Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WRONG TURN 6: LAST RESORT

WRONG TURN 6: LAST RESORT

Droga bez powrotu 6: Hotel na uboczu

ocena:7
Rok prod.:2014
Reżyser:Valeri Milev
Kraj prod.:USA
Obsada:Sadie Katz, Chris Jarvis, Anthony Ilot
Autor recenzji:Dariusz Kick
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Wrong Turn to jedna z tych serii, którą albo się kocha, albo nienawidzi, rzadziej pozostaje się obojętnym. Choć wielu krytyków i recenzentów postawiło na filmie krzyżyk, on odradza się jak feniks z popiołów. Produkcja pozyskała rzeszę wiernych fanów, którzy bez względu na negatywne opinie i tak sięgną po kolejną część, a całość dość wyraźnie zapisała się w historii filmowej ekstremy. Tak się składa, że właśnie możemy cieszyć się szóstą odsłoną Wrong Turn 6: Last Resort.

Od dłuższego czasu Wrong Turn zmierzał po równi pochyłej odcinając kupony od dwóch pierwszych udanych części nie przynosząc chluby całości. W dodatku zaczynał przepoczwarzać się w parodię samego siebie. Potrzebę zmian dostrzegli również producenci powierzając zadanie reaktywacji nowym twórcom. Tym samym pierwszą oznaką świeżości jest nowy scenarzysta i reżyser.

Łatwo mogę sobie wyobrazić, że angażowanie się twórcy w filmową franczyzę może budzić mieszane, żeby nie powiedzieć negatywne odczucia. Nie ma tutaj miejsca na autorskie wizje. Ramy fabularne podobnie jak oczekiwania fanów, są zdefiniowane. Zakładam, że szczególną presją jest ten ostatni element. Z drugiej strony jest to również szansa, ponieważ w przypadku wykonania dobrej roboty można zaskarbić sobie serca fanów, którzy nie mogli nie zauważyć, że ich ulubiona seria dostała zadyszki.

Dotychczasowym przepisem na sukces Wrong Turn była jego prostota i gore. Liczyły się wyłącznie widowiskowe zgony, trochę golizny i dziwolągi biegające po lesie z maczetami, łukami i z czym tylko wpadło im w ręce. Logika mogła kuleć, kolejne sequele i prequele mogły wprowadzać kompletny zamęt, to wszystko było nieważne. Niestety jak to często w życiu bywa, to co dotychczas było przepisem na sukces wreszcie okazało się gwoździem do przysłowiowej trumny. Tak płytka fabuła ma jedną zasadniczą wadę, szybko się wyczerpuje. Chcąc produkować kolejne części nie sposób traktować protagonistów i antagonistów przedmiotowo jak to było dotychczas. Ileż można oglądać grupę pechowców w lesie zmuszoną do walki o przetrwanie? Nie da się eksploatować takiej fabuły nie popadając w śmieszność i wtórność. Co już tak naprawdę zaczynało mieć miejsce.

Skoro okazało się, że film zdobył całkiem spory tabun fanów, dla których warto pokusić się o kolejne odsłony coś należało z tym całym „burdelem” zrobić. Nadać więcej głębi antagonistom, bo to oni tutaj są solą historii. Zmiany nie mogły być zbyt drastyczne, wiadomo problem polega na odnalezieniu złotego środka. Przejdźmy zatem do fabuły.

Wygląda to mniej więcej tak: Na początek mocny akcent, żeby przypomnieć każdemu, z jakim filmem mamy do czynienia. Szybko krwiście i soczyście. Później przechodzimy do właściwej historii. Danny dziedziczy ogromny pensjonat położony na uboczu w otoczeniu lasów i gór. Zabiera ze sobą swoją dziewczynę i grupę przyjaciół. Na miejscu poznają Jacksona i Sally — rodzeństwo, które do chwili obecnej prowadziło ten malowniczy zakątek. Później okazuje się, że to właśnie oni odnaleźli chłopaka i sprowadzili go na miejsce, żeby przyjął swoje dziedzictwo. Dziedzictwo będzie tutaj słowem kluczem. Resztę musicie zobaczyć sami.

Trzeba przyznać, że scenarzysta podszedł do filmu bardzo mądrze. Nie próbuje zabłysnąć za wszelką cenę, nie wykłada wszystkich kart na stół, ale tworzy solidne podwaliny pod przyszłe części. Zacne to i dojrzałe. Ponieważ podjęto próbę pogłębienia mitu ordynarnej i morderczej rodzinki samo zabijanie musiało nieco zejść na dalszy plan. Skoro mówimy o zwyrodniałej rodzinie, większy nacisk położono na seks. Jest to logiczna konsekwencja i nie chodzi tutaj o machanie cyckami przed ekranem kolejnej napalonej studentki. Mówimy o seksie kazirodczym, rytualnym o czymś, co ma zdecydowanie inny wydźwięk niż klepanie po tyłku koleżanki z roku. Ten motyw będzie eksploatowany w interesującej formie i nada całej historii nieco innego smaczku.

Trzeba od razu powiedzieć, że o gore nie zapomniano. Zmiana akcentów nie jest tak duża, żeby rwać włosy z głowy. Reżyser jest perfekcjonistą co widać szczególnie w scenie z polowania. Choć jest pozbawiona elementów ekstremy, to gasnące oko zwierzaka potrafi poruszyć niejednego widza. Pojawiły się nawet oskarżenia, że filmowcy wykończyli prawdziwego jelenia. To tylko pokazuje, z jakim pietyzmem i kunsztem pracowano nad Wrong Turn: Last Resort. Natomiast pozostaje pytanie, czy wielbiciele serii w jej dotychczasowej formie będą w stanie zaakceptować rednecków w nieco nowym świetle.

Nieporozumieniem wydaje się Anthony Ilot w roli głównej. Chłopak bez doświadczenia filmowego praktykujący w teatrze. Nie jest w stanie przekonać mnie nawet do tego, że przechodzi depresję i stracił duże pieniądze na giełdzie. Po prostu nie jest wiarygodny. Z kolei na szczególną uwagę zasługuje Sadie Katz, aktorka grająca postać Sally. Widać, że ta kobieta wkłada w swoją postać całe serce. Dzięki niej jedna ze scen, która zasadniczo jest chora, wynaturzona i perwersyjna, zdaje się wręcz romantyczna. Ta pani zdominowała wszystkich pozostałych. Czapki z głów.

Wrong Turn 6: Last Resort jest podany w odświeżonej formie. Zyskuje nieco inny klimat i jest o niebo lepszy od ostatnich trzech części. Budżet wcale nie był oszałamiający, bo wynosił jakieś milion dwieście tysięcy dolarów. Na zachętę napiszę, że scenarzysta jest wielkim fanem twórczości Lovecrafta, może dopatrzycie się gdzieś echa starego mistrza.

Screeny

HO, WRONG TURN 6: LAST RESORT HO, WRONG TURN 6: LAST RESORT HO, WRONG TURN 6: LAST RESORT HO, WRONG TURN 6: LAST RESORT HO, WRONG TURN 6: LAST RESORT HO, WRONG TURN 6: LAST RESORT

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ dobrze się ogląda
+ profesjonalna produkcja przy niskim budżecie
+ film odbija się od dna, do którego zbliżała się seria
+ zalążki nowych pomysłów do rozwinięcia w przyszłości
+ rola Sadie Katz

Minusy:

- jak każda zmiana może budzić kontrowersje wśród ortodoksów

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -