Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:EXTRATERRESTRIAL

EXTRATERRESTRIAL

Extraterrestrial

ocena:7
Rok prod.:2014
Reżyser:Colin Minihan
Kraj prod.:Kanada
Obsada:Brittany Allen, Freddie Stroma, Melanie Papalia, Jesse Moss, Anja Savcic
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Colin Minihan i Stuart Ortiz, bardziej znani jako The Vicious Brothers, to nazwiska, które niejednemu fanowi współczesnego kina grozy powinny z czymś się kojarzyć. Otóż w 2011 roku światło dzienne ujrzał ich debiutancki film, „Grave Encounters”, który przez wielu miłośników gatunku uznany został za jeden z ciekawszych horrorów nakręconych w konwencji paradokumentu. „Extraterrestrial” to kolejny film, który Kanadyjczycy wymyślili (obaj odpowiadają za scenariusz) i nakręcili (reżyserką zajął się Colin Minihan).

Pięcioro przyjaciół wybiera się do położonego na odludziu domku, by tam oddać się niczym nieskrępowanej zabawie. Na miejscu okazuje się, iż chatka to całkiem przytulne gniazdko, a to, że nie telefony nie łapią zasięgu i nie działa Internet, bohaterom jakoś nie przeszkadza. Zaraz po przyjedzie młodzi ludzie biorą się za opróżnianie flasz oraz wypalanie psychoaktywnego zioła. Ich spokój jednak szybko zostaje zmącony przez... I tu niespodzianka, bo imprezowicze nie będą musieli stawiać czoła ani zdeformowanym przez wielopokoleniowe kazirodztwo „redneckom”, ani uzbrojonemu po zęby psychopacie, ani hordom zombie. Niedaleko od ich miejsca zabawy rozbija się statek kosmiczny. Nietrudno więc się domyślić, iż przeciwnikami bohaterów będą kosmici.

Gdyby pominąć prolog, pierwsze minuty filmu w ogóle nie wskazują na to, że będziemy mieli do czynienia z kombinacją horroru i science-fiction. Zawiązanie akcji wygląda identycznie jak dziesiątki slasherów, w których uzbrojone w straszliwą broń monstrum zaczaja się na bandę amerykańskich małolatów. Co więcej, autorzy świadomi „oryginalności” konwencji, z którą biorą się za bary, w subtelny, acz wyraźny sposób naśmiewają się z niej. Mamy więc bohatera-idiotę oraz żyjącego na końcu świata odludka, który początkowo groźny później okazuje się dość sympatycznym, choć pełnym dziwactw gościem. Jest też wsiowy szeryf, który na widok miastowych nawet nie kryje wrogości względem nich. Jeśli do tego dołączymy tlący się na drugim planie „kryzys małżeński” w związku głównych bohaterów (ona chce się rozwijać w wielkim mieście, on pragnie być jej mężem w małym) oraz ostry alkoholowo-narkotyczny melanż, któremu przyglądają się jedynie leśne stworzenia, będziemy mieli slasher niemalże podręcznikowy. Brakuje tylko budzącego grozę „złego pana”.

Kiedy na scenę wkraczają obcy, przestaje być komicznie, a zabawę z konwencją zastępuje bezwzględna walka kilkorga ludzi z przedstawicielami wrogo nastawionej do Ziemian rasy kosmitów. Zerwanie z konwencją slashera nie oznacza, iż od połowy filmu historia staje się oryginalna i aż skrząca się od ciekawych rozwiązań fabularnych. Nic z tych rzeczy. Kosmici w porozumieniu z amerykańskim rządem (mamy więc klasyczny spisek) odwiedzają ten rejon kontynentu w poszukiwaniu „materiału” do eksperymentów. Sami kosmici wyglądają tak jak na większości grafik w Google – bardzo szczupli, wielkogłowi, wielkoocy i pozbawieni cech płciowych. Ich środkiem lokomocji jest oczywiście latający talerz, a bronią myśl potrafiąca człowieka zmusić nawet do samobójstwa. O specyfice cywilizacji „alienów” nie dowiadujemy się niczego. Ziemię oraz jej florę i faunę mają za wielkie laboratorium użyczone im przez ziemskich decydentów.

Jeśli jest to opowieść do bólu wtórna i pozbawiona choćby grama oryginalności, to dlaczego tak dobrze się ją ogląda? Wymieniać wady „Extraterrestrial” można bardzo długo (wszystkie tyczyć się będą scenariusza), ale jednego zarzuć Minihanowi i Ortizowi się nie da – braku umiejętności opowiadania obrazem. Panowie doskonale wiedzą, w którym momencie widza rozśmieszyć, kiedy przestraszyć, a gdzie zaskoczyć fabularną woltą. Przez to ma się wrażenie, jakby od początku do ostatnich scen film miał mocno wyczuwalny puls, który nie pozwalał ani na moment oderwać od ekranu uwagi. Chcąc przydać kilku sekwencjom jak największy ładunek napięcia, twórcy sięgają po konwencję, pod którą rozpisany został „Grave Encounters”. Chodzi oczywiście o fragmenty kręcone z perspektywy któregoś z bohaterów. W ogóle warstwa wizualna to zdecydowanie największy atut filmowego przedsięwzięcia Minihana i Ortiza. Oglądając „Extraterrestrial” przypomniał mi się inny film, który podobnie jak w ten autorstwa The Vicious Brothers mimo niewielkiego budżetu oglądało się niczym hollywoodzki blockbuster. Mam na myśli „Troll Hunter” André Øvredala. Okazuje się, iż by nakręcić atrakcyjny wizualnie film niekoniecznie trzeba dysponować wypchanym portfelem. W „Extraterrestrial” zobaczymy cały wachlarz ujęć i planów oraz zabiegów montażowych, które czynią wiele scen naprawdę intrygującymi. Co ważne, zamiast spektakularnych efektów specjalnych twórcy zaskakują nas ciekawym montażem oraz trikami z oświetleniem planu. Realizacyjną pomysłowość widać przede wszystkim w części finalnej filmu. Tam co prawda musiano posłużyć się animacją komputerową, ale większość akcji rozgrywa się wśród dekoracji zbudowanych w studio. I dlatego zakończenie szczególnie zwraca na siebie uwagę i nie daje o sobie zapomnieć.

„Extraterrestrial” to kino wtórne, ale zarazem pozbawione jakichkolwiek pretensji do umoralniania i przekazywania ważkich treści, żonglujące banałami, z drugiej jednak strony przykuwające świetną realizacją, wreszcie od początku do końca odwołujące się do kina klasy B, z tym jednak założeniem, że świadomie i z dużą dozą dystansu. Śmiem twierdzić, iż na tym samym seansie znajdą się tacy, którzy będą utyskiwać na wady, inni przymną na nie oko, by po prostu dobrze się bawić.

Screeny

HO, EXTRATERRESTRIAL HO, EXTRATERRESTRIAL HO, EXTRATERRESTRIAL HO, EXTRATERRESTRIAL HO, EXTRATERRESTRIAL

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ kawał godziwej rozrywki
+ strona wizualna – zdjęcia, montaż, praca kamerą, ujęcia
+ znajomość konwencji, po których poruszają się twórcy
+ bardzo dobre zakończenie
+ dystans do całej historii
+ łączenie klasycznej narracji filmowej z found footage

Minusy:

- twórcy nie dołożyli nic od siebie
- to tylko zabawa schematami rodem z horroru i science fiction

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -