Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:OMNIVOROS

OMNIVOROS

Wszystkożerni

ocena:5
Rok prod.:2013
Reżyser:Óskar Rojo
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada:Mario de la Rosa, Marta Flich, Fernando Albizu
Autor recenzji:Dariusz Kick
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Historia kina eksploatacji jest tak długa, jak historia samej kinematografii, a pionierem w tej dziedzinie moglibyśmy nazwać samego Thomasa Edisona. To właśnie w tym nurcie zrodził się, jako jeden z wielu, odrębny podgatunek o nazwie cannibal movie.

Kino eksploatacji miało się w Stanach Zjednoczonych bardzo dobrze do czasu kiedy pod koniec lat czterdziestych uległ zmianie system ratingowy w Hollywood co pozwoliło wielkim wytwórniom wchłonąć ten „egzotyczny” rodzaj twórczości przerabiając go na swoją modłę, czyli tak, żeby był zjadliwy dla szerokich rzesz widzów. Był to początek końca złotej ery amerykańskiego exploitation movie aż wreszcie twórczość ta znalazła swoją drugą ojczyznę, którą zostały Włochy. Tak naprawdę większość ludzi to właśnie z tym krajem kojarzy najbardziej wynaturzone i chore produkcje, typowe szokery, które nierzadko już powstawały w atmosferze skandalu i do dziś budzą kontrowersje.

Wiele się od tamtego czasu zmieniło tak na świecie, jak w samym kinie. Dzisiaj raczej nie widać naśladowców Ruggero Deodato i jemu podobnych. Współczesne filmy traktujące o antropofagii znacznie się różnią od swoich pierwowzorów. Tym razem z problemem postanowił zmierzyć się twórca raczej nieznany, hiszpański reżyser Óskar Rojo w swoim filmie „Wszystkożerni”.

Już sam tytuł brzmi nieelegancko, soczyście i niedwuznacznie co pozwala przypuszczać, że ktoś postanowił podążyć krwawą ścieżką dawnych mistrzów. Początek filmu błyskawicznie przykuwa naszą uwagę i sugeruje, że czeka nas historia bezkompromisowa i trudna w odbiorze. Po takiej scenie człowiek przygotowuje się na to, że za chwilę będzie się nurzał w brudzie i obcował z patologią, która może nadwerężyć jego własną psychikę. Jednak z każdą kolejną minutą okazuje się, że nic takiego nie następuje.

Marcos Vela jest krytykiem kulinarnym, który pisze na temat zamkniętych spotkań kulinarnych gdzie bogaci i znudzeni raczą się wyrafinowanymi daniami. W poszukiwaniu dreszczu emocji potrafią nawet zjeść japońską rybę fugu, która ze względu na obecność tetrodotoksyny w swoim organizmie w rękach niewprawnego kucharza staje się potrawą śmiertelnie niebezpieczną. Szybko jednak okazuje się, że temat ten jest niczym w porównaniu do restauracji, która serwuje dania z ludzkiego mięsa. Tutaj grono konsumentów jest bardziej starannie selekcjonowane, ceny dużo bardziej wygórowane a życie ludzkie nie przedstawia większej wartości. Każdy może skończyć na talerzu.

Sceny gore zostały w filmie ograniczone do prawdziwego minimum, a co otrzymaliśmy w zamian? Nic innego jak wyświechtaną historię mówiącą o tym, że znudzeni bogacze posuną się do wszystkiego byle tylko zaspokoić swoje sadystyczne zachcianki. Trochę to mało odkrywcze. Każdy obeznany z horrorem czy thrillerem widz widział to już setki razy i to nierzadko w znacznie lepszym wydaniu. Co prawda film jak na niski budżet został sprawnie zrealizowany i da się go oglądać jednak bez większych emocji co czyni go filmem przeciętnym. Ani dobrym, ani złym. Nie mieści się w ramach horroru i z całą pewnością nie ma wiele wspólnego z kinem eksploatacji. Do polecenia raczej mniej wprawionym miłośnikom kina gatunkowego.

Screeny

HO, OMNIVOROS HO, OMNIVOROS HO, OMNIVOROS HO, OMNIVOROS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ początek filmu
+ profesjonalnie nakręcony, jak na niski budżet
+ nie nudzi.

Minusy:

- nie zaciekawia
- brak gore
- brak emocji
- wtórna historia

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -