Scen erotycznych trochę jest (ale bez szczególnego wyuzdania), brutalność raczej się sugeruje niż pokazuje ją na ekranie, a kiedy już dochodzi do prezentacji prawdziwego seksu, duży kawałek ekranu – ten najciekawszy rzecz jasna - zostaje… wypikselowany.

Z quasi dokumentem rozgrywającym się w murach opuszczonego szpitala mieliśmy niedawno do czynienia w przypadku „Grave Encounters”. Tyle że film wyreżyserowany przez ekipę The Vicious Brothers zdecydowanie mocniej przykuwał do ekranu niż czyni to opowieść Bernarda Rose’a. Nie dlatego, że był mądrzejszy albo lepiej zrealizowany, ale dzięki lepiej skonstruowanej fabule i bohaterom, za których można było trzymać kciuki. Gdyby „sxtape” wyreżyserowany został przez debiutanta, można by przymknąć oko na wszelakie uchybienia i wspomnieć o frycowym. Ale film zrobił doświadczony reżyser, którego jeden horror uznaje się już za klasykę garnku. Dlatego w przypadku Rose’a nie ma mowy o taryfie ulgowej – gość nakręcił knota i tyle.

Screeny

HO, SXTAPE HO, SXTAPE HO, SXTAPE HO, SXTAPE HO, SXTAPE HO, SXTAPE HO, SXTAPE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ intrygujący początek
+ na początku bohaterowie dają się lubić
+ miejsce, w którym dzieje się akcja

Minusy:

- filmów o nawiedzonych szpitalach trochę już było
- film wtórny, a co gorsze, nie najlepiej napisany
- nielogiczne zachowanie bohaterów
- zachowawczość twórców jeśli chodzi o pokazywanie okrucieństwa i seksu
- napięcie jest tylko w pierwszej połowie filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -