Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ANIMAL

ANIMAL

Animal

ocena:5
Rok prod.:2014
Reżyser:Brett Simmons
Kraj prod.:USA
Obsada:Jeremy Sumpter, Joey Lauren Adams, Parker Young, Keke Palmer, Elizabeth Gillies
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Wielopoziomowe, najeżone kontekstami i intertekstualizmami fabuły oraz złożone portrety psychologiczne protagonistów nie należą do atrybutów horroru. Kino grozy ma szokować konkretem i dosłownością, jednym słowem jak najsilniej oddziaływać na emocje. Chwała reżyserom, którzy między wierszami ociekającej posoką opowieści starają się przemycić intrygujące refleksje, jednak siła gatunku tkwi w prostocie prezentowanej na ekranie historii. Ta prawda musiała przyświecać Brettowi Simmonsowi i jego współpracownikom podczas realizacji filmu „Animal”, bo ze świecą szukać filmowego projektu, którego fabuła byłaby tak łatwa do rozszyfrowania.

Pięcioro młodych ludzi, przyjaciół z długim stażem, wyjeżdża na jednodniową wycieczkę do lasu. Wieczorem zostają zaatakowani przez monstrum niepodobne do żadnego zwierzęcia, jakie dotąd widywali podczas innych wypraw. Przerażeni ratują się ucieczką. Jednak zamiast do samochodu, trafiają na porzuconą pośród leśnych ostępów chatkę. Tam spotykają inną grupę ukrywającą się przed potworem. Skrywający się w ciemnościach stwór nie da im się nacieszyć spokojem. Co i rusz bowiem stara się sforsować prowizoryczne barykady oddzielające go od świeżego mięsa.

„Animal” to film, za którym murem stanie rzesza wielbicieli. Ale to też ten rodzaj sztuki filmowej, o którym pisze się, że jest prymitywne i schlebiające najmniej wyrobionym gustom. Jak zwykle w tego typu sytuacjach, prawda leży po środku. Podobać się na pewno będzie to, że twórcy bez zbędnych ceregieli i wprowadzania niepotrzebnych wątków przechodzą do konkretów konfrontując bohaterów z pałającą żądzą mordu bestią. Po krótkim wstępie, w którym Brett Simmons przedstawia bohaterów i relacje między nimi, dochodzi do pierwszego starcia. Początkowo niezbyt wyraźnie widzimy, co próbuje zabić młodych ludzi, dlatego z niecierpliwością oczekujemy kolejnej potyczki, w której będziemy mogli bliżej przyjrzeć się monstrum. Bestia robi wrażenie – jest dobrze zaprojektowana i świetnie wykonana. Nie ma tu miejsca na CGI, nawet w zbliżeniach widać, że mamy do czynienia z „fizyczną” istotą, a nie „cyfrową”. Istota nie tylko nieźle wygląda, ale także zachowuje się tak, jak byśmy tego od drapieżnika oczekiwali. Jest szybka, przebiegła i nie daje ludziom żadnych forów.

Monstrum to nie jedyny wróg, z którym zmierzyć się bohaterowie. W każdym filmie grozy, w którym grupka strwożonych postaci stawić musi czołu śmiertelnemu niebezpieczeństwu, między jej członkami dochodzi do tarć. Niejednokrotnie ludzie okazują się dla siebie większym zagrożeniem niż czający się w mroku potwór. Tak też i jest w przypadku „Animal”. Bohaterowie nie potrafią dojść do porozumienia, w jaki sposób uciec spod pazurów kryjącej się nieopodal chaty istoty. Eskalacja konfliktu doprowadza do wybuchu walk. Szybko uświadamiamy sobie, iż nie wszystkie zejścia zapisane będą na konto krwiożerczego monstrum. Taki zabieg, podobnie jak w wielu innych horrorach, tak i w filmie Simmonsa stosowany jest z dwóch powodów. Pierwszym jest „podkręcenie” napięcia; odbiorcy mają siedzieć jak na szpilkach, nie wiedzą bowiem, z której strony spadnie cios na ich ulubionego bohatera. Drugi powód ma charakter alegoryczny. Chodzi o przekazanie pewnej prawdy o człowieku – w sytuacjach ekstremalnych bardzo często okazuje się, iż moralność oraz wartości, w które tak człowiek wierzy, są tylko politurką skrywającą gotowe do każdej podłości zwierzę.

Pochwały pochwałami, ale historii Simmonsa daleko jest do ideału. Już od pierwszych minut miałem wrażenie, że twórcy dopracowaniu scenariusza zbyt dużo czasu nie poświęcili. Ni stąd ni zowąd bowiem dowiadujemy się, iż bohaterowie zgubili się w lesie, który... znali bardzo dobrze, bo byli w nim już wielokrotnie. Czując na karku oddech potwora, młodzi ludzie dzwonią po pomoc. Okazuje się, iż tylko jeden z nich ma telefon (młodzi ludzie mają fioła na punkcie bajeranckich smartfonów i phapletów) , a kiedy wreszcie udaje mu się dodzwonić, odpowiedzialne za udzielanie pomocy służby odmawiają mu jej. O takich rzeczach jak bezkolizyjne galopady po pogrążonym w ciemności lesie (co ważne, lesie nie wiadomo czym rozświetlonym) czy porzucanie rozpoczętych wątków nie będę pisał, bo powyższe wpadki twórcy zbyć mogą odwołaniem do licentia poetica. Wybaczyć jednak nie można niemrawych i pozbawionych wyrazu postaci – wszak to ich emocje oraz uczucia udzielać się mają nam, odbiorcom. W przeciwieństwie do filmów z wyższej półki, gdzie kreacje mają dopracowane, pełne niuansów i najróżniejszych odwołań, w horrorze aktorzy mogą sobie pozwolić na szarżę i zabawę rolą. Ich postacie mają prawo być przerysowane i skonstruowane według prawideł, jakimi w swej pracy posługują się autorzy komiksów. Kardynalnym grzechem pomysłodawcy filmowego horroru będzie wypełnienie jego fabuły postaciami-cieniami, nijakimi ludkami, których egzystencja sprowadza się jedynie do mniej lub bardziej efektownego zejścia.

Horror bardzo często obrazuje nasze lęki, dzięki wiarygodnym bohaterom daje nam także szansę przeciwstawić się im, by następnie umożliwić przeżycie katharsis. Na takie doznania proszę nie liczyć podczas seansu filmu Bretta Simmonsa. Jego opowieść jest równie skomplikowana i wyrafinowana co konstrukcja cepa. Jeśli więc ktoś poszukuje w kinie grozy dynamizmu oraz krwiożerczych i świetnie wyglądających na ekranie bestii, seansem „Animal” powinien być usatysfakcjonowany. Przez trochę bardziej wymagających chwile spędzone z filmem Simmonsa mogą zostać uznane za czas stracony.

Screeny

HO, ANIMAL HO, ANIMAL HO, ANIMAL HO, ANIMAL HO, ANIMAL HO, ANIMAL

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ proste, bezpretensjonalne kino
+ tempo akcji
+ potwór
+ kilka niezłych scen gore

Minusy:

- mało ciekawi bohaterowie
- niedopracowany scenariusz
- mnóstwo nielogiczności
- nie do końca wiarygodne scenerie

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -