Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LOKIS. RĘKOPIS PROFESORA WITTEMBACHA

LOKIS. RĘKOPIS PROFESORA WITTEMBACHA

Lokis. Rękopis profesora Wittembacha

ocena:9
Rok prod.:1970
Reżyser:Janusz Majewski
Kraj prod.:Polska
Obsada:Edmund Fetting, Józef Duriasz, Gustaw Lutkiewicz, Małgorzata Braunek
Autor recenzji:Damian Romaniak
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

,,Boże Wszechmogący, oddaję się pod opiekę Twoją w tej podróży, którą przedsięwziąłem na chwałę Twoją i pożytek ludzki. Spraw, aby ominęło mnie nieszczęście i choroba, abym nie napotkał szatana i sług jego, abym nie był wystawiony na pokusy ducha i ciała. Abym w zdrowiu i przytomności powrócił do domu mojego. Amen” Tymi słowami wypowiadanymi przez głównego bohatera w wielkiej ciszy oraz modlitewnym skupieniu rozpoczyna się jeden z najlepszych polskich filmów grozy, który zadziwia swoim pięknym, niezwykłym, ale i bardzo niepokojącym klimatem tajemnicy, gdzie jest wiele miejsc na niedopowiedzenia, znaki zapytania, pozostawione już tylko widzowi i jego własnej interpretacji. Czy istnieje w ogóle polski horror filmowy? Na pewno znaleźliby się krytycy czy filmoznawcy, którzy zaprzeczyliby temu twierdzeniu, sam pozostanę jednak przy swoim, rodzime kino grozy istnieje, choć tych najlepszych obrazów, śmiało konkurujących z produkcjami zachodnimi jest naprawdę niewiele, a ,,Lokis” obok ,,Diabła” (1971) Andrzeja Żuławskiego, ,,Widziadła” (1984) Marka Nowickiego czy ,,Medium” (1985) Jacka Koprowicza, stanowi bez wątpienia jedno z najważniejszych osiągnięć polskiego horroru. Zawsze, gdy prowadzę wykłady traktujące o rodzimym kinie grozy, rozpoczynam ich omawianie właśnie od obrazu Janusza Majewskiego.

Reżyser sięgnął po powieść dziś już u nas mało znanego Prospera Mérimée, francuskiego pisarza, dramaturga, ale także historyka i archeologa. Pisarz jest autorem słynnej ,,Carmen” (według której Bizet napisał ponadczasową operę), ,,Lokis” z 1869 roku pozostaje jedną z najsłynniejszych jego książek, w której widać ogromną poznawczo-naukową fascynację autora. Głównym bohaterem filmu jest uczony pastor (posiada tytuł profesora) udający się w podróż po Litwie i Żmudzi, pasjonujący się odkrywaniem starego piśmiennictwa sakralnego i będący ekspertem Towarzystwa Biblijnego w Królewcu. W pociągu poznaje trzy młode damy, z których jedna, Julia wyróżnia się w sposób szczególny swoją piękną i nadzwyczaj delikatną urodą. Jadąca z nimi ciotka zaprasza głównego bohatera do ich odwiedzenia, bohater dostaje również list polecający od tajemniczego hrabiego Michała Szemiota. Protagonista decyduje się pojechać do wielkiego pałacu, w którym ma przywilej korzystania (na prawach swojej tymczasowej pracowni) z ogromnego i imponującego księgozbioru, gdzie przechowywane są starodruki i wyjątkowo rzadkie egzemplarze przeróżnych ksiąg (między innymi ,,Katechizm Żmudzki” Łowickiego, uchodzący za dzieło nieistniejące, bo nikt go do tej pory go nie widział). Duchowny zwraca uwagę na dziwne zachowania gospodarza, hrabiego Michała oraz jego matki, która popadła w szaleństwo i musi być przez cały czas otoczona medyczną opieką. Gwałtowne stany histeryczne pacjentki są przerywane okresowym spokojem. Lekarz przebywający w pałacu opowiada profesorowi przerażającą historię z przeszłości rodziny hrabiego cały czas żyjącej w cieniu tragedii, jaka rozegrała się w lesie. Otóż podczas jednego z polowań dochodzi do ataku wielkiego niedźwiedzia (w języku litewskim mówi się ,,lokis”), który porywa hrabinę i pragnie ją pożreć, jeden z myśliwych ratuje bohaterkę, celnie strzelając w oprawcę. Kobieta została fizycznie tylko podrapana, jednak uraz psychiczny był tak ogromny, że doprowadził ją do obłędu, już nigdy nie powróciła do normalności. Kiedy urodziła syna widziała w nim dziką, zwierzęcą bestię, którą trzeba zabić, kobieta próbowała nawet targnąć się na jego życie. Protagonista jest zaniepokojony dość gwałtownym charakterem hrabiego Michała, który miewa koszmary, krzyczy w nocy, dręczą go ostre ataki migreny, prawdopodobnie cierpi także na lunatyzm. Młodzieniec ma również obsesję na punkcie Panny Julii, ta początkowo go odrzuca, ale z czasem godzi się wziąć z nim ślub. Podczas nocy poślubnej dochodzi do tragedii, nad ranem mieszkańcy pałacu odnajdują zakrwawioną pannę młodą z pogryzioną szyją, w pokoju nie ma hrabiego, jest za to otwarte okno oraz olbrzymie zwierzęce ślady łap na śniegu, które prowadzą do pobliskiego lasu.

,,Lokis” jest filmem w gruncie rzeczy trójgatunkowym – mamy dramat kostiumowy, romans i oczywiście horror, jednak tych, którzy spodziewają się efektów specjalnych oraz hektolitrów krwi muszę od razu ostrzec – w tym obrazie tego nie uświadczymy, groza dzieje się przede wszystkim w rzeczywistości pozakadrowej, przenosi się i odwołuje do wyobraźni każdego z widzów, co nie jest absolutnie zarzutem skierowanym pod adresem dzieła Majewskiego (jeśli ktoś chce polski horror w wersji hard, to niech czym prędzej sięgnie po ,,Diabła” Żuławskiego). Warto zwrócić uwagę na sekwencję napisów początkowych, gdzie widzimy okulary leżące na oknie pociągu, co ciekawe tylko przez nie obserwujemy zielony krajobraz znajdujący się na zewnątrz. Okna pociągu są zaparowane, nic nie widzimy. Można to zinterpretować w ten sposób, że świat oglądany przez nas ma charakter wyłącznie subiektywny, bo przefiltrowany przez nasze ,, ja”. Reżyser bardzo stopniowo dozuje elementy mogące przerazić odbiorcę, jeden z nich nieśmiało pojawia się w scenie, w której główny bohater wraz z damami oglądają grający na stacji zespół cygański i tańczącego wśród nich niedźwiedzia, pastor jest wyraźnie zaniepokojony widokiem, gdy jeden z uczestników zabawy ciągnie ze sobą oswojone i ujarzmione zwierzę. Innym przykładem niech będzie dialog, gdzie woźniczy opowiada duchownemu historię tajemnic kryjących się w litewskich bagnach, wspomina mu o grasujących diabłach. Po chwili następuje nagła zmiana pogody, chmury robią się coraz ciemniejsze, pojawiają się pioruny i błyskawice uniemożliwiające dalszą jazdę. Pastor musi schować się w murowanej kaplicy. Wewnątrz panuje ciemność, zapala świecę i obserwuje religijne obrazy, w których nie brak postaci z rogami. Za ołtarzem znajduje się w gablocie kościotrup. Protagonista słyszy głosy dochodzące z dworu. Otwiera drzwi i wśród cmentarnych krzyży widzi wysoką postać mężczyzny, który jest rozbawiony, śpiewa i trzyma w rękach psa. Na twarzy postaci pojawia się przerażenie, natychmiast ucieka, bo widzi w głównym bohaterze diabła. Ta scena ma w sobie dużą dawką grozy, ale jest w niej także element komiczny. Grozę budzi samo zachowanie hrabiego Michała, który nagle jak zwierz rzuca się na kurę, jest dość brutalny w relacjach z panną Julią, gwałtownie ściska ją i przywiera do siebie, gdy jako prezent ślubny młoda małżonka dostaje mechaniczną zabawkę niedźwiedzia, ten łamie jej kark i strąca na ziemię. Scena kulminacyjna, która ma miejsce po przemianie (choć nie jest ona pokazana bezpośrednio, nie widzimy ani procesu transformacji, ani Michała jako niedźwiedzia) także robi ogromne wrażenie swoim klimatem tajemnicy
i niedopowiedzenia. Bo tak naprawdę nie wiemy, czy ta metamorfoza miała miejsce, a może była tylko urojeniem skrajnie neurotycznego hrabiego.

Wielkim atutem filmu Majewskiego są przepiękne plenery, leśne krajobrazy, dzieło jest wyjątkowo malownicze i poetyckie, przesiąknięte niezwykłą atmosferą znaną z kart utworów romantycznych (w obrazie mamy nawiązania do takich dzieł Adama Mickiewicza jak ,,Świtezianka” czy ,,Dziady”, a klimat momentami może przypominać ,,Pana Tadeusza”). Profesor Wittembach trafił niczym Alicja z powieści Lewisa Carolla do świata fascynującego, zadziwiającego, ale i przerażającego, gdzie wiara chrześcijańska przeplata się z wierzeniami pogańskimi oraz magią (na uwagę zasługuje postać wiedźmy wyjmującej węża z koszyka). To wszystko jest ozdobione znakomitą muzyką Wojciecha Kilara. ,,Lokis” stanowi także przestrzeń znakomitego pojedynku aktorskiego pomiędzy Edmundem Fettingiem, a Gustawem Lutkiewiczem. Pastor reprezentuje wizję świata naukowego, w którym jest miejsce na duchowość i metafizykę, natomiast doktor jest zwolennikiem czystego materializmu, za którym nic się nie kryje, jedynie działanie natury
i pierwiastków mających wpływ na żywe organizmy. Lekarz wciąga duchownego w swoje nie do końca czyste gry (np. w scenie, gdy obaj podglądają zażywające kąpiel nagie panny, pastor jest tym oburzony). Świetnie wypada również Józef Duriasz jako hrabia Michał, trochę przypomina nam Normana Batesa z ,,Psychozy” Hitchcocka, jest niepokojąco neurotyczny, posiada gabinet osobliwości, gdzie preparuje skóry martwych zwierząt, ponadto lubi rozprawiać o dualizmie natury ludzkiej. Koniecznie muszę wspomnieć o Małgorzacie Braunek w roli pięknej i zjawiskowej Panny Julii, bo to nie tylko Iwona Bielska powinna być okrzyknięta królową polskich horrorów, ale również Małgorzata Braunek, ponieważ po ,,Lokisie” zagra jeszcze w niezapomnianym ,,Diable” Andrzeja Żuławskiego czyli ma na koncie udział w dwóch kanonicznych polskich horrorach.

Screeny

HO, LOKIS. RĘKOPIS PROFESORA WITTEMBACHA HO, LOKIS. RĘKOPIS PROFESORA WITTEMBACHA HO, LOKIS. RĘKOPIS PROFESORA WITTEMBACHA HO, LOKIS. RĘKOPIS PROFESORA WITTEMBACHA HO, LOKIS. RĘKOPIS PROFESORA WITTEMBACHA

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat tajemnicy i niepokoju
+ krajobrazy i plenery (scenografia)
+ bardzo dobry scenariusz adaptowany
+ gra głównych aktorów (Fettinga i Lutkiewicza)
+ piękna i utalentowana Małgorzata Braunek
+ postać do bólu neurotycznego hrabiego Michała
+ osadzanie dzieła w polskim romantyzmie (odniesienia literacko-malarskie)
+ wspaniała muzyka Wojciecha Kilara
+ ,,bagaż” filozoficzny (dualizm natury ludzkiej, bestia tak naprawdę siedzi w każdym z nas)

Minusy:

- tylko dla tych, którzy domagają się krwi i efektów specjalnych czyli grozy wyrażonej w sposób dosłowny (też oczywiście to lubię, ale horror musi mieć i dzieła łagodniejsze nastawione na klimat oraz atmosferę, nie zawsze musi przedstawiać wszystko wprost)

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -