Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CANAL, THE

CANAL, THE

Kanał

ocena:8
Rok prod.:2014
Reżyser:Ivan Kavanagh
Kraj prod.:Irlandia
Obsada:Antonia Campbell-Hughes, Rupert Evans, Steve Oram, Hannah Hoekstra
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Regułę popytu i podaży w kinie najlepiej wytłumaczyć na przykładzie… horroru. Ludzie chcą oglądać tego rodzaju historie, dlatego wręcz zalewani jesteśmy filmową grozą. Prym wiodą w tym Amerykanie, ale coraz więcej celuloidowej makabry trafia do nas z Azji oraz z Europy. Siłą rzeczy jeśli filmy taśmowo produkuje się pod dyktando koniunktury, zdecydowana większość nie nadaje się do oglądania. Fani kina grozy na pewno znają tę sytuację z autopsji. I oni też doskonale rozumieją stan euforii, który towarzyszy znalezieniu fascynującego horroru po uprzednim przekopaniu się przez dziesiątki filmów urągających inteligencji przeciętnego człowieka (a i takich mniej lub bardziej krwawych historii jest nie mało). Ów zachwyt, jaki najczęściej idzie w parze z oglądaniem wyjątkowego filmu udzielił mi się ostatnio podczas seansu irlandzkiej produkcji „The Canal” autorstwa Ivana Kavanagha.

Sama fabuła nie należy do szczególnie oryginalnych i odważnych jeśli chodzi o poszukiwanie nowych tematów nieeksplorowanych jeszcze przez twórców kina grozy. Młode, oczekujące dziecka małżeństwo kupuje dom. Początkowo nic nie wskazuje na to, iż miejsce zamieszkania jakoś szczególnie wpłynie na życie bohaterów. Żyją poświęcając się pracy (zwłaszcza ona) oraz wychowywaniu syna. Pięć lat później David (jest archiwistą w jednym z irlandzkich archiwów państwowych) dzięki policyjnym kronikom filmowym z początku XX wieku odkrywa, iż jego dom w przeszłości był areną makabrycznych wydarzeń. Jakby tego było mało, mężczyzna dowiaduje się, iż od jakiegoś czasu zdradzany jest przez żonę. Pewnej nocy, kiedy próbuje dowiedzieć się, kto uwiódł jego ukochaną, staje się świadkiem jej morderstwa. Od tego momentu obsesją Davida staje się znalezienie odpowiedzialnego za śmierć żony.

Irlandzki „The Canal” ma w sobie wszystko, co powinien mieć doskonały horror – pełną tajemnic, rewelacyjnie napisaną historię, kapitalne postacie, za które nie da się nie trzymać kciuków, a przede wszystkim niesamowity klimat, który zbudowano nie dzięki epatowaniu okrucieństwem, a przez pokazanie horroru wsączającego się w przeciętne życie zwykłych ludzi. Akcja filmu Kavanagha mogłaby rozgrywać się w każdym trochę większym mieście. Dom bohaterów wcale nie przypomina tego z „Amityville”, zaś okolica, jakkolwiek trochę posępna, nie kojarzy się ze sceneriami filmów z wytwórni Hammer. Podobnie rzecz ma się z bohaterami. Zarówno David jak i jego żona Alice wiodą życie ludzi skupionych wokół codziennych spraw – wyjść do pracy, odprowadzania syna do szkoły, rozmów przy posiłkach. Pewnym odstępstwem jest to, iż kobieta zaczyna coraz więcej czasu spędzać w pracy. Ale w przeciwieństwie do męża pracuje w sektorze prywatnym, a tam panują trochę inne zasady. Oboje angażują się w wychowanie syna i on wydaje się tym, co cementuje ich związek.

I w pewnym momencie w tę „prozę życia” wkracza koszmar – na osobisty dramat bohatera nakłada się ingerencja w życie jego rodziny złowrogich sił nadprzyrodzonych. Iluzja szczęścia niczym bańka mydlana pęka w momencie, gdy bohatera dowiaduje się o wiarołomności żony. Zaraz później okazuje się, iż zło gnieżdżące się wokół jego domu odpowiedzialne jest nie tylko za śmierć Alice, ale także może stanowić zagrożenie dla pięcioletniego syna i jego opiekunki. Ów rozkład sił – żywi ludzie zamieszkujący dom z historią kontra zmarli, którzy przed laty w nim cierpieli – zostaje zaburzony przez miejscową policję, która głównego podejrzanego morderstwa na Alice widzi w jej mężu, Davidzie.

Wartą uwagi w „The Canal” jest scena, w której główny bohater z przekonaniem niemalże desperackim tłumaczy policjantowi, że za śmierć jego żony odpowiada duch zbrodniarza w przeszłości osądzonego za zamordowanie całej swojej rodziny. Reakcją policjanta jest wybuch ledwie kontrolowanego śmiechu. Dlaczego ten fragment zasługuje na uwagę? W iluż to bowiem horrorach mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której bohater zmagający się z mocami nadnaturalnymi nie znajduje zrozumienia ani pomocnej ręki w instytucjach statutowo odpowiedzialnych za udzielenie wsparcia potrzebującym. Mężczyzna musi więc sam stoczyć walkę z duchami o życie swoje, ale przede wszystkim ukochanego syna.

Ale te zmagania to nie jedyny zabieg mający uczynić fabułę dramatyczną, przejmującą, a nade wszystko pozbawioną banału tak charakterystycznego dla wielu ubogich w treści jednowątkowych filmów grozy. Twórcom w wiarygodny i intrygujący sposób udało się pokazać nie tylko konfrontację Davida ze prześladującymi go zjawami, ale także „bój” z samotnością oraz lękami (pod koniec przeradzającymi się w obsesje), które wywołała śmierć żony. Oba fronty reżyser stara się przedstawić jak najbardziej sugestywnie, dzięki czemu bez problemu dajemy ponieść się opowieści. Zintensyfikowanie filmowej dramaturgii w „The Canal” dokonuje się także przez dodanie wątku policyjnego śledztwa. Funkcjonariusze nie pochylają się nad rodzinnymi problemami bohatera, rutynowo podchodzą do śledztwa, ponieważ jak najszybciej chcą sporządzić raport ze swoich działań. Tym jednak, co czyni fabułę irlandzkiego filmu szczególnie frapującą, jest pomysł na to, byśmy do samego końca nie wiedzieli, czy nadprzyrodzone manifestacje są naprawdę źródłem problemów Davida, czy rację mają policjanci – racjonaliści patrzący na świat z perspektywy „mędrca szkiełka i oka” – widzący w mężczyźnie głównego podejrzanego o morderstwo żony.

Dużym atutem filmu w moim mniemaniu jest prozaiczna natura sytuacji, w jakich odnaleźć się muszą bohaterowie. Pracują, oddają się życiu rodzinnemu, razem z ciekawymi ludźmi (David) czynią swą pracę intrygującą, poddają się dyktatowi codziennych rytuałów, ale także zdradzają się, prowadzą podwójne życie, są nawet wobec najbliższych nieszczerzy i obłudni. Paradoksalnie ta warstwa filmu – daleka od jakiejkolwiek fantastyki, mocno trzymająca się spraw przyziemnych – czyni horror bardziej sugestywnym i niepokojącym. Dopełnieniem tego realizmu są miejsca, w których rozgrywa się akcja. Bohaterowie zamieszkują w nierzucającym się w oczy domu położonym nieopodal kanału. Ten, zarośnięty z leniwie płynącą wodą, urasta do rangi symbolu, w którego znaczenie wpisać można narrację o grozie czającej się nawet w tak zwyczajnych miejscach jak miejski kanał.

Zakończenie recenzji do idealne miejsce do podzielanie się wątpliwościami co do statecznej oceny filmu Kavanagha. Moje zastrzeżenia budzi zakończenie filmu – świetnie zrealizowane, mocne, chwilami wręcz szokujące, ale… zbyt dosłowne, bo jednoznacznie wyjaśniające wszystkie zagadki, jakimi irlandzki reżyser zaskakiwał nas podczas seansu. Twórcy „The Canal” nie pokusili się otwarte zakończenie w stylu „Dziecka Rosemary” Romana Polańskiego, gdzie polski reżyser finalizując opowieść pozostawił nas z mnóstwem pytań, na które odpowiedzieć musimy sobie sami. Irlandczyk starannie pozamykał wszystkie wątki i odarł swoją fabułę ze wszystkim wieloznaczności, tym samym pozbawiając nas możliwości zabawy w interpretowanie. Z drugiej strony jestem święcie przekonany, iż finał – klasyczny i charakterystyczny dla gatunku - zaproponowany przez Kavanagha spodoba się wielu widzom.

Nie pozostaje mi nic innego jak gorąco zachęcić do obejrzenia irlandzkiego „The Canal”, bo to jeden z najlepszych horrorów jakie ostatnimi czasy trafiły na nasze ekrany.

Screeny

HO, CANAL, THE HO, CANAL, THE HO, CANAL, THE HO, CANAL, THE HO, CANAL, THE HO, CANAL, THE HO, CANAL, THE HO, CANAL, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ świetna historia
+ wiarygodni bohaterowie
+ znakomita gra aktorska
+ oszczędność środków w pokazywaniu makabry
+ świetny dobór plenerów
+ daje pole do popisu tym, którzy lubią myśleć podczas seansu
+ umiejętne połączenie horroru i dramatu psychologicznego
+ efektowne i dramatyczne zakończenie...

Minusy:

- ...choć jak dla mnie zbyt jednoznaczne

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -