Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WILLIES, THE

WILLIES, THE

The Willies

ocena:5
Rok prod.:1990
Reżyser:Brian Peck
Kraj prod.:USA
Obsada:Sean Astin, Joshua John Miller, Bill Erwin, James Karen
Autor recenzji:gościnnie: Adrian Miśtak
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„The Willies” to sympatyczna machina czasu, porywająca widza w lata jego dzieciństwa i pozwalając przez chwilę cieszyć oko infantylnymi, ale urokliwymi historyjkami z dreszczykiem. Odpowiada za nią Brian Peck – reżyser, scenarzysta i producent filmu w jednej osobie, którego częściej zobaczyć można po drugiej stronie kamery, zwykle w rolach epizodycznych. Pojawiał się m.in. w oryginalnym „Powrocie żywych trupów” O’Bannona i kolejnych sequelach filmu, oraz trzeciej części cyklu „Dzieci kukurydzy”. Antologia „The Willies” jest jak dotąd jedynym podejściem Pecka do pisania scenariusza i reżyserowania, co wcale nie oznacza, że jest podejściem złym.

Trzech chłopców biwakuje w lesie. Głuchą noc postanawiają urozmaicić sobie snuciem upiornych opowiastek, których treść ponoć zdarzyła się naprawdę. Na rozgrzewkę serwują sobie króciutkie miejskie legendy (kolejno, kobieta zjadająca upieczonego szczura w barze szybkiej obsługi, trup w wesołym miasteczku i pies eksplodujący w mikrofalówce), a po nich przechodzą do dwóch znacznie bardziej rozbudowanych historyjek, stanowiących esencję filmu. Bohaterem pierwszej jest fajtłapowaty, choć sympatyczny kujonek z podstawówki, dręczony przez trójkę starszaków i zrzędliwą, pruderyjną nauczycielkę. Jedyną bratnią duszą jaką posiada w szkole jest woźny, który – na nieszczęście – znika w najgorszym momencie – akurat wtedy, gdy malec odkrywa obrzydliwego potwora, przesiadującego w szkolnej toalecie. W drugiej historyjce otyły urwis, hodujący muchy dla sadystycznej przyjemności wyrywania im nóżek i skrzydełek, naraża się miejscowemu dziwakowi, który opracował preparat wzrostu i używa go do hodowania na swej działce warzyw-gigantów. Nietrudno domyślić się sposobu, w jaki zemści się staruch.

„The Willies” to antologia grozy dedykowana młodym widzom. Wprowadzając do filmu trzech nieletnich bohaterów (w najstarszego z nich wciela się Sean Astin, którego widzowie mogą pamiętać z kasowego „The Goonies”) Brian Peck zapewnił sobie możliwość snucia opowieści z punktu widzenia dziecka i wykorzystał ją całkiem dobrze. Opowiastkami rządzą znane prawidła i morały (w tym najważniejsze, że zło zawsze musi zostać ukarane), wypełniają je stereotypowe postacie i motywy (jak choćby popularny temat strachu dziecka przed wycieczką do toalety, w której czai się zło, wykorzystany m.in. przez Kinga w opowiadaniu „Zjawi się tygrys”) a finały obu historii są dla dorosłego widza znane od pierwszych minut każdej z nich.

Jednym może to utrudniać przebrnięcie przez „The Willies”, dla innych stanowić będzie atrakcję, bo film Pecka działa jak machina czasu. Pozwala na chwilę przenieść się do lat, w których baliśmy się naiwnych opowieści z potworami, duchami, wilkołakami, czy zombie w tle, a wypieki same wchodziły na twarz na myśl o ściąganiu z bibliotecznych półek kolejnych zeszytów „Szkoły przy cmentarzu” T. B. Stone’a, czy „Kręgu Ciemności” J. R. Blacka. Na dodatek, pomysł z biwakiem i straszeniem się przy migotliwej lampie naftowej dodaje filmowi posmaku wakacyjnych wypadów i wzmaga nostalgiczną otoczkę, jaka towarzyszy seansowi. Ta właśnie magia sprawia, że „The Willies”, mimo swej przewidywalności i kiczowatego wykonania, jest pozycją wartą uwagi i godną, by po nią sięgnąć. Warto też nadmienić, że film jest dosyć odważny, jak na produkcję kierowaną dla najmłodszych amatorów grozy – choć makabry na ekranie widz nie uświadczy, będzie mógł oglądać toaletę zbryzganą krwią po uczcie potwora, czy muszego dręczyciela, którego wreszcie spotyka los jego ofiar.

„The Willies” nie jest antologią, która straszy (o ile nie ma się 10 lat), ale bezsprzecznie zapewnia emocje, bo serce bije przy niej szybciej. I nawet jeśli tylko dlatego, że film pozwala na chwilę poczuć smak dzieciństwa, to wciąż warto dać mu szansę. Ci, którzy oczekują rasowego horroru, poczują się zawiedzeni. Dla tych jednak, którzy szukają dziecinnych historyjek z dreszczykiem i chcą sobie przypomnieć, jak napędzali stracha rodzeństwu, film Pecka będzie strzałem w dziesiątkę.

Screeny

HO, WILLIES, THE HO, WILLIES, THE HO, WILLIES, THE HO, WILLIES, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ nostalgiczny powrót do patrzenia na horror oczami dziecka
+ czas szybko mija przy krótkich historyjkach

Minusy:

- zbyt duża przewidywalność
- miejscami fatalne wykonanie

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -