Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WORLD OF KANAKO, THE

WORLD OF KANAKO, THE

Kanako w krainie czarów

ocena:8
Rok prod.:2014
Reżyser:Tetsuya Nakashima
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Koji Yakusho, Nana Komatsu, Hiroya Shimizu, Miki Nakatani, Fumi Nikaido, Asuka Kurosawa, Jun Kunimura
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

I`ll love you
I`ll kill you
/cytat z filmu/

Akikazu Fujishima to wrak człowieka. Alkoholik, wegetujący w tanim mieszkanku zamienionym w śmietnik, żyje już tylko siłą bezwładu. Kiedyś był policyjnym detektywem, miał piękną żonę, Kiriko i uroczą córkę, Kanako, teraz towarzystwa dotrzymują mu puste butelki po alkoholu. Rodzinne szczęście prysło nawet nie wiadomo kiedy. Kiriko znalazła sobie innego mężczyznę. Zazdrosny i wściekły Akikazu brutalnie pobił kochanka żony. Uznano go za niepoczytalnego maniaka i zwolniono z pracy, Kiriko zaś rozwiodła się z nim, zabierając ze sobą córkę. Któregoś dnia były policjant odebrał telefon od żony. Kanako zniknęła. Akikazu odżywa czując, że nieoczekiwanie znalazł cel w swoim beznadziejnym życiu i decyduje się na własną rękę odnaleźć zaginioną córkę. Im więcej dowiaduje się o Kanako, tym bardziej daleki od ideału maluje się jej obraz, który przez tyle lat nosił w pamięci. Kanako zostawia bowiem za sobą ślady znaczone krwią i narkotykowym proszkiem. Akikazu uparcie podąża za nią, mimo iż trop wiedzie prosto na dno piekła.

„The World of Kaneko” Tetsuyi Nakakshimy (twórcy znanego z recenzowanego również na łamach Horror Online, „Confessions”) to zarówno doświadczenie percepcyjne, jak i emocjonalne niezwykle trudne, wręcz bolesne dla widza. Słowem-kluczem wydaje się bowiem przemoc, którą odnieść można do dwóch poziomów odbioru filmu: formy i treści. Jeśli chodzi o formę Nakashima sięga po gwałtowne środki filmowego wyrazu takie, jak: ostre montażowe cięcia, alineralną narrację tworzoną z fragmentów retrospekcji i introspekcji brutalnie zakłócających bieżącą akcję, animowane wstawki, natarczywe zoomy, ekwilibrystyczne ustawienia kamery oraz intensywną, kiczowatą kolorystkę. Stylistycznym uzasadnieniem dla tej estetyki są, choćby zasygnalizowane przez stylizowaną czołówkę, odniesienia do twórczości Sejijina Suzukiego czy wczesnego... Takashiego Miike. Nic dziwnego, że oglądając „The World of Kanko” możemy odnieść wrażenie, iż styl Nakshimy narzuca się nam przemocą, wymuszając jednoznaczną postawę: albo ulegniemy jego hipnotycznej mocy, albo całkowicie go odrzucimy.

Tę samą taktykę wobec widza japoński artysta stosuje na poziomie fabularnym. Film jest po brzegi wypełniony przemocą w niemal wszystkich jej rodzajach: od terroru psychicznego, przez znęcanie, pobicia i gwałty (w tym gwałty homoseksualne) do makabrycznych, masowych zbrodni. I choć Nakashima unika naturalizmu gore, to doskonale rekompensuje jego brak atmosferą totalnej paranoi i całkowitej moralnej degradacji. Dodajmy bowiem, że poza niekończącymi się aktami agresji (także wobec dziecka), Nakashima ukazuje wszelkie uzależnienia (alkoholowe, narkotykowe), prostytucje, pedofilię i wymiotującego bohatera. Wrażenie paradoksalnie wzmacnia estetyka świadomego kiczu towarzysząca właściwie nieustannie ukazywanym scenom przemocy (zakrwawiony Akikazu leżący na ziemi z butem na jego twarzy przewija się niczym refren ponurej piosenki). A trzeba wspomnieć jeszcze o specyficznej, gwałtownej formie przedstawiania przemocy, by zrozumieć dlaczego opisuje ten film na portalu poświęconym grozie.

Wrażenie obcowania z delirycznym, chaotycznym, wykolejonym światem nie jest przypadkowe. Reżyser umieszcza bowiem swych bohaterów w rzeczywistości rodem sennego koszmaru śnionego przez ostro naćpaną nastolatkę. Być może to właśnie tytułowy „świat Kanako”, w którym jaskrawe kiczowate kolory, słodkie uśmiechy i banalne frazesy o miłości perwersyjnie mieszają się z brutalną przemocą, narkotykowym proszkiem sypiącym się z nieba niczym śnieg, prostytucją, pedofilią, bólem, cierpieniem i nieustannym upokorzeniem. W jednej ze scen, utożsamiająca się z bohaterką Alicji w Krainie czarów Kanako wyjaśnia, że: „w moim świecie mogę cię pocałować albo zabić”. Moralna ambiwalencja i zanik jakichkolwiek wartości charakteryzują ten przerażający świat, do którego będzie musiał wkroczyć Akikazu, pragnący odnaleźć zaginioną córkę.

Nakashima już w „Confessions” ukazywał rzeczywistość widzianą oczami wyalienowanych, emocjonalnie kalekich, młodych ludzi w sposób budzący grozę, ale w „The World of Kanako” to młodzieńcza wizja życia i świata skąpana w neonowych barwach i heroinowym proszku przybiera wręcz monstrualne rozmiary deprawacji i zła. Niewątpliwie postać Kanako, przekonująco zagranej przez debiutantkę Nanę Komatsu, to jeden z najmocniejszych, najczarniejszych portretów młodego człowieka w kinie japońskim. Tym bardziej szokujące jest to oblicze, że Nakashima wielokrotnie ukazuje swą bohaterkę jako niezwykle uroczą i sympatyczną. Szkoda jednak, że zabrakło nieco w wyważenia w rysunku postaci Kanako, bo uczynienie z niej istoty niemal demonicznej wtłacza bohaterkę w ramy płaskiej konwencji. Choć z drugiej strony nie sposób odmówić Nakashimie sugestywności w dowodzeniu tezy, iż to, co w złu jest najbardziej przerażające, to jego banalność. Kanako jest doskonałym potwierdzeniem tej tezy.

A jednak to nie Kanako Nakashima poświęca swą uwagę. W centrum opowieści znajduje się Akikazu a film, na tym najgłębszym poziomie, okazuje się być opowieścią o zbawieniu duszy; opowieścią o ratowaniu resztek człowieczeństwa, które bohaterowi pozostały. Zagrany mistrzowsko przez jednego z najwybitniejszych, współczesnych aktorów japońskich, Kojiego Yakusho to anty-bohater. Odrażający typ, szalony psychopata, nieobliczalny brutal, gwałciciel i degenerat w tłustych włosach spiętych w kucyk, wymiętej białej marynarce (pokrywającej się wraz z rozwojem narracji coraz większą ilością krwawych plam) - oto gość, na widok którego każdy skręca w bok. A jednak w ostatecznym rozrachunku to właśnie on okaże się jedyną postacią w pełnym wymiarze ludzką. Zarówno w swych słabościach, nałogach, jak też w rozpaczliwej, straceńczej determinacji dotarcia do Kanako. Ta determinacja wynika z mglistej, złudnej nadziei, że jeśli odnajdzie córkę, będzie mógł zacząć nowe, lepsze życie. Człowieczeństwo Akikazu wyraża się w tym upartym trzymaniu się tego pragnienia, wbrew wszystkim i wszystkiemu. W tym kontekście Akikazu wyrasta na postać tragiczną i heroiczną, ale jego heroizm pozbawiony jest patosu i taniego sentymentalizmu.

„The World of Kanako” to film skrajności, nic zatem dziwnego, że może równie dobrze wzbudzić fascynację, jak niechęć i całkowite odrzucenie. Ale jak powiedział w jednym z wywiadów Takashi Miike: (…) prawdziwa sztuka nie ma nic wspólnego z głaskaniem”. I mimo iż mam wrażenie, że tym razem nadmiar nie do końca okazał się cnotą, jednego filmu Nakashimie nie można zarzucić: nijakości. A czyż nie o to chodzi w sztuce, by budziła emocje?

Screeny

HO, WORLD OF KANAKO, THE HO, WORLD OF KANAKO, THE HO, WORLD OF KANAKO, THE HO, WORLD OF KANAKO, THE HO, WORLD OF KANAKO, THE HO, WORLD OF KANAKO, THE HO, WORLD OF KANAKO, THE HO, WORLD OF KANAKO, THE HO, WORLD OF KANAKO, THE HO, WORLD OF KANAKO, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ realizacyjny majstersztyk
+ estetyczne tsunami w perwersyjny sposób mieszające kiczowatą estetykę z brutalnością przedstawienia
+ emocjonalna bomba
+ wszechobecna przemoc
+ atmosfera szaleństwa, degeneracji, deprawacji
+ przerażający obraz japońskiej młodzieży
+ postać Akikazu
+ fenomenalna kreacja aktorska Kojiego Yakusho
+ przewrotność
+ na głębszym poziomie opowieść o egzystencjalnym heroizmie

Minusy:

- specyficzny, ekstremalny styl, który może zachwycić lub całkowicie zniechęcić
- spłaszczona postać Kanako
- wszechobecna przemoc z czasem zaczyna nużyć

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -